Tytoń ma osobny dział → >LINK<
z moich obserwacji wynika, ze starzy ludzie maja wielka moc utrzymywania kalu. Albo kal ma wielka moc trzymania sie ich ]
Stare podania donosza, ze niejaki Man Chong zyjacy mniej wiecej wtedy kiedy Chrystus, trzymal kał przez 48 lat i 2 miesiące .... w ustach.
Elwis pisze:Twoje pytanie jest głupsze, bo odpowiedź jest prosta - po prostu ewolucja nie przystosowała człowieka do spędzaniaVerv pisze: Mam lepsze pytanie - dlaczego bog odebral starym ludziom moc utrzymywania kalu w odbytach?
I nie, nie kasujcie tego posta, to pytanie ma duzo wiekszy sens niz to, ktore jest zawarte w nazwie tematu.
czemu nazywasz to ewolucją a nie "przypadkiem" ?
Mimo wszyskto ewolucja lepiej brzmi, co ? to takie cos "wiekszego", cos wazniejszego dla naszego bycia czlowiekiem niz sam "przypadek". Przypadkiem to mozna wdepnac w psie gowno, nasze zycie powstalo dzieki ewolucji, ahh, tej jakze madrej, doskonalej... boskiej ewolucji. hahahah
Jeśli chodzi o boga. Bóg/bogowie/whatever w żadnym stopniu nie muszą negować istnienia ewolucji.
x = x
antywszystko pisze: bóg dał nam herbate, abyśmy mogli zachwycać się jej smakiem i aromatem, najlepszy jest Lipton ;-)
hydek]
powstanie ewolucji ? Ile wazy ta ewolucja ? Ewolucja to proces, ktory nie mial poczatku bo nawet moment poczatkowy mozna by nazwac krokiem ewolucji.
genialnym jest proces ktory pozwala by jednostki slabe umieraly ? by sprytniejsi i silni mieli przewage ? Genialny proces zniszczylby 90% Was, nadwrazliwcow, pozostawiajac prosto myslacych, silnych wieśniaków.
ewolucja jest slepa jak próbkowanie monte carlo. nie ma w niej boskosci siwobrodego-dobrego-dziadka.
x = x
Jesli ewolucja nie jest przypadkowa, to moje dzieci beda piekne i inteligentne, a DMT mi w tym pomoze LOL
to jak we wspomnianym probkowaniu monte carlo. chcemy obliczyc liczbe pi. znajac wzor pi*r^2 na powierzchnie kola oraz (2r)^2 na powierzchnie kwadratu w ktorym wpisane jest to kolo, mozemy policzyc - korzystajac z przypadku - liczbe pi. Trzeba przypadkowo generowac dwie liczby - wyjete zupelnie z dupy (najlepiej z zakresu 0,1).
stosunek pi*1^2 / (2*1)^2 bedzie sie rownal stosunkowi ilosci trafionych w pole kola do ilosci wszystkich losowych uderzen. jak sprawdzic czy trafil w pole kola: dlugosc wektora z tych dwoch punktow nie moze byc wieksza od sqrt(x^2+y^2) (promienia kola).
Rownie dobrze mozna se policzyc liczbe pi z objetosci kuli, tylko trzeba by losowac trzy liczby.
to ze wychodzi nam po dlugim czasie symulacji liczba pi z dokladnoscia do ilustam miejsc po przecinku nie swiadczy, ze symulacja cos kierowalo (np ktos wyzej wybieral odpowiednio liczby losowe).
To taki jeden przyklad odnosnie przypadkowosci w zyciu i tego, ze filozofowie moga w tym widziec jakis glebszy ukryty sens, jakas Mysl, ktora wszystkim kieruje. No bo jak to - z miliona liczb wyjetych z dupy powstaje liczba pi??? Boska liczba, o ktorej krecono filmy???
W ewolucji owym sprawdzaniem czy dlugosc wektora jest krotsza badz rowna dlugosci promienia bedize to czy mutant przetrwa czy nie z danymi mu losowymi parametrami (wiekszsymi uszami, ciezymi penisami, wezszymi waginami, smuklejszym stolcem, cebulowym aromatem spod pachy). jedno przetrwa - drugie nie przetrwa, milionowe przetrwa, milion+123-owe nie przetrwa. w koncu dostajemy liczbe pi, czyli wspanialy uklad z mozliwoscia bogatego abstrakcyjnego myslenia - czlowieka. I sie zastanawiamy jak to mozliwe, ze wygenerowano tyle liczb losowych, a powstala tak piekna istota jak liczba pi.
p.s. wyzej wymienionym sposobem rownie dobrze mozna całkowac numerycznie (dzielimy pole pod funkcja na miliony wąziutkich prostokątów...) i robic mase roznych dziwnych rzeczy, np przewidywac strukture bialek(!!).
p.s.2. moze ktos zapytac - ok, ale ktos musial nadac warunki poczatkowe (zliczamy te o dlugosci mniejszej niz promien). Wybor, ze silniejszy/sprytniejszy wygra jest tak samo nieboski, jak to ze rzucenie ciezszym kamieniem w ryj bardziej boli niz rzucenie plastikowa kuleczka. Tak po prostu jest. a skoro tak jest to ktos musial to wymyslec wczesniej? nie sadze - gdyby sobie nie zdawac z tego sprawy, to nadal by tak bylo. Dlaczego: bo tak., lub tez - bardziej dyskordiansko: Dlaczego: a dlaczego nie?
:)
(Hydek, nie zrozum mnie zle, nie wierze w boga ]
wiara to takie piekne slowo, ktore znaczy tylko "wierzyc". Nie rozumiem tych wszystkich debat na temat wiary. Bo albo sie w cos wierzy, albo sie cos wie (powiedzmy). Po prostu. Moge _wierzyc_ w to ze wlosy na moich udach to anteny nadajace RTL i nie musze tego nikomu udowadniac, potwierdzac jakimis dowodami (cudami??), bo na tym polega wiara. I tyle. I nikt mi nie moze udowodnic ze moja wiara jest slepa, bo to jest wiara i nie musze nikomu tego potwierdzac. Wtedy wiara zmienialaby sie w wiedze(?).
Podobnie rzecz sie ma z pedalami - albo kogos kreci ta sama plec, albo nie.
Nie ma tu glebszych przemyslen, ani o tym czy ktos sie ubiera na różowo, ani o tym, czy ktos ma wysoki ton glosu, ani o tym czy 'pedalsko" macha raczką. To ze geje tworza kontrkulture, ktora akurat przyjmuje okreslone postawy to inna sprawa.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
