Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Tak myślę, czy i tu u Ciebie nie zaszło to, nad czym się wyżej zastanawiałem. To samo, tylko inny przypadek. Analizując, starając się jak najbardziej racjonalnie myśleć o życiu swoim, problemach, wytłumiłaś działanie substancji. Przychodzi mi na myśl znów alko, ale i opio, kiedy jesteś na fazie, nagle odbierasz tel i słyszysz coś, co sprawia, że z automatu trzeźwiejesz. Co w takiej chwili się w nas załącza, jeśli nie trzeźwe, racjonalne myślenie? Może racjonalne myślenie w takich chwilach pełni rolę mechanizmu obronnego (chociaż tu jeszcze sporą role może odgrywać adrenalina i kto wie, czy nie coś jeszcze). Nie wiem czy Freud o czymś takim pisał. Na pewno w psychologii istnieje taki mechanizm obronny jak racjonalizacja, ale on nam tu zupełnie nie pasuje. No sami zobaczcie niżej.
Racjonalizacja
Mechanizm racjonalizacji polega na tłumaczeniu i usprawiedliwianiu własnego postępowania za pomocą racjonalnych motywów (w celu ukrycia przed surowym superego autentycznych motywów postępowania). Prawdziwe motywy są maskowane, a na plan pierwszy wysuwają się argumenty nieprawdziwe, które zostaną zaakceptowane przez superego. Racjonalizacja nie pozwala na konkretne i konstruktywne rozwiązanie problemu. Człowiek rzuca sobie sam kłody pod nogi, blokując drogę do lepszego zrozumienia siebie i swojego otoczenia. Przykład może stanowić pracownik, który został pominięty przy awansie. Pomimo tego, że ma on chęć do piastowania wyższego stanowiska, nie przyznaje się do tego ani przed samym sobą, ani przed innymi współpracownikami. Szuka racjonalnej argumentacji zaistniałej sytuacji (np.: „W sumie to dobrze, że nie dostałem awansu, musiałbym więcej czasu spędzać w firmie a mniej z rodziną. Poza tym za duża odpowiedzialność i można wylecieć jak coś pójdzie nie tak.”).
Domyślam się, że na pusty żołądek to było i bez żadnych leków?
Następnym razem wrzuć 3g. Lepiej mieć za słabo niż złapać krzywą jazdę, cierpieć godzinami i ostatecznie zrazić się do grzybków.
Podziel się posiłkiem, chamie
Racja, zapomniałem dodać... Było to wieczorem, byłem zmęczony po dniu pracy i jeżdżenia po południu po sklepach. W dodatku żołądek miałem dość pełny... Następnym razem planuję w dzień wolny, rano i wyspany no i na pusty żołądek/ lekkie śniadanko
Podziel się posiłkiem, chamie
Shroomsy to coś pięknego najgorsze jest tylko jedzenie tej suchej masy tak wiem mogłem zrobić lemon teka
Smieszny ten temat jak niektorzy ludzie pisza , ze zjedli x g grzybow i nic nie "poklepalo" a potem jednak dowiadujemy sie czegos w stylu :
-sa na antydepresantach
-starzy czaja sie za sciana
-przed chwila zezarli wielkiego kebaba
-zasneli po pol godzinie xD
NO NIE WIEM NAPRAWDE NIE MAM POJECIA CO MOGLO POJSC NIE TAK
Nieodpowiedzialni , psychodeliki nalezy brac majac do tego odpowiednie warunki (psychiczne i fizyczne)
Tak przeżyłem kolejne 16 lat, aż kilka tygodni temu zjadłem ciastka home made z jakimiś meksykańskimi grzybkami. Mija godzina, nic. Minęły dwie i dalej nic. No może trochę lekki nastrój mieliśmy, ale nic więcej. To się mocno różniło od tego co zapamiętałem z pierwszego razu. Zarzuciłem drugie ciastko i coś zaczęło się dziać. Położyłem się do lóżka i zamknąłem oczy, żeby poczekać na jakieś wizualizacje. Leżałem tak trochę, w pewnym momencie zacząłem widzieć przez powieki :D Dziwne doświadczenie i dość ciekawe. Niestety dalej nie wiem co się działo, bo zasnęliśmy :P
Pozostał wielki niedosyt i pewne rozczarowanie..
50 łysiczek natomiast, to już naprawdę konkretna faza.
Sama znam dużo przepisów na "kulki mocy" w wersji psylo, różne czekoladki, czy nawet szejki, ale waga jest u mnie priorytetem. Jeśli dostałeś takie ciasteczko od kogoś, to niestety nie jesteś w stanie określić gramowo jaką wtedy przyjąłeś dawkę, chyba że dana osoba wie ile było w każdym z nich.
W każdym razie obstawiam na lekko ponad gram, skoro obyło się bez fascynujących ekscesów w porównaniu do tych małych diablików z łąki, dlatego się troszkę zawiodłeś, a uwierz mi że te hodowane też potrafią nieraz pokazać pazurki.
Jeżeli będziesz miał okazję, czy tam dostęp do hodowanych grzybków ponownie, to polecam Ci te powszechnie przyjęte 3 gramy suszonych, skoro te ciacha o niskiej psylo-gramaturze nie zrobiły na Tobie satysfakcjonującego wrażenia.
Nie jest to dawka mała, ale też nie jakaś super zawrotna. Pokaże potencjał, ale też nie namiesza jakoś specjalnie w głowie.
Najlepiej je rozdrobnić, zalać wrzątkiem, cyknąć troszkę cytrynki i wypić.
Grzyby z różnych źródeł to loteria jeśli chodzi o ich moc. Mogły być suszone w zbyt wysokiej temperaturze, co sprzyja ubytkom aktywnej substancji, mogły być nieodpowiednio przechowywane co również ma wpływ. Dopóki nie są to Twoje własne, to tak naprawdę się nie dowiesz.
Życzę fajnych, kolorowych lotów, o ile jeszcze takowe planujesz
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
