Mniejsza. Dostałem senności nie do opanowania, a byłem na lotnisku i zaraz miałem lot xd W samolocie już prawilnie znoodowalem i nim się obejrzałam byłem na miejscu, ale nie polecam się w ten sposób odstresować, 100mg to jest max ze średnia tolerką na gaba b.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Najpierw półroczny fenibutowy ciąg na dawkach 5g+, potem bezproblemowe wejście na baclofen 50mg. Były dni że dwa razy tyle testowałem.
Ciąłem co kilka dni/tydzień-dwa 5 mg w zależności od samopoczucia. Czasem wracałem spowrotem o 5mg.
Aktualnie jestem na 5-5-5.
Podejrzewam że ostatnia 5-tka będzie najgorsza, ale nijak to się ma do setki rzuconej od ręki.
Niema się co spieszyć przy lądowaniu.
Na detoksie alko-lekowym (głównie alk, wrzucałem jakieś klony jeszcze ale bez ładu i składu, nastukany po prostu brałem co było, na full w leki nigdy nie wszedłem) "zaproponowano" mi taki zestaw;
Duloksetyna 1-0-0
Pregabalina 1-0-1 (150mg)
Ketrel 0-0-1 (50mg)
Baklofen 1-1-1 (50mg)
Chlorprotixen 0-0-1
Trochę to sobie zmodyfikowałem - baklofen biorę 2-1-0, pregabaline 2-0-0, a z chlorprotixenu w ogóle zrezygnowałem, bo na noc starcza mi sam ketrel, chlor już za bardzo coś siadał na łeb, ciężko było wstać, czułem się z lekka jak na kacu.
Za to jak działa ten poranny miks pregi i baclo? W sumie to z jednej strony jestem pod wrażeniem, z drugiej trochę to przeraża, bo moc jest z nami.
Przedziwnie to siada, momentami nawet włącza się szczękościsk jak po szmacie, i w sumie ogółem w jakiś pokręcony sposób przypomina to jakąś kipę, a trochę może benzo (które zawsze mieszałem z alko, to trudno mi jednak porównać).
Ożywia, jestem bardziej wygadany, ekstrawertyczny i towarzyski, zbyt nieraz pobudzony i odrealniony - bujam w obłokach optymizmu, zupełnie czasem nieuzasadnionej euforii. Może to być zgubne w zetknięciu z rzeczywistością.
Czasem klepie bardziej, czasem mniej, zależy od otoczenia, niezmiennie jednak to klepnięcie czuć. Jak wspomniałem momentami nieco przeraża, może wpędzić w lęki, choć z reguły wytwarza raczej endorfiny.
Bywa że wieczorem czuć lekkie zejście, choć na ogół poranna dawka dobita południową trzyma do 21ej, a wówczas czuję już senność, która dopełniona ketrelem kładzie mnie do spania jeszcze przed ciszą nocną.
Sny przytłumione, podejrzewam przez duloksetynę - średnio wierzę w SSRI ale był moment, że przez pomyłkę pielęgniarek nie brałem przez cały weekend - wróciły koszmary, nieprzyjemne sny. Biorąc ketrel plus ten antydepresant, snów z reguły nie pamiętam, choć wiem że były przykre, więc to dobrze że są tak mgliste.
Zasypiam szybko, starcza jeden ketrel, ale pobudki w nocy to norma, bardzo często podczas nich ogromne łaknienie, łapczywie wpieprzam wszystko co pod ręką... i idę spać dalej.
Jako że mierzyłem się z potężną bezsennością, bardzo trudno było mi zasnąć, to aż dziw w sumie że starcza mi ten ketrel by na prawdę odpadać tak szybko... ketrel, pół godzinki i śpię. No niemniej ten dzienny miks pregi i baclo też zapewne robi swoje.
Wstaje się co prawda i tak ciężko, choć jak już się zbiorę to jestem wyspany.
Dieta nieca zaburzona, z racji na nocne wpieprzanie, śniadania zazwyczaj odpuszczam.
Trudno to wszystko określić, po prostu rzeczywistość jest zakrzywiona, co wiadomo - ma swoje plusy, ma minusy. Najgorsze że raczej pobudza głód alko-narkotykowy, aniżeli go zwalaczać co było celem.
Samo pisanie tego posta to objaw jakiejś wylewności, której na trzeźwo nie praktykuje.
Nie zamierzam tego odstawiać, bo za bardzo mi się to podoba, boję się jednak mieszania z używkami, co niechybnie nastąpi.
Dodam, że z racji gromadzenia chlorprotixenu wziąłem raz bodajże 3 na raz, nie wiem jakie to dawki (chyba 50mg), tak zobaczyć co będzie. Nie polecam, dół emocjonalny, przygnębiający nastrój w akompaniamencie sennego smutku. Ale, myślę że nikt tak tego nie bierze, i dobrze, don't even try.
No i to tyle, chciałem po prostu opisać fazkę, niby rozumiem próbę leczenia tym alkoholizmu; to dosyć mocna rzecz, która nawet w małych dawkach podejrzewam że starczy niektórym osobom by na przyjemnym haju spędzić miły wieczór nie tykając się innych rzeczy... jednocześnie jeśli ktoś ma skłonności do mieszania, to przynajmniej w moim wypadku, jak wspomniałem wcześniej, tylko te skłonności zwiększa, a do tego sam w sobie uzależnia, co czuję pomimo stosunkowo krótkiego zażywania (jakoś ponad miesiąc).
Co do odstawiania jeszcze dodam - zdażało się że przez przeciwności losu brałem dawki zalecane (czyli mniej rano, za to na noc) - zmiana odczuwalna, ale lekka, to już tylko moje podejrzenia, ale myślę, że całkowite zejście byłoby przykre, lecz tylko chwilowo, pewnie dzień, dwa i znów jesteśmy sobą.
5!
Ma ktoś podobne doświadczenia?
Będąc na niedużej dawce baklo, musiałem przyjąć 5g fenia by w ogóle coś poczuć.
Przerwę od niego miałem relatywnie długą.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
