Przesadzanie postaram się zrobić jak najostrożniej. Utnę dno wsadzę, kubeczek w dziurkę i wytnę tyle ścianek, ile będę w stanie. Jako że to auto, nie będę używał doniczki "przejściowej", tylko od razu docelowej. I tu tam trochę dylemat, bo nie wiem, jak duży on rośnie. Mam na spocie dużą donicę po zeszłorocznej Crystal Candy i chyba użyję jej. To jakieś 20 litrów więc powinno wystarczyć.
Zaplanowane przesadzenie auto Grapefruita przebiegło w 100% tak, jak zaplanowałem. Poszło zaskakująco gładko i pluję sobie w brodę, że nie wymyśliłem tego wcześniej. Nie ma żadnej konieczności odwracania kubka do góry nogami i tym samym ryzyka rozbicia się bryły i w efekcie czego manipulowanie korzonkiem.
Po odcięciu denka włożyłem kubek do odbitej dziurki (żeby pasowało idealnie), którą wcześniej zwilżyłem spryskiwaczem oraz posypałem 2 szczyptami siarczany magnezu. Nie zasypując jeszcze po bokach przyciąłem kubek z góry do dołu w 2 miejscach i wyjąłem 2 połówki. Brzegi i górę uzupełniłem ziemią i nawilżyłem jeszcze wierzch. Zrobiłem tak, jak pokazywał Kushman na YT - czyli zostawiłem w miarę suchy brzeg (wilgoć tylko w centrum). Ma to w jakiś sposób sprawić, że korzenie lepiej będą się rozwijać - nie pamiętam już dlaczego, albo nie uzasadnił.
2 pozostałe sztuki są nietknięte i pięknie prężyły do słońca, którego mają w opór. Taka pogoda ma się jeszcze utrzymać jakiś tydzień więc start mają wymarzony. Rosną z dnia na dzień, a tempo dopiero nadejdzie.
Przygotowałem też donice dla 4 pestek, które będą w poniedziałek. Walnąłem dużo styropianu (więcej, niż zwykle), bo perlitu nie znalazłem nigdzie (2 markety z dużymi działami ogrodniczymi i k...a nie ma perlitu...). Kokos był, ale przypomniałem sobie, że moja ziemia ma go w składzie więc nie kupowałem.
Zamierzam zamówić też jakieś dobre nawozy więc w kontekście wydanych 200 zł na pestki ta uprawa nie będzie już taka budżetowa. 2 poprzednie sezony mieściłem się tak w 50 zł ze wszystkim. To i tak jednak śmieszne grosze, jeśli inwestycja się powiedzie.
Zastanawiam się, czy działać ze wszystkimi 4 nowo zakupionymi pestkami, czy może dosiać 1-2 sztuki tak na wszelki wypadek. Gdyby okazało się, że rośnie mi 7 krzaków, byłby "problem". 3 to auto, ale 4 sezony (szybkie, ale wciąż sezony). Gdyby jeszcze zechciały dochodzić tak 7 dni po sobie, to jeszcze dałbym radę... cóż - nie ma się co martwić na zapas, jak tu ślimaki zjadły mi właściwie większość tego, co posadziłem : D Ale to głównie moja wina, bo trzeba było pomyśleć o nich wcześniej.
Generalnie celuję w jakieś organiczne (a już na pewno na kwitnienie). Zależy mi na dobrym smaku.
A co wybiorę to na kwitnienie, tego jeszcze nie wiem.
Gdybym miał czas, to sam bym pokusił się o wyprodukowanie nawozu.
Ile nawozisz biohumusem na rośline? @jezus_chytrus
Ja zaczynam od połowy zalecanej dawki i stopniowo zwiększam. W zeszłym sezonie już niczego nie popaliłem (i w ogóle obyło się bez żadnych problemów wodno-pokarmowych.
Jak już wspominałem roślina powinna dojść do siebie bez problemu, choć jeśli to automat to trochę lipa, bo z nimi nie ma czasu na błędy.
Dziś kolejny dzień z żarem lejącym się z nieba. Roślinki wyglądały pięknie w pełnym słońcu, a ja trochę mniej z racji wczorajszego popicia do meczu. Trochę przedobrzyłem, bo wypiłem 2 piwa, a potem otworzyłem 35% Pisco i poszła Piscola (czyli z colą) dość mocna.
