Skoro ktoś pije kawe rano, a w nocy wali nasenne to czemu nie jebnąć w środku dnia kawy z nasennymi i chuj
Zależy jakie nasenne ? Ludzie myślą, że stymulacja GABA jest nasenną bo tak działa benzo a GABA działa zajebiście aktywizująco bo zbija serotoninę która działa zamulajaco.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Uprawiam seks pod wieczór, bo po orgazmie staję się debilem dałnem kurwa idiotą przez 2-3 godziny (bardzo dużo się uczę i potrzebuję max sprawności), dodatkowo jestem śpiący i nie mam motywacji co jest normalne przez obniżenie dopaminy. Jeżeli pójdę spać to rano lepiej się czuję, ale nadal nie jest jakoś super jak wtedy gdybym nie miał orgazmu w nocy. ZMA niweluje bardzo mocno mi zamułę z rana i jestem sprawny. Jednak uważam z dawkowaniem cynku, bo potrafi zbyt mocno mnie pobudzić w nocy. Z rana sobie biorę selen i jest ok.
Mój test Bravermana (chociaż nie wiem czy to oddaje rzeczywistość) z 8 września:
Dopamina: 32%/8% (natura/deficyt)
Acetylocholina: 58/24
Gaba: 36/18
Serotonina: 40/16
Test z 3 grudnia:
Dopamina: 26%/60% (natura/deficyt)
Acetylocholina: 54/40
Gaba: 18/40
Serotonina: 28/28
3 miesiące biorę
rano po śniadaniu: 4000Iu wit D (bo mam jej duże niedobory). 500mg Wit C.
po obiedzie: palma sabałowa 320mg, biotyna, krzem organiczny.
no i beta-alaninę biorę, bo trochę ćwiczę
Teraz chcę coś konkretniej przyfasolić. Dla ogólnego zdrowia ciała. Dla zwiększenia motywacji. Polepszenia nastroju, zmniejszenia kortyzolu. Bardzo mi zależy na ulepszeniu funkcji kognitywnych na stałe.
Choruję na schizofrenię, właściwie nie wiem czy dalej choruję, 2 lata nie biorę już neuroleptyków żadnych, które brałem też gdzieś trochę ponad 2 lata w sumie i to wszystko. i czuję sie dobrze, nie mam objawów chorobowych,
Zależy mi na w miarę naturalnej, nieinwazyjnej suplementacji, dającej efekt.
Więc wymyśliłem tak, do tego co już biorę:
Resweratrol
Soplówka jeżowata
niacyna
Różeniec górski (do zaparzania, bo w kapsułkach to nigdy działania nie czułem)
kreatyna z tauryną
lecytyna - jeśli biorę lecytynę, to jest sens dodawać jakaś formę choliny (sporo tych form, nie ogarniam ich). Albo czy jest sens dodać Fosfatydyloseryne, Fosfatydylocholine (też nei ogarniam różnicy) - bo one chyba już są w lecytynie nie?
no i coś co doda mi takiego doraźnego kopa:
sulbutiamina
A do tych poniżej nie jestem przekonany, zastanawiam się nad nimi, czy jest sens? co myślicie?
omega 3
l-tyrozyna
Koenzym Q10
Inozytol
Pozdrowienia
Ja bym postawił na zioła w pierwszej kolejności i jakościową dietę.
Taką np. fosfatydyloserynę to sobie dostarczysz z jajek.
Z supli możesz zostawić omegę, B-complex, magnez.
Możesz też rozważyć izolat białka o dobrym profilu aminokwasowym.
03 grudnia 2022hedowiec3 pisze: Fosfatydyloseryne, Fosfatydylocholine
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
mam zamiar suplementowac sobie przez jakis czas mineraly
cynk selen jod magnez (cos jeszcze?)
uprzedzajac @Stteetart , wtrace o D3+k2+mk7 oraz B12 jako podstawie do innych B
wracajac do Mineralow,
jod w plynie lugola, mam rozwodniony do esencji 2.5 % - swietnie ze jest.
jak z innymi makroskladnikami, czy jest polecany produkt badz firma dajaca dobra baze? Olimp? tabletki czy plyn czy proszek?
dzieki
W praktyce powinniśmy suplementować sporo rzeczy, problemem jest jednak to, że każdy jest inny i ma inne wymagania.
Można pisać całe referaty na ten temat, stąd też dużo dyskusji.
Zimą D3/K2. Omega-3 zawsze warto, magnez tak samo. Jakiś dobry B-kompleks też. Reszta zależy od diety i aktywności fizycznej i genów.
Mam ostatnio taką chęć udania się do lekarza, powiedzenia wprost, że przez lata nadużywałem benzodiazepin i pochodnych, że mam kratery w mózgu wielkości Australii.
Wieszam się, nie zapamiętuje zbyt wiele, a wspomnienia jak szwajcarski ser poszatkowane.
Co w takich sytuacjach lekarze przepisują? Czy może zalecą kolejną porcję cukiereczków ssri?
A jedzenie kwasu foliowego bez B12 jest bezsensu.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
