Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala
1szy raz - cos okolo 150mg, może więcej, kilka dorzutek po 1szym mini snifie (niestety wartość poznawcza mojego opisu znikoma, gdyż nie sprawdzałem ani razu wagi). Za każdą dorzutką inny stan, pod koniec miałem dziwny chód, a ostatecznie przez chwilę takie dziwne odczucie jakbym znalazł się w innym ciele.
2gi raz dorzuciłem aby podbić słabą fazę po 1p-sld - wtedy poprawiły się wizuale, tzn. zadnych fraktali, ale twarze były zniekształcone, tak jakby z plasteliny. Plus podbicie kolorów.
3ci raz - coś około 100, może ciut wiecej - relax i ciekawy odbiór filmu. Komedie odbieraem jako obyczaj, dziwne to było...
Taka troche ocenzurowana wersja kety.. mniej głęboka, mniej masywna ze tak to nazwę ale bardziej przyjazna, kolorowa i wybacza. Ma tez swoje spektrum psychodelii, nakłania do introspekcji i ciekawych przemyśleń.
W niskich dawkach całkiem socjalna, mocno podbija nastrój
W wyższych dawkach już psychodelicznie, tak jak przedmówcy..ciężko raczej o dziury choć raz mi sie udało coś na kształt doświadczyć bez tolerki (kosmicznie było, nie spodziewałem sie takiego efektu wizualnego a najlepsze to ze jak schodziłem z peaku zdałem sobie sprawę ze przez cały czas miałem otwarte oczy)
Potencjał uzależniający jest, dość szybko zacząłem "przesuwać swoje granice" co do częstotliwości używania. Efekt przeciwdepresyjny tez jest na swoim miejscu, utrzymuje sie kilka dni po sesji. Wersja kryształ lepsiejsza
Na ruszt wrzucone 200mg. Po 15minutach loading, zaskoczyl pozytywnie. Trip zawiózł w nieznane.
Co mnie zadziwiło, barwne treści przetworzone w obrazy, lekko modyfikowalam rzeczywistość, widoki mojego pokoju po przekątnej gdzie obserwowałem siebie, inne figurki typu 3d,2d,1d - rozmaite, modelował umysł. Widzenie przez zamkniete powieki, pelne spektrum. Wadą krotki peak, u mnie 20,30minut. Kolejne 100mg, weszło gładko. Organizm nie obrywa, lekkie kłopoty z błędnikiem i tracenie równowagi, lekkie zachwiania, jakbyś dostał liścia od kobiety w ryj. Zastanawia mnie to zjawisko czarnej dziury, jak tam wpasc? Jesli czas tam sie zatrzymuje to lece pendem
Na podwieczorek, po 6h. Postanowiłam zeżreć 120mg, po 30min niedosyt.
Wrzuciłam 180mg, niedosyt.
Myślę, zjadam resztę, 400mg!
Przy peaku, dopalilam szamankę gandzie, skroplona w fifce, którom opalilam.
O Jezu, gdzie mnie wystrzeliło. Do wymiaru gdzie urzęduje mój przyjaciel którego poszukiwałam całe życie, często powątpiewałam.
Oszczędzę szczegółów, intymne spotkanie.
Trudno tam się dostać, ciezko wrócić.
Ta lekcja dala mi do zrozumienia, że przedwcześnie do jego kwatery się wprosilam. Trzeba zacząć bardziej szanować i kochać swoje życie i zdrowie.
Ateistom i niedowiarkom, serdeczny palec w pupę, pozdrawiam.
//apdejt: Laborantka poszła się wyrzygać.
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
