02 sierpnia 2021chcezyc pisze: Wśród członków raczej towarzyska śmietanka niż zwykłe ludki z forum.
Szczycą się, że mają prawie tysiąc członków. Więc może wśród nich jest ktoś z tego forum.
Co konkretnie chcą zdziałać to ciężko powiedzieć, bo ich działań w mainstreamie raczej się nie uświadczy.
M.in. jest tam Mestosław , jeżeli ktoś człowieka kojarzy.
Jeśli jest tam mestoslaw to już dużo mówi o tym stowarzyszeniu.
Osobiście nie oglądałem jego wideł, wolałem osobiście prowadzić badania.
:( Przykro mi w takim razie. Pozostaje wrócić do tego linka, jak już się uzbiera 30 postów.
Na forum jest coś podobnego jakas gildia maczany czy jak to sie nazywa poprawcie mnie jeśli sie mylę
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
