Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 2879 • Strona 245 z 288
  • 356 / 71 / 0
nie z powodu iniekcji, standardowa akcja jak sie nagrzanym przysnie na jakiejs konczynie i odetnie doplyw krwi. w skrajnych przypadkach konczy sie amputacja. jesli nia ruszasz i cos czujesz to raczej nie musisz isc do szpitala ani nic, ale moze chwile potrwac zanim odzyskasz sprawnosc, znalam kogos kto musial czekac ponad miesiac az przestanie kulec po takim zdretwieniu nogi.
  • 42 / 3 / 0
Ja pierdole, muszę bardziej uważać jak zasypiam... Dla mnie to jest masakra, jestem perkusistą i ledwo gram, oby to jak najszybciej minęło bo to jest tragedia jakaś
Metal to najwyższa forma muzyki
  • 494 / 134 / 0
Szanowne Ćpunki,
Chciałbym się Was spytać o radę.

Od jakichś 2 miesięcy romansuję z przyjmowaniem substancji dożylnie. Wychodzi mi to raz lepiej, raz gorzej, ale generalnie gorzej. Ogólnie to jestem mało utalentowany manualnie :świnia:

Nie raz nie dwa zdarzało mi się, że byłem w żyle, krew w kontrolce, robię zastrzyk, i wraz z naciskaniem tłoczka widzę tworzącego się pod skórą bąbla. No ideał iniekcji to to nie jest. Czy to znaczy że jakimś mikroruchem wypadłem z żyły?

Jak rozumiem takie tworzenie się bąbli oznacza, że substancja leci podskórnie, a więc na chłopski rozum jesteśmy za płytko? Powinieniem wbijać igłę głębiej?

I ostatnie pytanko: od czego zależy pojawienie się krwi w kontrolce? Nie raz miałem sytuację, że zastrzyk był ideolo mimo że krwi w kontrolce nie było, byłbym mega wdzięczny gdyby znalazł się ktoś na tyle uprzejmy żeby mi to wytłumaczyć :v

pzdr
505
PW - pamiętaj o privnote.com
WickrMe m0rningzolpi
mail little.liar@hush.ai

w przypadku kontaktu mailowego bądź przez Wickr - proszę o przedstawienie się nickiem z [H] w pierwszej wiadomości
  • 3455 / 561 / 2
Ja mam taki problem ze w ogole u mnie nie widac zyl nawet dobrzy pielegniarze miewali problemy z wkluciem w zyle hehe.
Uwaga! Użytkownik Mefistofeles1945 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 357 / 47 / 0
To jak u mnie, pielęgniarki mają problem się wbić. Zauważam je dopiero przy pracy fizycznej i to ciężkiej, wtedy wychodzą bardziej "na zewnątrz", a i tak tylko dwie.
Tak to cięzko się wbić.
"Jak udała się wizyta- recepta wypisana na sen i fobie?
Do dziś wybieram numer Grzesia, chociaż leży w grobie
Znów umarło kilka osób, ja tylko czekam na swą kolej
My tylko czekamy w kolejce"
  • 358 / 73 / 0
Mam dokładnie taki sam problem - u mnie od zawsze żył nie widać i nie czuć, a wraz z coraz częstszym, długoletnim waleniem w kablem żyły zaczęły być zapadnięte i zrostów mam tyle, że jak wkłuwam się to jest DREWNO.
Na detoxie piguła nie mogła pobrać mi krwi i zdesperowana kazała mi sobie samej pobrać, no i sama dałam radę. Na tyle już poznałam swoje żyły.

Nie ma żadnej uniwersalnej rady. Ja jak chciałam przygrzać, to kłułam się do skutku. Jak już mówiłam - trening czyni mistrza. :v

@ImGoingHighIn505 To znaczy, że wkłuwasz się w żyłę i zapewne za chwilę z niej wypadasz skoro krew pojawia się w kontrolce. Jak pojawia Ci się krew w kontrolce, to wtedy zepnij się i postaraj już nie ruszać igłą, każdy mikroruch może powodować wypadnięcie z żyły. Ogarnij sobie odpowiedni kąt wkłuwania się, to moim zdaniem połowa sukcesu. Dobra iniekcja = brak bólu i żadnych bąbli. Nie możesz wkłuwać się ani za płytko, ani za głęboko, bo za płytko = duża możliwość wypadnięcia z kabla, a za głęboko zwykle = pęknięciem żyły. Przynajmniej tyle mogę powiedzieć z własnego doświadczenia.

