Ja na poludniu i z tego co pamietam na poczatku lipca roznica w dlugosci dnia miedzy poludniem a polnoca Polski wynosi ponad godzine - sporo, tez sie zdziwilem - na poludniu oczywiscie dzien o godzine krotszy w tym czasie, pozniej w okolicach sierpnia sie to wyrownuje. Mozna to sprawdzic na http]
Ano: Ale to nie tłumaczy aż 1.5 do 2 tygodni różnicy w czasie dojrzewania: tych samych odmian ;). Przynajmniej ja mam wątpliwości czy to tylko o to chodzi...
W każdym razie Fakty są takie. To samo o Kopernika i u mnie: termin zbioru zupełnie nieporównywalny [ znajomy: z bliższej mi znacznie okolicy – dokładnie takie samo doświadczenie: zbiory w terminie jak u mnie:]
mozesz owinac caly spodek (zakladam ze te waciki masz na spodku) jakas folia alu i dac w cieple miejsce
np na monitor etc.
jak za kilka dni nie bedzie kielkuw to wrzuc te niewykielkowane do doniczek. ziemia musi byc wilgotna ( ale nei takie "bagno")
GUD LAK!
-uprawiał ktoś, słyszał, co kolwiek?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
KAS: Przemyt ketaminy w świecach zapachowych
Podczas kontroli w jednej z firm kurierskich, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej (SCS) z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego (MUCS) w Warszawie zwrócili uwagę na przesyłkę zaadresowaną do odbiorcy w Filadelfii (USA). Zgodnie z deklaracją nadawcy, miały się w niej znajdować świece zapachowe o wartości ok. 111 euro.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
