Długo jestem z hyperkiem, całe lata przeglądam forum, to pierwszy mój post i od razu zakładam temat
Moja partnerka(26l) od pół roku boksuje się z stanami depresyjnymi, ma niskie poczucie własnej wartości, emanuje negatywną energią(bardzo dużo rozgoryczenia) i nie potrafi wykrzesać z siebie pozytywnego nastawienia, jest wrażliwa na jakiekolwiek sytuacje które ją emocjonalnie dotykają stąd często pojawia się płacz. Nie ma w niej chęci wyjścia do ludzi, brakuje siły do podjęcia inicjatywy. Stała się też zaborcza, obawia się mojego otoczenia, ma problemy z akceptacją tego, że jestem pozytywnie nakręcony kiedy przebywam z przyjaciółmi. Staram się jak mogę ale jedna osoba nie da rady wykrzesać tyle positive vibes, żeby starczyło dla dwóch. Ona jest sportowcem, bardzo dobrym w tym co robi, trenuje innych ludzi i sama bierze udział w zawodach jednak cały wolny czas spędza w łóżku, nie ma w niej chęci wyjścia do ludzi, brakuje siły do podjęcia inicjatywy. Stała się też zaborcza, obawia się mojego otoczenia, ma problemy z akceptacją tego, że jestem pozytywnie nakręcony kiedy przebywam z przyjaciółmi.
Zgodnie z zaleceniami psychologa sportowego udaje się do psychiatry aby przepisał jej leki na depresję, antydepresanty. Teraz pytanie, które jest kluczem, jak mogę ją wspomóc w tej terapii? Jest tu sporo osób, które są w trakcie lub taką terapię przeszły, co by Wam podczas niej pomogło? Jaki rodzaj wsparcia?
Pozdrowienia :)
Poza tym, licz się z tym, że sama farmakoterapia może nie wystarczyć i potrzebna będzie również psychoterapia.
Co do antydepresantów - bądź dla niej wsparciem (bo zwłaszcza na początku człowiek ma jeszcze mniej energii do życia, niż przed podjęciem leczenia) ale nie niańką. I aktywizuj do wspólnych zajęć.
Fajnie, że szukasz pomocy już od samego początku. Życzę Ci wytrwałości a dziewczynie wygrania tej nierównej walki z chorobą.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).