A jeśli kable na dłoniach/nadgarstkach/zgięciach zawodzą i okazuje się, że każdy kabel był kłuty, to pozostaje opcja kłucia się w stopy. Przygotuj się, że będzie jeszcze trudniej, bo jednak zasięg rąk jest nieco inny i że będzie bardziej bolało. W moim przypadku było to rozwiązanie na pewien czas, bo na stopach mam wydatne żyły (dopóki nie nabawiłam się ropnia, którego leczyłam antybiotykiem).
Nic mnie nie wzmocniło tak jak bycie biednym i na zwale.
  • 6 / / 0
18 września 2021ImGoingHighIn505 pisze:
Szanowne Ćpunki,
Chciałbym się Was spytać o radę.

Od jakichś 2 miesięcy romansuję z przyjmowaniem substancji dożylnie. Wychodzi mi to raz lepiej, raz gorzej, ale generalnie gorzej. Ogólnie to jestem mało utalentowany manualnie :świnia:

Nie raz nie dwa zdarzało mi się, że byłem w żyle, krew w kontrolce, robię zastrzyk, i wraz z naciskaniem tłoczka widzę tworzącego się pod skórą bąbla. No ideał iniekcji to to nie jest. Czy to znaczy że jakimś mikroruchem wypadłem z żyły?

Jak rozumiem takie tworzenie się bąbli oznacza, że substancja leci podskórnie, a więc na chłopski rozum jesteśmy za płytko? Powinieniem wbijać igłę głębiej?

I ostatnie pytanko: od czego zależy pojawienie się krwi w kontrolce? Nie raz miałem sytuację, że zastrzyk był ideolo mimo że krwi w kontrolce nie było, byłbym mega wdzięczny gdyby znalazł się ktoś na tyle uprzejmy żeby mi to wytłumaczyć :v

pzdr
505
Tak musisz wejść głębiej pod mniejszym kątem i powinno być git
  • 357 / 47 / 0
Gdzie w stopy?? Kiedyś mi to stanowczo odradzano pare stron temu.
Warto zaznaczyć, że ważna jest krótka igła, łatwiej jest.

@ImGoingHighIn505
Zaciągnij lekko, żeby się pokazała krew w kontrolce. I kłuj się pod dużym kątem
"Jak udała się wizyta- recepta wypisana na sen i fobie?
Do dziś wybieram numer Grzesia, chociaż leży w grobie
Znów umarło kilka osób, ja tylko czekam na swą kolej
My tylko czekamy w kolejce"
  • 358 / 73 / 0
Ja też stanowczo Ci odradzam. W ogóle kłucie się po żyłach Ci stanowczo odradzam, jeśli nie siedzisz jeszcze w zbyt głębokim bagnie, że okazuje się być to niezbędne do "normalnego" funkcjonowania.
Nic mnie nie wzmocniło tak jak bycie biednym i na zwale.
  • 357 / 47 / 0
Zbaczasz z tematu. Odradzasz, a polecasz żyły na stopach. Człowiek jest człowiekiem, ale doradź gościowi tak, żeby mu nogi nie amputowali. Skoro mi odradzali, to po co go do iniekcji w stope namawiasz? Głupota, pisz rozsądnie.
"Jak udała się wizyta- recepta wypisana na sen i fobie?
Do dziś wybieram numer Grzesia, chociaż leży w grobie
Znów umarło kilka osób, ja tylko czekam na swą kolej
My tylko czekamy w kolejce"
ODPOWIEDZ
Posty: 2879 • Strona 245 z 288
Artykuły
Newsy
[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.