Oczywiście to nie bajka, więc z minusów - problemy z zasypianiem. Idzie to wolniej, a przeważnie padałem w 2 minuty, co odbija się na samopoczuciu rano, bo mniej godzin przespanych. Dodatkowo mniej odwagi w roznych sytuacjach, kiedy normalnie z biegu bym zareagował zupełnie inaczej mając ten +1 do pewności siebie ;p
Jest ostro
moje zejście z 1mg na 0,5mg trwa już dobre dwa tygodnie. Efekty? Brak jakiegokolwiek ssania na dorzucanie, o dziwo. Lekkie drgawki całkowicie do opanowania - gorzej jak przysnę po pracy na 20-30 minut. Jest dosłownie tak samo jak było. Z minusów - problemy z zasypianiem i to spore. Wspomagam się piwkami, ale nawet 3szt nie powodują, że śpię jak niemowlę. Tyle :) I tak uważam to za jakiś sukces. Za miesiąc przerzucę się na coś, co da mi 25% mocy klona 2mg - na przykład diazepam. Jak coś to zapraszam na rozmowy o tej przypadłości na priv :>
Do monoterapi w takim zakresie benzo się nie nadaje bo znosi hamulce i jak ktoś ma myśli samobójcze to może aktywizować w celu samowyelmininowania się z puli genetyczncznej. Wiem, bo już w "karierze" miałem akcje jak się naładowałem klonami i stałem już nad torowiskiem celując w pociąg pospieszny a raz na miksie klony + alko popodcinałem sobie żyły żyletką (tak fest, głęboko, prawilnie wzdłuż żył, pogotowie do chaty, transport do psychiatryka, choć po wywiadzie po takich akcjach nigdy do żadnego nie trafiłem). Ale to były gigadawki klona (np. 2 paki dwójek w 10 dni). U mnie finalnie sprawdziły się dwa antydepy:
1. Bioxetin (fluoxetyna) 20 mg na dobę
2. Aciprex (escitalopram) - też w max dawce 20 mg na dobę
Co do uboków przy odstawce benzo jak bezsennośc to też sprawdziły się 2:
1. Triticco (ścinało do snu jak złoto)
2. Kwetiapina (przy tym jednak zamulenie na drugi dzień eliminowało ten lek, bo za duży mół na drugi dzień i ból głowy).
Redukcja np. alpry do poziomu 1mg z 3mg+/dobę przebiega w miarę bezboleśnie. Potem szybka redukcja po pół/ćwiartkę pozwala tabletki odstawić w miarę bezboleśnie się w tydzień. Neuroleptyków staram się unikać jak tylko to możliwe. W późniejszym okresie odstawki mogę olać tritico/kwetiapinę a wystarczy jak dodam pregę 150/300 rano i 150/300 na noc.
Ale trzeba brać pod uwagę staż i modus operandi zażywania benzo. Jak jem benzo kompulsywnie - czyli jem tego od cholery ale taki okres zamyka się w max 3 tygodnie/miesiąc, co nieco niweluje pełne wjebanie fizyczne, po prostu organizm nie zdąży w pełni, więc osoby zażywające benzo w okresach dłuższych niż przewidziała ulotka i w dużych dawkach mogą mieć problem bardzo złożony. Miewam też tak, że np. alprę odstawiałem cold indyk i wole się przemęczyć te 3 dni (ale zjadając 3 paczki jedynek w 2 tygodnie to ten zespół odstawienny mam i 3 doby (głównie noce po takim mitingu mam przejebane - bezsenność, koszmary i umysł, który myślami zeszmaca mnie indukując filmy w oparciu o moje najbardziej skrywane lęki i słabości. Potem mój organizm ma trochę czasu na dojście do jakieś homeostazy, bo takie mitingi mam średnio raz na 2 miesiące/raz na kwartał.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Narkotyki ukryte w papierze? Naukowcy wzięli pod lupę listy płynące do więzień!
Naukowcy z Politechniki Krakowskiej pracują nad innowacyjną metodą wykrywania substancji psychoaktywnych, która może znacząco usprawnić działania służb i laboratoriów. Ich celem jest stworzenie prostego, szybkiego i niedrogiego testu opartego na zjawisku fluorescencji, czyli emisji światła przez odpowiednio przygotowane związki chemiczne.
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP
Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.