Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Ja to lubię na grzybach jak trochę puszczą nie wiem jak to się mówi afterglow?
w dzień jak jest wiatr taki umiarkowany patrzeć jak drzewa się kiwają gałęzie ruszają i do tego te liście różnokolorowe na nich i ziemi.
Zgadzam się że jesień to najlepsza pora.
@Dzuki to raczej zejscie - afterglow jest zazwyczaj na nastepny dzien
W ogóle sposób, w jakim się najlepiej odnajdujemy podczas grzybienia, jest niezwykle indywidualny. Wymaga to od psychonauty kilku doświadczeń na zasadzie prób i błędów, zanim znajdzie ten najbardziej optymalny setting. Z moich "fanaberii": lubię tripować w łóżku, bez ubrań, w samych gaciach. Jakoś wtedy Grzyby mnie najefektywniej prowadzą, nie czuję się też tak pierwotnie skrępowany, szybciej osiągam luz potrzebny do zapadnięcia się głębiej w tamtą rzeczywistość. Na mnie źle działa także zasada pustego żołądka - ja wolę tak na trzy godziny przed tripem zjeść lekko, jakąś kanapkę z dżemem, by w chwili przyjmowania grzybów, nie czuć w ogóle głodu. Wtedy jest najlepiej.
Oglądaliśmy serial i po jakiś 30 min kiedy grzyb zaczął działać stwierdziliśmy, że wystarczy oglądania. Ustawiłem winyla (pink floyd na głośnikach), przygasiliśmy światła i tak sobie słuchali muzyki gadając. Ciekawe, że przez cały trip całkowicie nie mogłem zbliżyć się do telefonu, nie mogłem po prostu patrzeć na ekran. Wręcz sam telefon, który położyłem sobie na klatce piersiowej leżąc na kanapie mi nieprzyjemnie ciążył, jego dotyk był po prostu nieprzyjemny. Sam telefon wydawał mi się jakimś bezsensownym, niepotrzebnym, urządzeniem. Musiałem go odłożyć w miejsce gdzie nie rzucał się w oczy. Co ciekawe w pewnym momencie zaczęły przeszkadzać mi okulary, które noszę praktycznie bez przerwy od lat! Próbowałem oglądać jakieś teledyski na rzutniku co również się nie powiodło - ekran wyglądał dla mnie tak nieprzyjemnie, czułem jakby oglądanie tych wyświetlanych obrazów było jakąś niedorzeczną czynnością. W pewnym momencie stwierdziliśmy, że światło również jest nieprzyjemne i siedzieliśmy sobie po ciemku słuchając tym razem klasyki (Rachmaninov, Chopin, Debussy, Grieg).
Z efektów wizualnych to wszystko trochę falowało, cała wizja, wszystko co widziałem falowało lekko i uginało się. Ładnie wyglądały cienie z zewnątrz padające na sufit w pokoju. W pewnym momencie ciężko było chodzić bo trochę zawracało w głowie. Ja również potężnie ziewałem ale nie ze zmęczenia czy senności, to było coś w stylu wypuszczenia wewnętrznej energii, tak jakby ciało w ten sposób pozbywało się jakiś napięć. W odczuciu bardziej podobne było to do przeciągania się po przebudzeniu. Moja towarzyszka mówiła, że ma dreszcze w nogach ale raczej stwierdzała fakt niż narzekała na ten objaw. Oprócz tego żona miała prawie niekontrolowane napady śmiechu co udzieliło się również i mi. Przez dłuższą chwilę poddaliśmy się temu i trochę śmieszkowali. Oprócz tego miała totalny słowotok, nie mogła wytrzymać 30 sek bez jakiegoś komentarza itp. To akurat mi trochę przeszkadzało bo odrywało mnie od moich własnych myśli.
Z moich doświadczeń to miałem bardzo ciekawe odczucie, że grzyb pozwolił mi odgarnąć różne warstwy, które na człowieku zalegają, z których na co dzień człowiek się w ogóle składa. Odłożyłem na bok to kim jestem zawodowo, rodzinę, zapomniałem o swoim miejscu w społeczeństwie. Oczywiście jakiekolwiek sprawy życia codziennego nie istniały w tym momencie. Technologia, która nas wszystkich otacza również mi nie pasowała i musiałem ją odsunąć i ograniczyć. Nawet moja relacja z żoną, sfera uczuciowa, seksulana była gdzieś obok mnie, została odgarnięta na bok. I po odgarnięciu tych wszystkich warstw byłem tylko ja sam ze sobą. Muszę przyznać, że to było ciekawe doświadczenie, nie było ono intensywne (może lepiej ponieważ nie wiem jakbym poradził sobie z tym w większej intensywności) ale jednak ten trip mnie z taką myślą pozostawił. I uważam to za wartościowe doznanie, pozwala trochę się zdystansować, spokojniej podchodzić do życia.
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
Czekam na grzybki i pierwszy raz trafiłem na temat lemon tek.
Czy z własnego doświadczenia pierwszy raz zjeść je normalnie czy lemon tek ?, a może to nie ma różnicy ?
Dzięki :)
Różnice powiedziałbym, że są kosmetyczne, więc wszystko jedno jak to przyjmiesz.
The body or a conscious mind'
18 października 2022pokolenie Ł.K. pisze: Fajny opis doświadczenia, bardzo elegancko podzielony na akapity każdy zwięźle o innym nieco aspekcie no i i ładne podsumowanie. Zadawałbym do lektury aspirującym tripraportowiczom zwięzłym jako modelowy, gdybym przypadkiem został kiedyś został rektorem, kuratorem lub przynajmniej lektorem jakiejś Wyższej Szkoły Kultury Hyperrealnej.
BTW, wyżej padło, że lemon tek skraca długość tripa - faktycznie tak jest? W jaki sposób można jeszcze grzyby przyjmować? Preferowany sposób taki, aby żołądek nie dokuczał...
Możliwe, że musisz następnym razem przyłożyć się jeszcze bardziej do mielenia suszu, im drobniej tym lepiej dla żołądka i wtedy spróbować LT jeszcze raz. Zapewne gdybyśmy mieli dostęp do wyizolowanej psylocybiny serwowanej w tabsach problem by znikł zupełnie, bo to właściwie grzybowy materiał tak niechętnie współpracuje z brzuchem, ale cóż - nie ma lekko.
@Server ja bym pierwszy raz wziął bez niczego, bez kombinowania. Możliwe, że Tobie grzyby nie szkodzą, warto też doświadczyć czystej charakterystyki substancji, bez żadnych boosterów. Na eksperymenty przyjdzie czas.
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Premie za alkohol w Biedronce. Związki zawodowe są oburzone
Związki zawodowe alarmują w sprawie nowego programu motywacyjnego w sieci Biedronka. Jak wynika z wewnętrznego dokumentu, pracownicy najlepszych sklepów mają otrzymać premie finansowe za najwyższe wyniki w sprzedaży alkoholu. Sprawa — zdaniem związkowców — budzi poważne wątpliwości prawne i etyczne, dlatego zamierzają oni podjąc poważne kroki.
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176
20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.
