Generalnie pisał mi to lekarz pierwszego kontaktu po wcześniejszym zaleceniu od specjalisty, niestety dostępu do tego zalecenia od specjalisty nie mam (sprawa była załatwiona telefonicznie, że tak powiem "na mordę", lekarze się znali i wystarczyło potwierdzenie w rozmowie telefonicznej, ze fatycznie takich leków potrzebuje).
Drugie moje pytanie, czy jeżeli jeden lekarz w Polsce pisał mi dany lek, a chciałbym przejść się do innego miasta za czym idzie zmienić lekarza, to jakie papiery trzeba brać? A może wystarczy historia w portalu e-pacjenta ażeby potwierdzić, że fatycznie takie leki były mi pisane? Problem jest taki, że lekarz który mi to pisał już jest niestety emerytem, a co za tym idzie, zamknął tez swój gabinet (prywatna praktyka, ale z umową NFZ'owską).
Czy historia w e-pacjencie nt. jakie leki mi były wystarczy aby kontynuować terapie u innego magika?
Problem jest taki, że sprawa jest ciężko diagnozowalna, dotyczy urazu kręgosłupa.
Co do zamknięcia praktyki. Zawsze lekarz ma obowiązek stworzyć archiwum, gdzie dokumenty są archiwizowane i dostęp do nich jest bezproblemowy (może kosztować tyle ile kosztuje ksero), także to nie jest problem, a po prostu lenistwo/brak wiedzy.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii
Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
