"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Ja mam coś podobnego . Moim zdaniem właśnie leki ssri blokują taką głębie życia, bodźce przecież w życiu ważne są uczucia i emocje bez tego.zostaje pustka....
Dla niektórych jest to jednak zbawienne.
Ja czułem się na nich jakbym żył "obok" jednak muszę przyznać, że sertralina wyciągnęła mnie raz z głębokiego bagna.
Mam pytanie odnośnie moich eksperymentów z lekami na nerwicę natręctw.
Od lat próbowałem wielu SSRI i pomogła tylko sertralina może w 25%, za to dostałem wiele negatywnych skutków takich jak bezsenność i brak energii rano + senność, więc to nadal nie to.
Ostatnio lekarz zaczął przepisywać neuroleptyki i raz mirtazapinę. Po jednej tabletki mirtazapiny moja nerwica natręctw zwariowała, natręctwa tak się nasiliły, że tik był wykonywany nie co pół godziny ale co sekundę i prawie zwariowałem. Teraz dostałem haloperydol, ketrel, solian.
Najpierw wziąłem solian solo, było okej (czułem się jakby natręctwa w ciele się wyciszyły ale w głowie nie do końca).
Kilka dni później wziąłem 400mg solianu, 50mg ketrelu i przez kolejne dwa dni myślałem, że umrę. Ciężko opisać to cholernie złe uczucie. W ciele nie ma tików ale są w głowie i głownie dominują tiki oddechowe, do tego OGROMNY niepokój, spięcie wszystkich mięśni. To jest takie uczucie, że nie chcę być w swoim ciele, bo czuję się strasznie, jakby serce miało stanąć, jakby ciało leżało a głowa biegła i spięty kark + klatka piersiowa. Przypomina to trochę sztuczny narastający lęk. Już zaczęło ze mnie schodzić więc żeby jeszcze polepszyć ten stan wziąłem 3 tabletki haloperydolu (1 raz w życiu) i znów się zaczęło to samo. Spięcia ciała, ogromny niepokój, nie mogę wypowiedzieć słowa bo nie mam na to siły i mam zajętą głowę.
Czy ktoś wie skąd takie działanie na mnie tych leków i co zatem powinienem brać żeby działanie było odwrotne i leczyło mi to NN?
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
