Obrałem na nią taką taktykę:
W związku, ze ja od ponad miesiąca ograniczyłem ścierwo, a ona wali rzadko i przyjdzie do domu nafurana albo przywiezie cos do domu to ja wtedy robie dokładnie to co ona mi, czyli wjezdzam jej na psyche. Widzę po niej, ze te moje słowa dają jej do myślenia, docierają do niej ale niestety ona nie zauważyła tego, że ja robie dokładnie to co ona wczesniej. Pewnego razu powiedziała do mnie ze ją psychicznie zniszczę. Odpowiedziałem szybko i bez namysłu: "ty mnie już dawno zniszczyłaś psychicznie". Chwila ciszy. Podeszła do mnie przytuliła i powiedziała że myślała o tym od dłuższego czasu. I tak się zaczęła otwarta rozmowa na temat tego o czym wczesniej nie byłem w stanie z nią porozmawiać bo za każdym razem gdy zaczynałem temat o tym to słyszałem tylko "nie ważne" "przestan" itp.
Od tygodnia jest naprawdę dobrze. Ostatnio byl moment, ze trochę hamulce puszczała ale bez większego kłopotu sie ogarnęła. Mam nadzieję że już nie będzie tak jak wcześniej ale z tego co tu czytam to chyba robie sobie złudna nadzieje?
Tylko tak jak napisałem wcześniej - borderline ja u niej podejrzewam bo nie rozmawialiśmy na ten temat a ona tez chyba do psychologa wczesniej nie chodziła.
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
Tylko z jej strony chujowo, że Ci prawi morały a sama wali, ale ćpanie raz kiedyś a w ciągu to różnica wg mnie.
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
Wiem natomiast, że nie ma co sobie wkręcać jakiejś rzeczy i nastawiać się na to, póki się nie otrzyma konkretnej diagnozy. Mówisz, że liczyłeś, że wszystko się polepszy, ale czytasz wątek i tracisz nadzieję. Po co, po co, po co, po co?
Skoro udało Wam się porozmawiać szczerze, zejść na lepsze tory to tego się trzymaj, pracujcie dalej, a będzie dobrze. I na tym się skup. Nie zaprzątaj sobie umysłu domysłami i postami z tego tematu.
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
27 stycznia 2021xsinmain pisze: U mojej dziewczyny podejrzewam borderline, również miała trudne dzieciństwo. Jakis czas temu był etap, gdzie ja byłem w ciągu na fecie, a ona tez lubi sobie walnąć tylko, ze rzadziej. W tym czasie gdzie ja byłem w ciągu, ona cały czas niszczyła mnie psychicznie. Na okrągło bylem poniżany, słyszałem że dla mnie już nie ma ratunku, jak ja wyglądam itp. Właśnie w tym czasie gdy słyszałem takie rzeczy od niej i bylem nafurany przez to jej gadanie jeszcze bardziej chciało mi się fety.
Obrałem na nią taką taktykę:
W związku, ze ja od ponad miesiąca ograniczyłem ścierwo, a ona wali rzadko i przyjdzie do domu nafurana albo przywiezie cos do domu to ja wtedy robie dokładnie to co ona mi, czyli wjezdzam jej na psyche. Widzę po niej, ze te moje słowa dają jej do myślenia, docierają do niej ale niestety ona nie zauważyła tego, że ja robie dokładnie to co ona wczesniej. Pewnego razu powiedziała do mnie ze ją psychicznie zniszczę. Odpowiedziałem szybko i bez namysłu: "ty mnie już dawno zniszczyłaś psychicznie". Chwila ciszy. Podeszła do mnie przytuliła i powiedziała że myślała o tym od dłuższego czasu. I tak się zaczęła otwarta rozmowa na temat tego o czym wczesniej nie byłem w stanie z nią porozmawiać bo za każdym razem gdy zaczynałem temat o tym to słyszałem tylko "nie ważne" "przestan" itp.
Od tygodnia jest naprawdę dobrze. Ostatnio byl moment, ze trochę hamulce puszczała ale bez większego kłopotu sie ogarnęła. Mam nadzieję że już nie będzie tak jak wcześniej ale z tego co tu czytam to chyba robie sobie złudna nadzieje?
Tylko tak jak napisałem wcześniej - borderline ja u niej podejrzewam bo nie rozmawialiśmy na ten temat a ona tez chyba do psychologa wczesniej nie chodziła.
Podpisywanie toksycznych ludzi pod bordera powinno być karalne. Sama mam bordera stwierdzonego leczonego latami psychoterapii, lekami i nie mam w sobie tak destrukcyjnych zachowań oprócz momentów kiedy jestem w nizinnym okresie swojego życia na który sama sobie pracuje. To co pisze arabella podpisuje się pod tym rękoma i nogami. Twoja partnerka jest zwyczajnie niedojrzała i nieodpowiedzialna w efekcie czego działa na Ciebie niszcząco. Z doświadczenia powiem, albo weźmiecie to oboje na klatę i ona podejmie się szukania pomocy u specjalisty+ sami włożycie ogrom pracy nad związkiem. Ciężki czas przed tobą, trzymam kciuki ale pamiętaj w tym wszystkim o sobie jeśli czujesz się w tym źle spierdalaj póki możesz.
Ale rzeczywiście ziomuś @xsinmain , mogła z Tobą na spokojnie porozmawiać, ale to chyba trudne takie rozmowy.
Arabeluś ja zawsze po twojej stronie, nie hamuj się
29 stycznia 2021Arabella841 pisze: Wielu ludziom łatwiej jest doszukiwać się winy w pierwszej kolejności w partnerze zamiast w sobie samych.
Według mnie jest tak: dobieramy się na zasadzie podobieństw... przez pierwsze max. 2 lata jest chemia (endorfiny, oksytocyna itp.) a potem zaczynamy widzieć swoje wady w partnerce/partnerze... a potem już leci.
Jak zdamy sobie sprawę, że najbardziej wkurwiają nas odbite w kimś nasze wady jest fajna szansa na rozwój.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
