Chciałbym się Was spytać o radę.
Od jakichś 2 miesięcy romansuję z przyjmowaniem substancji dożylnie. Wychodzi mi to raz lepiej, raz gorzej, ale generalnie gorzej. Ogólnie to jestem mało utalentowany manualnie
Nie raz nie dwa zdarzało mi się, że byłem w żyle, krew w kontrolce, robię zastrzyk, i wraz z naciskaniem tłoczka widzę tworzącego się pod skórą bąbla. No ideał iniekcji to to nie jest. Czy to znaczy że jakimś mikroruchem wypadłem z żyły?
Jak rozumiem takie tworzenie się bąbli oznacza, że substancja leci podskórnie, a więc na chłopski rozum jesteśmy za płytko? Powinieniem wbijać igłę głębiej?
I ostatnie pytanko: od czego zależy pojawienie się krwi w kontrolce? Nie raz miałem sytuację, że zastrzyk był ideolo mimo że krwi w kontrolce nie było, byłbym mega wdzięczny gdyby znalazł się ktoś na tyle uprzejmy żeby mi to wytłumaczyć :v
pzdr
505
WickrMe m0rningzolpi
mail little.liar@hush.ai
w przypadku kontaktu mailowego bądź przez Wickr - proszę o przedstawienie się nickiem z [H] w pierwszej wiadomości
Tak to cięzko się wbić.
Do dziś wybieram numer Grzesia, chociaż leży w grobie
Znów umarło kilka osób, ja tylko czekam na swą kolej
My tylko czekamy w kolejce"
Na detoxie piguła nie mogła pobrać mi krwi i zdesperowana kazała mi sobie samej pobrać, no i sama dałam radę. Na tyle już poznałam swoje żyły.
Nie ma żadnej uniwersalnej rady. Ja jak chciałam przygrzać, to kłułam się do skutku. Jak już mówiłam - trening czyni mistrza. :v
@ImGoingHighIn505 To znaczy, że wkłuwasz się w żyłę i zapewne za chwilę z niej wypadasz skoro krew pojawia się w kontrolce. Jak pojawia Ci się krew w kontrolce, to wtedy zepnij się i postaraj już nie ruszać igłą, każdy mikroruch może powodować wypadnięcie z żyły. Ogarnij sobie odpowiedni kąt wkłuwania się, to moim zdaniem połowa sukcesu. Dobra iniekcja = brak bólu i żadnych bąbli. Nie możesz wkłuwać się ani za płytko, ani za głęboko, bo za płytko = duża możliwość wypadnięcia z kabla, a za głęboko zwykle = pęknięciem żyły. Przynajmniej tyle mogę powiedzieć z własnego doświadczenia.
A jeśli kable na dłoniach/nadgarstkach/zgięciach zawodzą i okazuje się, że każdy kabel był kłuty, to pozostaje opcja kłucia się w stopy. Przygotuj się, że będzie jeszcze trudniej, bo jednak zasięg rąk jest nieco inny i że będzie bardziej bolało. W moim przypadku było to rozwiązanie na pewien czas, bo na stopach mam wydatne żyły (dopóki nie nabawiłam się ropnia, którego leczyłam antybiotykiem).
18 września 2021ImGoingHighIn505 pisze: Szanowne Ćpunki,
Chciałbym się Was spytać o radę.
Od jakichś 2 miesięcy romansuję z przyjmowaniem substancji dożylnie. Wychodzi mi to raz lepiej, raz gorzej, ale generalnie gorzej. Ogólnie to jestem mało utalentowany manualnie![]()
Nie raz nie dwa zdarzało mi się, że byłem w żyle, krew w kontrolce, robię zastrzyk, i wraz z naciskaniem tłoczka widzę tworzącego się pod skórą bąbla. No ideał iniekcji to to nie jest. Czy to znaczy że jakimś mikroruchem wypadłem z żyły?
Jak rozumiem takie tworzenie się bąbli oznacza, że substancja leci podskórnie, a więc na chłopski rozum jesteśmy za płytko? Powinieniem wbijać igłę głębiej?
I ostatnie pytanko: od czego zależy pojawienie się krwi w kontrolce? Nie raz miałem sytuację, że zastrzyk był ideolo mimo że krwi w kontrolce nie było, byłbym mega wdzięczny gdyby znalazł się ktoś na tyle uprzejmy żeby mi to wytłumaczyć :v
pzdr
505
Warto zaznaczyć, że ważna jest krótka igła, łatwiej jest.
@ImGoingHighIn505
Zaciągnij lekko, żeby się pokazała krew w kontrolce. I kłuj się pod dużym kątem
Do dziś wybieram numer Grzesia, chociaż leży w grobie
Znów umarło kilka osób, ja tylko czekam na swą kolej
My tylko czekamy w kolejce"
Do dziś wybieram numer Grzesia, chociaż leży w grobie
Znów umarło kilka osób, ja tylko czekam na swą kolej
My tylko czekamy w kolejce"
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.