...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 33 • Strona 2 z 4
  • 1223 / 487 / 0
ktoś kiedyś nazwał uzależnienie,,rakiem duszy,, spróbuj namówić albo zmusić grozbami i biciem chorego na raka żeby wyzdrowiał
  • 244 / 58 / 0
Z tym "dnem" to też nie jest tak do końca... kilka razy je osiągałem, odbijałem się od niego i wracałem od nowa. My chyba musimy chcieć... to gdzieś musi się urodzić w środku nas samych i to chyba właśnie zależy od człowieka, charakteru i powodu dlaczego sięgnął po ten alkohol kiedyś, co nim maskował i w czym mu pomagał, bo raczej nikt z alkoholików nie pije dlatego, że lubi. Dlaczego wracamy do nałogu, bo żeby nie pić musimy się całkowicie odizolować od środowiska, obrócić swoje życie o 180 st., często zostajemy sami, rozpadają się nasze rodziny... w tym pomaga AA (ja akurat źle się na nim czuję... dla mnie to takie "sekciarskie" towarzystwo wzajemnej adoracji liżące sobie nawzajem dupy... w szczególności tą "cukierkowość" zauważyłem u uczestników z dużym stażem w AA... zresztą tak samo jest na wszystkich forach internetowych czy jakichkolwiek organizacjach).
„Bądź światłem sam dla siebie” Budda Gautama
  • 3245 / 625 / 0
Tak pół żartem, a pół serio można pogadać o tym z nim przy kielichu.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 244 / 58 / 0
Picie alkoholu przy osobie uzależnionej jest brakiem szacunku dla niego i jego współuzależnionej rodziny.
„Bądź światłem sam dla siebie” Budda Gautama
  • 88 / 28 / 0
@7key Czemu brakiem szacunku? Chcąc nie chcąc picie alkoholu jest wpisane w tradycję i piję się praktycznie wszędzie. Zdaję sobie sprawę jaką chorobą jest alkoholizm ale teraz taka osoba ma być traktowana ze szczególną ostrożnością i jak przychodzi na imprezę czy to na kawę w niedziele to inni nie mogą sobie wypić po kieliszku wina? Czy impreza ma być alkoholowa? Wtedy dopiero alkoholik poczuję się odrzucony bo jest traktowana jako osoba specjalnej troski. I wtedy przychodzi z takiej imprezy gdzie nie było alkoholu i ma w głowie "ale jestem przegrywem, specjalnie w związku ze mną nie pili a teraz jak wyszedłem pewnie leję się gęsto... no bo już mnie nie ma...."

Podobnie jak na osoby niepełnosprawne powinniśmy patrzeć jak na osoby zdrowę a nie na każdym kroku im pomagać pokazując im, że czegoś nie potrafią bo nie są w pełni sprawne psychicznie czy fizycznie. Myślę, że osoba niepełnosprawna dużo swobodniej się czuję w towarzystwie gdzie wszystko nie jest robione pod nią.

A alkoholizm to niepełnosprawność i trzeba nauczyć się z tym żyć.
  • 244 / 58 / 0
@DrewnianyKolek
Z życia alkoholika alkohol ma zniknąć całkowicie i to na długi, długi czas.

Jest trzeźwość i nie picie tzw. "sucha trzeźwość" czyli tylko brak alkoholu w organiźmie.
Dam ci głupi przykład... jak lubisz słodkie to miej czekoladę schowaną i na widoku.
Nie piję ponad 4 lata... ostatnie 10 lat picia piłem ciągami po 2-3 tygodnie... raz dwa do roku.
Zacząłem trzeźwieć rok, półtorej temu w zeszłe wakacje przechodziłem przez bezcłówkę i przez dwa dni miałem "horrory" związane z moim piciem a to było prawie 4 lata po zaprzestaniu picia.
"Odejdźmy z miejsc, które nas niszczą" a to właśnie miejsca w których piliśmy nas niszczą.
Zapraszanie alkoholika na imprezę z alkoholem jest przywoływaniem w jego głowie miłych wspomnień i nie gdy go nie zaprosisz na imprezę a właśnie na tej imprezie będzie czuł się gorszy i inny. Nie wiem jak jest z osobami na wózkach ale dużym nietaktem jest zapraszanie ich na potańcówkę.
„Bądź światłem sam dla siebie” Budda Gautama
  • 88 / 28 / 0
Rozumiem co piszesz ale tutaj się akurat z Tobą nie zgodzę. Każdy podchodzi do tematu indywidualnie, jak i każdy ma inną psychikę i nie ma jednolitego rodzaju detoxu.

