Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Inny profil fazy jedząc tą samą odmianę, czasami ta przepaść jest gigantyczna i to nie będzie wina grzyba a człowieka w danym dniu, bo w grzybie nic się nie zmieni, wyrósł na takim samym podłożu, jak te z poprzednio przyjętej dawki.
Prawdopodobnie cały grow kit rośnie z jednego printu, czyli z genów tego samego, jednego grzyba, który mimo wszystko za każdym razem działa inaczej.
23 października 2020Dualizm22 pisze: CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
Jest to zbyt indywidualna kwestia, by pytać na forum. Pewnie znajdzie się ktoś, kto robi na rzadko po grzybach, ale równie dobrze znajdziesz i osoby, które napiją sie chociażby mleka i mają podobne rewolucje, jednak nie można z tego powodu postawić tezy, że po mleku to się z kibla nie schodzi.
Ja np. nigdy nie miałem problemów, a jadałem grzyby nawet zupełnie surowe, bez suszenia.
Pierwszy w życiu trip w październiku, ubiegłego roku. Duża ilość (powyżej 5g suszonych), lekkie upojenie alkoholem + mj. Ciemny pokój, początkowa samotność, ograniczenie bodźców do minimum. Trip wjechał potężnymi pięknymi wizualizacjami, duża ilość miłości, empatii, niesamowitego, pogodzenia, zrozumienia, ciepła. Podróże z jednego miejsca w drugie, objawiające się eony ziemi - wtajemniczeni wiedzą, iż ciężko to opisać słowami. Potem wspaniała interakcja ze śpiącą w drugim pokoju dziewczyną, z której emanowała esencja kosmosu, czystej miłości. 0 negatywnej fazy. Następny dzień niesamowite oczyszczenie, brak chęci zażywania alkoholu, papierosów, wszystkiego co wpływa na świadomość. Silna potrzeba zmiany życia. Czułem się oswobodzony, spokojny, wolny, żywy jak nigdy i trwało to dość długo.
Następny trip, Nowy Rok. Bardzo duża ilość. Cały zrzut z dużego growboxa. Dość mocne upojenie alkoholem. Ten sam set&setting. Mocne, mistyczne pierdolnięcie na pełnej piździe. Przeżycie kilku żyć. Wrażenie przeżywania swoich poprzednich wcieleń, trwające setki lat. Całkowite rozpuszczenie ego, niemożność stwierdzenia czy jest się kobietą, mężczyzną, czy człowiekiem w ogóle. Kontakt z praprzodkami. Słowem -istny szamanizm. Tym razem interakcja ze śpiącą dziewczyną nie była dość przyjemna, ale nie była tragiczna - po prostu zdawała mi się być owadem. Nie był to w żadnym wypadku bad trip, bo moment w którym rozleciało mi się ego był wspaniałym przeżyciem, niemniej efekt "po" nie był już tak oczyszczający, gdyż sporo rozmyślałem nad tym, byłem dość zszokowany, w sensie "Boże, co się właściwie tutaj odjebało". Na uwagę zasługuję wzmianka, że przez dłuższy czas (z tydzień, może dwa) odczuwałem pewien nowy zapach, mianowicie zapach "włosa?", "włosia?" sam nie wiem jak to nazwać. Czułem go, właśnie na włosach i ubraniu w którym byłem owego dnia, mimo że ubranie było prane. Był to jakiś pierwotny, nie przykry, ale i nie zbyt przyjemny zapach. Po jakimś czasie wszystko wróciło do normy.
I tu pojawia się mój problem, bowiem jak wiadomo, nic nie trwa wiecznie. Używki (alkohol, marihuana, papierosy) powróciły, a wraz z nimi powoli, zaczęła na nowo dopadać depresja. Od 3 miesięcy jestem na SSRI, sertralina 50mg, która trochę mnie neutralizuje, ale nie jest to w żaden sposób podobne do stanu jaki odczuwałem po tripach. Dzisiejsza wizyta u lekarza skończyła się podwojeniem dawki, na kolejne 3 miesiące. Wiem, że SSRI i grzyby to chujowe połączenie, nie mające chyba racji bytu, niemniej chciałbym wiedzieć po jakim czasie od odstawienia leków, mógłbym znów pokusić się by odwiedzić te majestatyczne rewiry. Sorry za ten przydługi post, ale musiałem się z kimś o tym podzielić xD. Pozdrawiam i z góry dziękuje za ewentualne odpowiedzi. Peace <3
Grzyby mają zajebisty potencjał terapeutyczny, nawet jeżeli bierze się je czysto rekreacyjnie. Z mojego doświadczenia wynika że na tripie nie trzeba, a wręcz nie powinno się wchodzić w głęboką analizę/"przerabianie traum" i inne neoszamańskie sranie bo może to tylko pogorszyć sytuacje, grzybki i tak zrobią swoje dlatego że sama faza po prostu resetuje nam mózg i przywraca go do ustawień fabrycznych, porównał bym to do defragmentacji dysku w komputerze, albo rolowania włókien mięśniowych po wysiłku, wszystko wraca na swoje miejsce.
@Iacobus moze tez sformatowac leb
[/quote]
Trudno, najwyżej zostanę nawiedzonym szamanem z YT.
Mój ostatni trip to było 5.5g suszonych cubensisów. Po takiej ilości powinno mnie zmieść z nóg , ale miałem tripa poziomu 3/2. Chujnia całkowita. Myślałem że jestem po prostu oporny na psylocybinę naturalnie (przed tripami odczekiwałem 2/3 tygodnie oraz po 2 tygodnie nie brałem escitalopramu), i tak zapewne jest, tyle że ostatnio dowiedziałem się o MAOI, które ponoć zmniejszają dawkę grzybów a dają takie same/lepsze efekty. Nie mam dostępu do farmaceutycznych MAOI z apteki, więc jest to pytanie o jakieś MAOI naturalne (najlepiej tanie). Jaka dawka, jak długo przed tripem je wziąć?
Z góry dzięki za odpowiedzi!
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
