Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 29 • Strona 2 z 3
  • 9659 / 1903 / 2
Dyskusja bezsensu. Wiesz lepiej więc rób jak uważasz.
Na moje jak nic nie zmienisz to skończysz u czubków.
Za bardzo się tym wszystkim przejmujesz - idąc Twoim tokiem myślenia są rzeczy na które masz wpływ i są rzeczy na które wpływu nie masz.
Te na które masz wpływ możesz zmienić reszty nie.

Ty wychodzisz z założenia, że nie ma sensu nic zmieniać bo na nic nie masz wpływu.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 1290 / 367 / 0
Wiesz co, sam sie wpedziles w te gowno. Potrzebujesz innej pracy i tyle i nie siedz tyle przed telewizorem. Nie cpaj bo co myslisz od cpania cie oswieci?
  • 1070 / 137 / 0
Mam dokładnie tak samo. Pracę mam może nie idealną, ale ją lubię. Luzuję się bardziej w czwartek, a w niedzielę po południu już humor słaby. Może dlatego, że wolałbym całe życie spędzić jako hedonista, a to umożliwia weekend, a w tygodniu (prawie) tylko praca i obowiązki / załatwianie spraw.
Myślałem, że wszyscy tak mają :D bo przecież prawie każdy narzeka, że jutro do roboty, że trzeba wstać i.t.d. Tylko ja zawsze byłem nadwrażliwą jednostką, zazdroszczę tego luzu i wyjebania na wszystko, ja tak nie potrafię.
  • 244 / 58 / 0
Bo większość, która traktuje pracę jako źródło dochodu tak ma...
Z tym narzekaniem to takie programowanie społeczne i tak masz zapisane w mózgu, że masz pierdolić i narzekać na robotę. To takie coś jak u wykreowanych "ateistów": "o boże"...
Jak inaczej spojrzysz na swoją pracę to sytuacja się zmieni.
„Bądź światłem sam dla siebie” Budda Gautama
  • 231 / 42 / 0
Z tymi poniedziałkami, to trochę śmieszna sprawa. :zombie: Jak już było wspomniane, chyba odgórnie społeczeństwo jest zaprogramowane na "nienawiść do poniedziałków". W weekend zazwyczaj można sobie pofolgować, pozwolić na rozleniwienie, więcej zajęć które lubimy. A w tygodniu (właśnie od tego nieszczęsnego poniedziałku) powracają obowiązki, rutyna. Niektórzy nawet pomimo, że swoją pracę lubią to poniedziałki mają za najgorszy dzień tygodnia, bo "przywraca do pionu". Już wtorek czy środa pomimo, że są takie same nie budzą takiej grozy. Najgorzej, jak ma się pracę której kompletnie się nie lubi i źle się w niej czuje. No ale, w takim wypadku pozostaje tylko ją zmienić. ;) Sama w sobie praca to coś dobrego i pozytywnego dla człowieka. Dzięki pracy, poza zarobkami ma się możliwość nawiązywania relacji z ludźmi, poczucia, że jest się potrzebnym. Ja np. też swoją pracę lubię, do ideału nieco jej brakuje, ale cieszę się że mam taką a nie inną pracę i spoko ludzi w zespole. :D A narzeka na poranne wstawanie niemal każdy. ;P
Uwaga! Użytkownik Ratnehap jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 508 / 102 / 0
Problem w tym ile osób tak naprawdę ma pracę którą lubi? Garstka. Takie są realia, tylko, że jeszcze w cywilizowanych krajach to jest ci rekompensowane wynagrodzeniem, a u nas niestety w większości przypadków nie, bo mediana zarobków to 2500, a podstawowe koszty utrzymania to 3500.

Poprzez zarabianie na swoim hobby można stracić przyjemność z tej pasji. To tak jak np. lubisz czytać Władcę Pierścieni, ale jakby zrobili z tego lekturę szkolną to już nie czytałoby się tego tak fajnie.

W sumie najlepsze wyjście na współczesne czasy to zrobić z siebie debila w internecie. Ustawić się na solówkę z Linkiewicz na KSW, a potem obcinać kupony.
  • 244 / 58 / 0
Zgadzam się z tobą tylko jak nie dajesz sobie rady u nas to obojętnie gdzie będziesz też sobie nie dasz i wcale nie jest tak kolorowo gdzie indziej. Duża kwota z innego kraju jest tylko u nas tam się żyje na poziomie ok. 25% wyższym... po to to wszystko jest tak zorganizowane... napływ taniej siły roboczej, ograbienie z przemysłu i surowców itd... Afryka najbogatszy w złoża kontynent a najbiedniejszy...
„Bądź światłem sam dla siebie” Budda Gautama
  • 6 / 2 / 0
Jak czytałem Twój pierwszy post to myślałem, że opisujesz moje niedziele, miałem identycznie.
Pomogło SSRI a na terapii się okazało, że podłoże problemu nie leży w pracy.
  • 1070 / 137 / 0
@up a w czym leżało to podłoże.
Ja w sumie jak sobie przypomnę to już tak miałem w czasach szkolnych, więc możliwe, że już wtedy się utrwalił ten syndrom poniedziałku.
  • 6 / 2 / 0
To tym bardziej szukałbym rozwiązania problemu u terapeuty.

U mnie to głównie zaburzenia psychiczne (GAD, DDA, depresja) powodowały brak pewności siebie, chęci kontaktu z innymi, zaburzenie w ocenie sytuacji.

Nie mówię, że po terapii i SSRI nagle zacząłem kochać swoją pracę tylko, że te niedziele już nie są takie uciążliwe. Właściwie to przeczytaniu postu musiałem się zastanowić kiedy ostatni raz to miałem. A miałem to przez 5 lat lekko.
ODPOWIEDZ
Posty: 29 • Strona 2 z 3
Artykuły
Newsy
[img]
Ucieczka zakończona w jeziorze

Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.

[img]
Największa taka operacja w historii Chile. Przejęto 100 ton narkotyków

Władze Chile poinformowały w poniedziałek o przejęciu rekordowej ilości ponad 100 ton narkotyków, głównie kokainy i ketaminy. Ukryte były w transportach drewna, które miały popłynąć między innymi do USA i Europy - przekazały miejscowe media.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.