Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Pozdro!
Pytanie brzmi, czy zauważyłeś ten spadek mocy raz? Czy więcej razy jadłeś z tego zamrożonego rzutu, i serio było słabiej? Faza fazie nierówna, nieraz jest tak że robią słabo, a raz taka sama ilość wypierdala z orbity.
Po ostatnim testowaniu moich McKennajek, które też odleżały swoje, a nie były mrożone, w ilości dokładnie 4.7, czyli praktycznie takiej jak samej jak u Ciebie było srogo, i śmiało mogę powiedzieć że jeden z bardziej intensywnych pod względem psychodeli tripów jak dotąd. Do końca pustego żołądka nie miałam, zresztą ostatnio zauważyłam że nie ma sensu się głodzić od rana, jak będą miały poczesać to i tak poczeszą, ważne żeby bezpośrednio przed się nie nawpierdalać jak dzika świnia
Mrożenie samo w sobie zawsze uszczknie trochę właściwości, ale nie powinny być one tak okrutne, żeby 5g nie robiło, no bez przesady
Bardziej bym się zastanawiała jak je zamroziłeś, bo źle przechowywane jedzenie w zamrażarce (zwłaszcza mięso), lub w uszkodzonym opakowaniu grozi "wgryzieniem się" mrozu do środka, takie żarcie później się nie nadaje do użytku, a grzyby są jednak bardziej delikatne niż warzywa, czy mięsa.
Myślę, że wysuszenie na wiór, a potem szczelne zamknięcie w zupełności wystarczy.
Masz zatem odpowiedź, na sto procent zły proces mrożenia zjebał sprawę, odradzam takie praktyki. Odpowiednie suszenie jest samo w sobie bardzo dobrym utrwaleniem materiału.
Fajna na przykład jest konserwacja w miodzie (prawdziwym), ale ciężko później z dawkowaniem, musiałbyś ważyć przed zalaniem, do tego w osobnych porcjach... Ogólnie szkoda zachodu.
Ścinając rzut, mam około 20g jednorazowo. Jak mam pewność, że całość zejdzie na dniach (uprzedzam pytanie: nie, nie zjadam sama całości
Jeżeli jednak wiem, że poleżą, to w mniejszych, albo gotowych, odważonych porcjach zawijam jak najciaśniej, pozbawiając je powietrza w folię i dodatkowo również idą w słoik. Odradzam te z aluminiowym zakręcaniem, całe szkalne z dodatkową gumową uszczelką świetnie się sprawdzą.
Polecam na zaś, oraz życzę kolorowych lotów koledze
31 sierpnia 2020sirkulki pisze: . Czy myślicie, że grzyby mogły stracić na mocy z uwagi na błedne przechowywanie?
Pozdro!
Pozdro!
Kolejną rzeczą, odnośnie złego procesu mrożenia, tak jak w przypadku kolegi (nieszczelnie), ale już odbijając od Niego, a mówiąc po prostu ogólnie: jeżeli grzyb będzie narażony na bezpośredni "kontakt" z mrozem, cząsteczki wody otulą grzyba, przy jego rozmrażaniu na pewno wtedy dojdzie do utraty właściwości (a ktoś tutaj pisał, że niby nie. Zaznaczam wciąż, że chodzi o niepoprawne mrożenie, a nie mrożenie w ogóle), gdyż psylocybina rozpuszcza się w wodzie.
Ciekawostką jest, że w alkoholu na przykład już nie, i kolejnym alternatywnym pomysłem jest konserwacja grzybów w spirytusie, bądź metanolu, ale tak jak mówię, to już dla większych ilości, jeśli się posiada takie grzyby na własny użytek. Jak wiesz, że się rozejdą tu i tam, to szkoda zachodu, wystarczy w zupełności spakować jak najciaśniej, najlepiej bez dostępu do tlenu. Oczywiście później należy wszystko odparować, bo dawki śmiertelne metanolu są dosyć niskie, a sam specyfik bardzo tani.
Jeszcze wracając na chwilę do kolegi @sirkulki. Uważaj z tymi 7gramami
Wiem, że nie jesteś nowicjuszem, sam fakt że wrzucasz 5g jest sam w sobie już wystarczającym dowodem na to, że psylo Ci nie straszne. Też tak myślałam, dlatego przedostatnim razem lekko zaszalałam z dawkowaniem i muszę bez bicia się przyznać, że mi mózg przemaglowało w sposób conajmniej okrutny
Jest już jakiś nowy wątek jeżeli chodzi o ten Sezon ? Szukacie coś już ?
Ja na tym weekendzie, albo w przyszły chyba się wybiore.
I coś czuje, że u mnie na miejscówce idzie coś już ustrzelić.
W połowie września dwa sezony temu pierwsze znalezisko to ponad 600 szt.,
także nie ukrywam, że liczę na znalezienie pojedyńczych sztuk.
Dajcie znać, czy jest nowy wątek sezonowy.
Owocnych zbiorów życzę i jeszcze raz pozdrówki :)
Plotka poszła, że niby w Szkocji już zrywają. Sama mieszkam w Anglii, więc zaciekawiona (bo pogoda faktycznie malina, warunki złote), udałam się na miejscówki pewniaki i oprócz spierdalających owiec i ich odchodów nie wyczaiłam ani jednej sztuki.
Zatem obstawiam, że albo jest za wcześnie, albo my wszyscy w gorącej wodzie kąpani
Tak czy inaczej życzę również owocnych i pokaźnych zbiorów już lada chwila
A wątek tutaj: bony-na-grzybony-sezon-2020-t69930.html
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
