Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 45 • Strona 4 z 5
  • 2814 / 367 / 0
Ja jestem zdania że kto ma nas zaakceptować to zaakceptuje to jacy jesteśmy..
  • 352 / 124 / 3
To bardzo słodkie i idealistyczne ale oderwane od życia.
Spoiler:
  • 1978 / 208 / 0
Nie ukrywam, bo nie mam czego %-D

Mam niby stwierdzoną schizofrenię, ale jakoś nikt z mojego otoczenia jej nie zauważa. Także koledzy i koleżanki w psychiatryku mówili, że nie zachowuję się jak schizofrenik. Tylko jedno wszyscy, którzy ze mną dłużej przebywają mi mówią - że jestem dziwny %-D Jedyne co ukrywam przed ludźmi to lęki, które mnie męczą, ale to nie jest mój główny problem.
Take DXM and Be Happy
  • 867 / 253 / 0
Ja mam taką strategię, że staram się "fake it till you make it", ale oczywiście działa tylko czasem i tylko połowicznie, a jak stres wypierdala poza skalę to nie pozostaje nic oprócz alpry.
No i właśnie nie umiem moich zaburzeń ukrywać. Jestem przekonana, że niestety dużo osób obserwując mnie stwierdza, że to po prostu nieśmiałość, ewentualnie jakieś niedojebanie mózgowe (i tu się w sumie nie mylą), a ja nigdy nie mam odwagi, żeby powiedzieć wprost, co mi jest. Zresztą niewykluczone, że mogłoby mi to mocno zaszkodzić.
No nic, staram się zgrywać normalną, udaje się na tyle, że jeszcze z żadnej roboty mnie nie wywalili, chociaż doświadczenia zawodowego nie mam zbyt dużego (również przez fobie).

Tl;dr - nie potrafię ukrywać, zgrywam normika, w razie potrzeby zjadam alprę.
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 1978 / 208 / 0
Łatwo się wjebać w benzo przy takim mechanizmie, ale nie będę prawił morałów. Jeśli o mnie chodzi, to też miałem taki trik w rękawie - zjadałem benzo jak dopadały mnie lęki. Mogłem wtedy dosłownie wszystko, bo niczego się nie bałem. Ale koniec końców się uzależniłem %-D
Take DXM and Be Happy
  • 867 / 253 / 0
Oczywiście masz rację. Tu sprawę może załatwić w zasadzie tylko terapia. No ale kto może sobie pozwolić na porządną terapię ten jest szczęśliwcem... ;)
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 1223 / 487 / 0
@Arabella841 no i jeszcze trafić dobrego terapeutę,to prawie jak 6 w lotto.
  • 867 / 253 / 0
@igla83 to też miałam na myśli. Żeby móc sobie pozwolić na dobrą terapię trzeba najczęściej mieć gruby portfel, bo trafić fajnie na NFZ to tym bardziej 6 w lotto, choć legendy mówią, że się da. a prywatnie człowiek jest zwykle zmuszony wydać fortunę zanim jeszcze do tej właściwej terapii przystąpi, bo najpierw musi się trochę poodbijać od terapeuty do terapeuty, zanim dobierze odpowiedniego. dupa.
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 1342 / 269 / 0
Pracuję za granicą żeby odrobić długi i to jest jakaś masakra. Normalni ludzie tu nie wytrzymują, z tego co wiem, a co dopiero ja. Powiedziałem sobie, że tym razem zostanę na dłużej, bo wcześniej za często zmieniałem pracę. Dałem radę 2 miesiące, ale więcej nie pociągnę chyba, zobaczymy...
Ogólnie mam lęki i nadwrażliwość na jakiekolwiek uwagi (chyba jak wszyscy). Ale jak zostanę wyśmiany przez kogoś to mam mózg odcięty od ciała na pare godzin i pracuję bardzo wolno prawie nie myśląc. Większość Albańczyków na czele z brygadzistą. Lecę na pregabalinie i SNRI i dzięki temu potrafię na bardzo długo założyć maskę, ale prawie zawsze pracuję z kimś. Odzywam się bez emocji, czasami się zaśmieję z czegoś. Kosztuje mnie to wkurwe energii, już do 3 ziomków sapałem, bo się nazbierało w głowie. Widzę, jak próbują mi zabrać energię próbując mnie zdominować i mieć z tego satysfakcję i lżejszą pracę, albo czekają aż ich rozśmieszę albo jakiś trik cyrkowy zajebie.. nie wiem. Dzisiaj jak do ziomka nic nie mówiłem przez godzinę to normalnie zaczął coś pierdolić, poniżać bez wprowadzenia żadnego. A jak albańczykowi się dałem zdominować, bo szef albańczyk tak powiedział, że mam się go słuchać to kurwa uśmiechnięty od ucha do ucha. Był w porządku do mnie, ale mówił kiedy mogę iść na faje i przez cały dzień co mam robić, przecież to oszaleć można. Zwykły pracownik jak ja i wie tyle co ja. Jutro idę na pełnej do roboty, jak się nie nadaję to niech mnie wyjebią i tyle %-D
  • 5361 / 978 / 0
Nie przejmuj się. Teraz to taki standard . Każdy cwany . Introwertycy maja ciężko w tym świecie.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
ODPOWIEDZ
Posty: 45 • Strona 4 z 5
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.