24 czerwca 2018ciopek pisze: Tak się składa, że mam amitryptylinę jak również loperamid, ale tak nie lubię działania tej pierwszej, że jeszcze się zastanowię. :P
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Jednakowoż, jeśli uda ci się przeżyć, a faktycznie byś miał problemy przez za mocne działanie opio, to można kombinować ogromne odskodowanie ze względu na nieuwzględnione w ulotkach interakcje... :D takie fantazjowanie.
Jak najwiecej amitryptyliny (tylko nie że całe opakowanie tylko np 100-200mg i od małych dawek loperamidu zacznij, żeby zobaczyć co będzie. Np od 4 mg.
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Nie próbujcie tego ćpać, toksyczne gówno (btw. ma ciekawe powinowactwo do receptorów), przy okazji sobie zaspawacie odbyty.
Aaaaleee... Jako ciekawostkę podam słowo klucz: spironolakton.
No i, tak swoją drogą, na zagranicznych forach można poczytać wypowiedzi śmiałków, którzy zdecydowali się na loperamid i.v.
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
06 listopada 2019jogurt pisze: Nie rozumiesz, tu chodzi bardziej o amitryptylinę niż loperamid. Jak ktos chce solo loperamid ćpać to faktycznie jest idiotą. Ale tu chodzi o coś innego, doczytaj i poedukujsie STR nim zaczniesz coś oceniać.
O pomaganiu Loperamidu na skręta przeczytałem w dziale detoxu od maku (gdy akurat takowy przechodziłem). Doczytałem też na duckduckgo, że Lope nie przekracza BBB ale nadal jest opioidem, więc doszedłem do wniosku, czemu nie zeżreć na skręcie 2 dużych opakowań (80mg) lope, żeby przynajmniej sraki się pozbyć... To było w 5 dniu skręta (a więc teoretycznie tuż za peakiem) i jakie było moje zdziwienie, gdy uwaga: poczułem oznaki euforii - może nie takiej standardowej jak po innych opio, ale empatia mi wypierdoliła całkiem nieźle, do tego wszystkie inne objawy skręta jak ręką odjął. To zaś niestety spowodowało, że zacząłem sobie lope kupować częściej i jestem chyba pierwszą osobą w tym temacie, która na SAMYM loperamidzie przeleciała z conajmniej pół roku... Oczywiście wiedziałem o możliwych problemach sercowych przy takich większych dawkach ale tu znów okazało się, że wystarczy 30-40mg i już cały dzień czuje się bardzo dobrze, mam ochotę na robienie rzeczy itp. Problem się pojawił, gdy 2 lub 3 dni z rzędu nie wziąłem swojej dawki (byłem na wyjeździe) i zaczął się skręt - na pewno dużo dużo słabszy, niż jakiekolwiek skręty po maku lub nawet kodzie ale w dalszym ciągu rowerek, lekka depresja, ahedonia etc. dodatkowo, ponieważ długo utrzymuje się on w organiźmie, to skręt przyszedł właśnie po tym 3 dniu... Nie wiem, może mam defekt mózgu, że poczułem coś co można nazwać przypływem euforii po lope ale chcę tylko powiedzieć, że da się tym nastukać i daje to również skręta.
Jeszcze odnośnie tej bariery BBB - znalazłem fajną analogię, która w moim wypadku wydaje się prawdziwa odnośnie Lope:
Think of your brain as a big sink with P-Glycoprotein (which is responsible for immediately kicking back Lope out of brain) out as the drain — turn on the normal tap and the water pours right out the drain, right? But if you pour a whole gallon of water in there all at once, it’ll hold in the sink while it drains out, emptying as fast as it can. So if you’ve been mega-dosing loperamide, I assure you, your brain IS being effected.
i jeszcze:
This means, withdrawal from loperamide will be felt as viciously as any other opiate, minus some of the more aggravating mental aspects. The w/d effects are variants on the traditional withdrawal symptoms, some quite intense, and only now being studied as evidence comes in from those who have mega-dosed the drug.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
