Ja biore kode dekade zeszlo i jakos potrafie kilka dni wytrzymac ba juz z 3 tygodnie jestem czysty.
Normalnie. Skręt przecież da sie przezyc a pozniej kopie jeszcze lepiej.
Powód: usunięto zbędny cytat
Ale ogólnie to ja bym nie chlał po kodzie. Poczytaj wątek Camela. W skrócie: mixował kode z wódką, wylądował w szpitalu na OZT. Bardzo pouczająca historia.
Ja się ostatnio wykopałem w kodzenie codziennie. I niestety już starczyło żeby po dwóch dniach, w sumie jednej dobie pokazał się skręt. Na szczęście znośny ale dyskomfort mocno wjeżdżał, już kiedyś się odtruwalem od maczanki na analogu fentanylu. Wiedząc jak wygląda wyjście z rutyny codziennego ćpania opio... Wdepnąłem kurwa.
fent jest mocny więc skret jest masywny ale krótki.
Im słabsze opio tym natężenie spada lecz czas się wydłuża. To czas działania i t1|2 są winne.
Ech te poty i dreszcze...
"Rutyna to rzecz zgubna "
22 maja 2021Arabella841 pisze: Ja bym się przy takiej częstotliwości nie "pierdoliła" w ekstrakcję, to kontrowersyjny temat, ale wielu użytkowników lekceważy fakt, że resztki para w roztworze mogą zaszkodzić tak samo lub nawet bardziej niż sulfo spożywany raz na te x miesięcy.
Oczywiście, zależnie od Twoich indywidualnych predyspozycji, nadal może Cię po tej ilości np. boleć brzuch, choć mnie osobiście nigdy nie bolał.
Co do hydro - to też zależy, bo u mnie przykładowo 20mg już wpływa na fazę (podbija ją), ale nie likwiduje całkowicie swędzenia.
edit a najlepiej zezrec cos co nie ma ani para ani sulfosyfu
Podejrzewam że kolega nie zażywa sulfo poza ćpaniem thioco, natomiast paracetamol to bardziej popularny środek. Tu trochę para z ekstrakcji (przy dobrze wykonanej - niewiele, ale im jest dokładniejsza, tym większe jednocześnie są straty kodeiny. Poza tym fajnie piszesz o teorii, ale w praktyce rzadko się zdarza żeby komuś na tym forum zostało z ekstrakcji mniej niż kilka g parasyfu), tu trochę przeciwbólowo, przeciwgorączkowo, w efekcie regularnie się nim tyrasz.
Dodatkowo ogarnij, że paracetamol i sulfogwajakol wpływają szkodliwie na inne organy, więc na pytanie "co jest bardziej szkodliwe" powinno się odpowiadać: ale na co konkretnie?
Zależy, kto ma w jakim obszarze większe problemy.
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
22 maja 2021Arabella841 pisze: A to ty nie wiesz, że paracetamol szkodzi nawet w dawkach leczniczych i wcale nie trzeba go do tego przedawkowywać?
Podejrzewam że kolega nie zażywa sulfo poza ćpaniem thioco, natomiast paracetamol to bardziej popularny środek. Tu trochę para z ekstrakcji (przy dobrze wykonanej - niewiele, ale im jest dokładniejsza, tym większe jednocześnie są straty kodeiny. Poza tym fajnie piszesz o teorii, ale w praktyce rzadko się zdarza żeby komuś na tym forum zostało z ekstrakcji mniej niż kilka g parasyfu), tu trochę przeciwbólowo, przeciwgorączkowo, w efekcie regularnie się nim tyrasz.
Dodatkowo ogarnij, że paracetamol i sulfogwajakol wpływają szkodliwie na inne organy, więc na pytanie "co jest bardziej szkodliwe" powinno się odpowiadać: ale na co konkretnie?
Zależy, kto ma w jakim obszarze większe problemy.
A zjedzenie kilku gramów para wcale nie musi się skończyć wizytą w szpitalu - może, ale nie musi. Zdarzało mi się tyle wszamać ćpając trampka - nie komentujcie, dokładnie zdaję sobie sprawę, jakie to mądre.
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
