Ale nawet na trzezwych nagraniach nie poznaje swojego glosu .
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
20 lutego 2020taurinnn pisze: Jako że ciągle jestem na opio, to non stop mam ochrypnięty głos. Po benzo i innych GABAergikach - kiedyś nieco bełkotliwy; teraz bez zmian dzięki wzrostowi tolerki. Stimy - trudno powiedzieć, bo notorycznie miksuję je z opio, ale stimy brane swego czasu solo nie zmieniały mi jakoś wyraźnie barwy głosu, tyle że po prostu bywał bardziej donośny. A po wielu innych substancjach (choćby po sajko czy niektórych dyso) - raz, że mało mówię, a dwa - że na głosie się wtedy nie skupiam, bo liczą się inne aspekty intoksykacji.
Czytałem w jakimś artykule na hyperrealu (i moje doświadczenie to potwierdza), ze od jarania można zacząć się jąkąć, gubić słowa, słownictwo staje się bardziej zubożałe. Efekt ten czuje nie tyle podczas działania, co na trzeźwo, zwłaszcza po kilku dniach dobrego palenia.
No i po fecie i alko, mówimy często głośniej i donośniej.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?
Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.
Lepsza dostępność do terapii dla osób uzależnionych od opioidów
Rada Ministrów przyjęła nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw. Nowe rozwiązania zwiększają dostęp do leczenia osób uzależnionych, upraszczają procedury dla instytucji publicznych oraz umożliwiają skuteczniejsze udzielanie pomocy medycznej.
Farmaceuta skazany za pomoc w produkcji narkotyków
Właściciel apteki został skazany na 3,5 roku więzienia za sprzedaż leków służących do produkcji metaamfetaminy i pomoc w jej wytworzeniu. W produkcji i handlu nie działał sam. Według prokuratury leki posłużyły do produkcji narkotyków o wartości niemal 7,5 miliona złotych.
