Więc to nie od narkotyków
Mam czerwone oczy doświadczalnych królików
Platon pisze: Jedyna osoba która wytacza mądre argumenty w tej dyskusji i ma całkowitą rację. Narkotyki to syf i megabiznes jak to ktoś powiedział...
Więc to nie od narkotyków
Mam czerwone oczy doświadczalnych królików
jeszcze tylko jedna kwestia. Nikt Ci nie zakazuje brania narko. Masz wolny wybór. Możesz wziąć i posiadać a to ze Cie mogą za to zamknąć w pudle to juz konsekwencja Twojego WOLNEGO wyboru. Jeśli tak źle Ci z delegalizacją to nikt nie ogranicza Twej wolności. Przeprowadź sie do Holandii. Amen
Więc to nie od narkotyków
Mam czerwone oczy doświadczalnych królików
Nie chce zamykać za to ludzi. Nie chce żeby takie narkotyki jak kokaina czy heroina były szeroko dostepne. Bo ludzie nie są i pewnie nie będą na to gotowi. To cała puenta ;)
Ale nie mów że ktoś decyduje za Ciebie. Bo decydujesz zawsze sam za siebie..oczywiście z konsekwencjami. Nie żyjemy w państwie totalitarnym. Nikt Cie za chęć legalizacji czy ćpania nie pozbawi żywota ;)
Nie decyduję zawsze sam za siebie, bo nielegalność z góry oznacza decydowanie za mnie. Chodzi o to, żeby tych narkotyków w ogóle nie było. Brak skutecznych środków jedynie to nieumożliwia.
Za chęć nikt mnie nie pozbawi, ale za ćpanie już tak. W puszce ten żywot jest chyba troszkę ograniczony, nie uważasz?
Weź sobie to jeszcze raz przemyśl, bo prezentujesz postawę żelbetonu opornego na fakty i argumenty. Nie potrafisz ich ani skomentować, ani odrzucić własnymi. Odwracasz kota ogonem i mówisz, że i tak można ćpać. Kurwa. Miałem już nie pisać.
Więc to nie od narkotyków
Mam czerwone oczy doświadczalnych królików
Ja tu tylko dyskutuje. Mam prawo mieć swoje zdanie. Jakoś specjalnie nie negowałbym legalizacji narko ale na pewno bym jej nie poparł. Nie mam wiary w ludzki rozum ;) Owszem legalizacja miałaby prawo bytu właśnie w społeczeństwie utopijnym :-P
Ciągle komentuje Twoje wypowiedzi więc nie wiem skąd zarzut że unikam czy odwracam kota ogonem. Podaje konkretne stwierdzenia i argumenty.
lucyper2 pisze: Ogólnie rzecz biorąc dobrobyt rodzi frajerów, a państwo opiekuńcze w szczególności, czego jesteś naocznym przykładem kwiatuszku.
Socjalizm degeneruje pod każdym względem.
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Kokaina stała się problemem społecznym. Dotyka również miejsca pracy
Senat za wyższą akcyzą na alkohol. Nikt nie był przeciw
Senat jednogłośnie przyjął ustawę zwiększającą akcyzę na napoje alkoholowe. Dodatkowe wpływy z podwyżki zasilą budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta.
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.