Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 34 z 57
  • 352 / 124 / 3
To podobno najgorsze zaburzenie dla tworzenia związków. Znajomy ma dziewczynę chyba z czymś takim i niezłe jazdy są. Zwłaszcza, że mają dziecko.

Przykro mi, że Ci nie wyszło. Mam nadzieję, że w końcu znajdziesz odpowiednią panią. Za takie rzeczy zawsze trzymam kciuki.
  • 1341 / 269 / 0
Albo się leczysz/zmieniasz albo spierdalaj. O dziecko walczysz. Osoba wyczuje zagrożenie i się w końcu zmieni.
  • 867 / 253 / 0
Kurde, jak tak czytam posty u góry, to jednak mam na swój sposób farta pomimo tej klątwy, bo jestem bardzo samoświadomym, wysoko funkcjonującym borderem, w dodatku na całkiem dobrze dobranych lekach. Jestem w związku od 3 lat i pierwszy rok byl najbardziej burzliwy, najbardziej odpierdalałam, sytuacji w których niemal zostałam kopnięta w dupę było kilka (a trafiłam na bardzo cierpliwego, wyrozumiałego, kochającego mezczyzne). Wtedy nie brałam też leków. Od roku-dwóch zdarzają się co prawda dramy, ale tak raz w czas, a na co dzień jest nam bardzo stabilnie i przyjemnie. Największy problem mam nadal "tylko" ze skłonnościami autodestrukcyjnymi.
I, kurczę no, ja naprawdę jestem w stanie z całą pewnością stwierdzić, że ten związek jest udany, a już na pewno nie jest toksyczny - zwłaszcza od kiedy nauczyłam się dobrze komunikować.
Także generalnie, nie za każdym razem się uda (zaraz ktoś zyczliwy pewnie napisze, że u mnie też jeszcze jebnie xD), ale nadzieja jest.
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 867 / 253 / 0
To ja powiem za niego - spierdalaj od niej.
Nakłanianie do leczenie to najwięcej, co możesz zrobić dla takiej osoby. Jeśli nie będzie się leczyć to nic innego tu nie pomoże. To w sumie trochę jak bycie z ćpunem, który nie chce pójść na odwyk. Czarna dziura.
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 1341 / 269 / 0
Wszyscy kiedyś umrzemy. Wyobraź sobie daleką przyszłość. Leżysz w szpitalu stary, pomarszczony, z siwymi włosami w łóżku i lada chwila umrzesz ze starości. Kroplówka obok. Pielęgniarka coś tam obok grzebie na wyjebce. Nikogo przy tobie nie ma. Wszystkie problemy tracą znaczenie bo i tak Ciebie zaraz nie będzie. Spytaj siebie wtedy czy wszystko zrobiłeś co w swojej mocy, by żyć tak jak chciałeś. Tak kiedyś będzie %-D
  • 1341 / 269 / 0
Z ciekawości trochę poczytałem na necie. O chłopie.. Odejście od niej to tylko początek przygody. A ty nawet tego nie potrafisz zrobić. Na 99% nie odbierze sobie życia. Odcięcie wszelkich relacji z nią też będzie trudne, bo będziesz ciągle o niej myślał. Ty musisz iść do psychologa, nie ona. Ona nie pójdzie.
Ja też mam zjebane życie, wyjebali mnie z roboty, w środę idę do innej. Komornik mi się pierwszy raz na konto wjebał, zajebał ponad 4 kafle. Masz jakąś radę? %-D
  • 2997 / 643 / 0
no tak, mam. zostań rastamanem.
czy ja wiem czy będę o niej ciągle myślał. może. sytuacja jest dość skomplikowana.
czemu żadne borderdupeczki się tu nie wypowiadają, co? pomóżcie
"Kocham Was Bardzo" — Marek Kotański
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
  • 867 / 253 / 0
No rada jest jedna, prosta w teorii i ciezsza w wykonaniu - najlepiej byc po prostu stanowczym (ale nie agresywnym), odciąć się całkowicie, poblokowac wszedzie a na wszelkie proby kontaktu z jej strony nie odpowiadac. Bo nawet jak juz sie z nia rozstaniesz to na 99% bedzie cie nekac jeszcze na dlugo po tym rozstaniu.
I ktos tu dobrze napisal, ze przede wszystkim to Ty powinienes isc do psychologa, serio.
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 2997 / 643 / 0
No cóż, a czy jest tu ktoś, kto ma za sobą zerwanie z osobą z borderline taką dosyć średnio zrównoważoną?

Raz przy nieprzyjemnej sytuacji, kiedy chciałem próbować zerwać, jak tylko zrozumiała o co chodzi, skończyłem z całą pociętą ręką a ona sobie znikąd pojechała z koleżanką gdzieś i mnie tak zostawiła. A potem ja byłem tym złym w chuj i dobijała się już do mojej ex.
Więc wtedy zerwanie nie wyszło.

Niżej jest jeszcze odpowiedź na wasze propozycje co do psychologa.
Spoiler:
"Kocham Was Bardzo" — Marek Kotański
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
  • 867 / 253 / 0
Czekaj, czy Wy mieszkacie razem? Bo mam pewną sugestię, ale to ma tutaj znaczenie. (wybacz, nie czytałam wszystkich Twoich poprzednich postów)
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 34 z 57
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?

Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.