Sam sobie przeczysz, gdyby ludzie brali wszystko tylko w ilościach leczniczych i zawsze wg ulotki/recepty, to część tych medyków zwija interes, bo każdy takie rzeczy ma u siebie w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.
Sam mam taki problem że polecialem na maczankach jeszcze za czasów stacjonarek i rozwinęła się u mnie nerwica lękowa trochę ciężko wtedy
Kurczakswiezy fundusz nie kontroluje recept nierefundowanych.
Mogą się dobrać i zmienić prawo ale mam nadzieję że tak się nie stanie. Zresztą po co. To ogromne ułatwienie dla człowieka. A wolność polega na tym że każdy sam decyduje jak wykorzystać swoje życie i zdrowie. Byle krzywdę robił co najwyżej sobie niż innym.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
To proszę zapoznać się z tym sprawozdaniem:
https://www.nfz.gov.pl/download/gfx/nfz ... YJZG3Woh0P
Większość lekarzy trzyma się tych standardów i dokładnie prowadzi dokumentację medyczną tak też i kontrolę do czasu zmiany prawa nie są zmartwieniem. Dużo z nich też nie zamierza nawet tego robić. Bardziej boję się tylko że sami się wystraszą i ogranicza swoją działalność maksymalnie, ale posiadania takich lekarzy z wypisana już wcześniej receptę i założona karta medyczną daje większą swobodę.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
1,5 sztuki zamiast 1 to jeszcze tak na styku, ale kilkaset procent normy, ponawiane co miesiąc to już śmierdzi.
Pytanie do fachowców w dziedzinie @DexPL - czy zapis
DS 2x1
dla substancji, o której mowa przy tej kontroli, będzie prawidłowy i jest to ordynowane tylko wedle uznania lekarza, czy nie może on przekraczać
DS 1x1 - skoro jest to maksymalna dobowa dawka w ulotce?
21 stycznia 2021pomasujplecki pisze: Mordarg odleciał trochę za wysoko, wybaczcie mu brak zrozumienia, dla nie których czas na forum powinien się skończyć.
Poza tym znam tu parę osób co same organizują sobie papiery i tak jadą na tej telemedycynie że mają stosy Benzosów , DHC czy tramalu. - Jak ktoś jest ogarnięty i wie jak to robić to da się. Nawet ja nie wiem jak oni to robią ale robią - ofc ksywami nie będę rzucał Ale kto ma wiedzieć ten wie ;)
p.s no dobra nie odchodz, ale w sumie to plecki mnie bolą trochę także wiesz
22 stycznia 2021Mordarg pisze: Jak ktoś jest ogarnięty i wie jak to robić to da się. Nawet ja nie wiem jak oni to robią ale robią
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