Spałem jak zabity do 9 (normalnie unikam alkoholu w ilości większej, niż 1 piwo), ale koniec końców dowlokłem się na spot.
Wczoraj przesadzony auto Grapefruit wyglądał dobrze więc przesadzenie raczej się udało. Taka pogoda ma być do środy włącznie więc podlałem je dziś bardzo ostrożnie. Na 3 sztuki poszło niecałe 1.5 L wody. Zrobiłem w zakrętce od mineralnej 6 małych dziurek - tak podlewa się dużo lepiej, niż "normalnie" (wydaje mi się, że nawadnia się bardziej równomiernie). Trzymam się tego scenariusza z podlewaniem samego centrum i pozostawieniem suchej "obrączki".
Poucinałem też trochę gałązek, które potencjalnie mogą rzucać delikatny cień we wczesnych godzinach porannych, lub późnych popołudniowych. Jest tam i tak bomba pod względem słońca, ale nigdy nie jest na tyle dobrze, by nie mogło być lepiej. Ma być słońce od rana do nocy, bo to robi różnicę między dobrym, a zajebistym plonem.
Postanowiłem zainteresować się tematem skomponowania autorskiego nawozu. Nie jako głównego, ale bardziej czegoś w rodzaju suplementu i zaspokojenia mojej fascynacji tematem uprawy tych roślin.
Jutro powinienem mieć 4 nowe pestki, ale jeszcze nie zdecydowałem, czy wysieję wszystkie. Jeśli jutro nadal będą 3 rośliny, wykiełkuję 2 sztuki (1 auto i 1 FV), a 2 pozostałe powinny być nadal dobre za rok. Z drugiej strony w kontekście takiej ilości ślimaczych ataków rozsądniej byłoby wykiełkować od razu 4, bo to ostatni dzwonek (no prawie, bo w zeszłym z FV startowałem na przełomie czerwca / lipca i rozmiar krzaków był taki, jak chciałem).
Ja bym na twoim miejscu siał wszystkie nasiona, ktore masz. Z roku na rok są coraz słabsze, a w tym roku masz wyjątkowego pecha i warto byłoby się zabezpieczyc i miec więcej roslin, ale to tylko moja rada. Zrobisz, jak uwazasz.
Na tym etapie niemal wszystkie roślinki wyglądają zdrowo. Używam jednak tej ziemi i tej wody od 2 lat i jest sprawdzona - żadnych problemów nie było.
Zastanawiam się, jak aktywne są ślimaki w taką pogodę. W dzień siedzą pewnie schowane, bo powierzchnia na tym spocie dosłownie parzy. Wczoraj jednak wypatrzyłem na fotce Criticala ślad po ślimaku (tuż przy plancie), ale z jakiegoś powodu postanowił nie tknąć go nawet.
Obsypałem solidnie tą solą wokół roślin i liczę, że ślimaki przez to nie przejdą - przynajmniej do najbliższego deszczu (wydaje się, że nie ma opcji, bo sól dla nich to bardzo szybka śmierć z gwałtownego odwodnienia).
ES x C99 oraz Critical FV (szczególnie ten) rozwijają się zajebiście w taką pogodę - progres jest widoczny z dnia na dzień. Mają już 2 parę listków, a wczoraj jeszcze jej nie było widać.
Dziś odebrałem nowe pestki i okazało się, że zamiast 4 jest 5 : ) Niespodziewanie trafił się jeszcze "Fast OG Kush" z Big Seedbank (OG Kush x Og Kush Auto). Producent podaje kwitnienie 7 tygodni więc może u nas w 8 się wyrobi (koniec września).
Wieczorem do wody pójdą chyba tylko automaty, czyli auto Black Mazar oraz auto TrainWreck. Drugi wariant to jeszcze jakiś fast version (Fast Caramel OG / fast OG Kush, fast Big Gorilla).
Generalnie chciałbym sezon zakończyć powiedzmy z 2 sezonami i 1 / 2 automatami. Ktoś podpowie, co by tu najlepiej wykiełkować o tej porze? W zeszłym sezonie 22 czerwca pestki dopiero były w drodze więc jest kilka dni przewagi. Jeśli pogoda dopisze, to rozmiar będzie sensowny.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa
Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