Ja pisałem o życiu towarzyskim które jak wiadomo kręci się wokół alko czy innych używek. Ale nie piszmy tu o innych używkach bo to osobny rozdział. Nie mówie, że alkoholik ma dzień w dzień odwiedzać meliny na których przebywał ale czy nie może pójść na wesele czy w sobote do pubu spotkać się ze znajomymi? Czy żona/dziewczyna nie może się napić lampki wina na wieczór siedząc sobie na kanapie? Mi chodzi o to że nagłe wywrócenie życia do góry nogami byle tylko nie widzieć alkoholu nie ma sensu na świecie gdzie na każdej ulicy jest monopolowy i reklamy nachalnie przypominające nam alkohol. I tak zamknięty człowiek w czterech ścianach gdy inni będą prowadzić życie towarzyskie się złamie i skoczy po jakiś starter pack.

W alkoholizmie bardzo ważną rolę odgrywa silna wola i wiara w siebie i własne możliwości. Bez tego ani rusz. Tak więc jak mamy być mentalnie silni i mocno podbudowani psychicznie gdy wiemy, że tu nie możemy pójść, z tym się nie możemy spotkać a jak kobieta kupi białe wino do zrobienia krewetek to mamy odwracać wzrok?

I nie widzę nie taktu zapraszania osoby na wózku na potańcówkę. Sądzę, że gromo z nich by się ucieszyła, z takiego zaproszenia. Ale to dyskusja na osobny temat.

Dla mnie najgorsze było właśnie to zamknięcie w czterech ścianach. Trzeba się aktywizować. Oczywiście jest sport, hobby itd. ale przynależność społeczna jest najważniejsza. No a że życie towarzyskie kręci się wokół alkoholu no to tego już nie zmienimy i po prostu musimy wziąć to na klatę albo przegramy te walkę...
  • 365 / 104 / 0
Czytałam kiedyś o tzw "Interwencji"

Interwencja jest specjalnie przygotowanym działaniem (procedurą) przez osoby najbliższe osobie z problemem uzależnienia (członkowie rodziny, przyjaciele), a jej zwieńczeniem jest, wspólne z tą osobą, spotkanie na którym są przedstawione fakty, przemawiające za koniecznością leczenia. Fakty te są wcześniej omówione i spisane razem z psychologiem -terapeutą uzależnień

Poczytaj o tym.
Ale jeśli sam nie będzie chciał to ciężko.
To tak jakby, ktoś Ciebie namawiał do leczenia %-D
Lepiej trzymać nos w książkach niż w cudzych sprawach 📖
  • 357 / 47 / 0
Chętnie się wypowiem z autopsji. Od małego, początków gimnazjum siegalem po alkohol (po ojcu), pare razy mnie policja pijanego zgarniala z gimnazjum, na testach gimnazjalnych byłem pod wpływem, w wieku 16 lat wylądowałem na wytrzezwiałce, a w wakacje gimnazjalne taki zrobił się ze mnie "terminator", że w ciągu dnia potrafiłem 20 piw wypić. Wiadomo, po alkoholu odpierdalało mi jak prawie każdemu.
Pół roku temu obalilem flache pod wieczór i poszedlem do monopola. Obaliłem cwiare i wracając grzecznie do domu dostalem przyslowiowy wpierdol, od 6 czy 7 gości. W sumie lekko mówiąc (blizne na na nosie mam do teraz) i prawie utopili mnie w jeziorze (już pomiając fakt, że zgubilem portfel i telefon i dostalem pare razy paralizatorem). 100ml wódki brakowało żeby urwał mi się film, więc mocno się nie bronilem, ani za bardzo nie zapamiętałem twarzy. I to ta bezbronnosc przyczyniła się do tego że nie pije.
Druga sprawa, sprawa ojca to szantaż ze strony matki, że wszywka i koniec picia albo wylatuje z domu - podziałało.
Czyli jak koledzy wyżej wspominali, szantaż albo wpierdol - najlepsze rozwiązania.
"Jak udała się wizyta- recepta wypisana na sen i fobie?
Do dziś wybieram numer Grzesia, chociaż leży w grobie
Znów umarło kilka osób, ja tylko czekam na swą kolej
My tylko czekamy w kolejce"
  • 1180 / 400 / 0
26 grudnia 2020VERBALHOLOGRAM pisze:
Tak pół żartem, a pół serio można pogadać o tym z nim przy kielichu.
i po ostatnim kielichu - "nie piję od jutra" %-D
Uwaga! Użytkownik spiderek jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 33 • Strona 2 z 4
Artykuły
[img]
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób

Newsy
[img]
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy

Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.

[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.

[img]
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę

Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.