Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 332 • Strona 3 z 34
  • 14 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Indyg0 »
W moim przypadku uzaleznienie od dexa bylo najwieksze na poczatku znajomosci gdy uwazalem ze jest idealny i wrecz stworzony dla mnie, wraz ze wzrostem tolerancji zauwazylem znaczny spadek uzaleznienia, mimo to i tak lubie dexowa psychodele przyprawiona salviowym zielem %-D
Uwaga! Użytkownik Indyg0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 911 / 207 / 1
Nieprzeczytany post autor: dajmon »
0 uzależnienia psychicznego, fizycznego. Jestem czysty od stycznia i trzymam do maja ;-)
Zażółć Gęślą Jaźń
:grzybki: :fuj: :rzyg:
  • 762 / 38 / 0
Nieprzeczytany post autor: lolek555 »
prawie wszystkie moje tripy są z rodzicami w domu... i jak narazie jeden przypał... ale to ćpałem na dworze 900 i wróciłem do domu za szybko :)) 600 o godzinie, 10;00 potem o 15;00 300 i mnie poskladalo jak kurwe :D
Uwaga! Użytkownik lolek555 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2179 / 31 / 0
@ great depression
a ktoś Ci kazał wpadac w ciąg? Trza było nadal brać raz na miesiąc/2 tygodnie. Ja nie wiem jak tak mozna. Przecież jestes świadom że to jest ciąg :P Albo mówisz mu "nie" albo dajesz koksa przez kilka dni/tygodni.
Hidden mefedron User
  • 533 / 13 / 0
Nieprzeczytany post autor: ArkejD »
Jeżeli to jest twoje pierwsze spotkanie z dragami, z psychodelikami - no dobra, o ile zaliczamy trawe do nich to drugie, o ile paliłeś - to może się spodobać, nawet bardzo - tak było w moim przypadku. Szamałem te małe tableteczki dosyć często, co tydzień, czasami co 4 dni - na początku fascynacji. Mnie też dopadł syndrom przedeksowania i związaną z tym utratą magii, po jakimś czasie przeszedł. Dopiero po paru miesiącach zrozumiałem że warto brać, ale zgodnie z zaleceniami, raz na dwa tygodnie i dawka rzędu 450-540mg robi srogo, bez dodatkowych skutków ubocznych - co się zdarza przy częstym jedzeniu. Niedawno wrzuciłem 540mg po 1,5 miesięcznej przerwie - no nie licząc dorzucania 210-240mg do kodeiny - ciąg 1,5 tygodniowy, ale mówimy teraz o dawkach odpowiednich do naćpania się i wyciągania esencji z tripa a nie takich po których ledwo co czuć :]
Także pamiętajcie że tata srata nie chce mi sie juz pisac w sumie wszystko co mialem do napisania juz napisalem
  • 154 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: majed »
He he...
Dobrze wiedzieć, że tak dużo ludzi tu ma łeb na karku. Nie pierdolą od rzeczy, tylko trzymają się faktów. A fakty są takie, że w ciągach faktycznie zatraca się ostrożność. Nie miałem ciągu deksowego, ale zdarzały się z innymi środkami i zdarzały się przypały, kiedy jeszcze mieszkałem ze starymi.

Następny raz zarzucę DXM pewnie w weekend majowy, o ile nie będę miał prób żadnych... Ciężko przewidzieć, a jeszcze gorzej z wolnym czasem u mnie ostatnio.

W każdym razie Deks uzależnia psychicznie moim zdaniem. Jak ktoś ma silną głowę, to ogarnie to, a jak nie, to sam sobie spuszcza wpierdol przy pomocy rodziców czy innych przypałowych wynalazków.

Trzymta się!
Jestem samoświadomością organizującą się na przestrzeni przez wieki
  • 2179 / 31 / 0
moje jedyne ciągi jakie miałem do tej pory to było palenie 2 dni z rzędu ( i to w był mój pierwszy raz w ziołem 5 lat temu) a inne ciągi tylko z alko (tzn żaden hardkor takie tam upijanie sie codziennie przez np 3 dni na wyjeździe). Także jak widać nie mam predyspozycji do ciągów ;) I ciesze sie niezmiernie. Może to przedwczesna radośc ale mam nadzieje że nic sie nie zmieni w temacie.
Hidden mefedron User
  • 5299 / 106 / 0
Nieprzeczytany post autor: pilleater »
Zanim zjadłem pierwszy raz kaszlaka na koncie miałem standardowo ziele, hasz, fete, dropsy, Psylocybinki, muchomory. Jednak po drugim i trzecim tripie w dexie zakochałem się na amen :o) Już żem myślał, iż się uzależniłem. Pare bad tripów i strata magii szybko nauczyły mnie rozsądku :scared: Od tamtej pory z ograniczeniem dragów problemów nie mam z nimi. Trochę została rysa, ale bez niej ani rusz przy wpierdalaniu wszystkiego co się rusza
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 180 / 4 / 0
I chyba to jest najważniejsze, aby się nie wpierdolić ostro nawet z "głupim" DXM, trzeba się z nim konkretnie negatywnie przejechać. "Dobry" bad trip dobrze zrobi. Pamiętam nawet na forum przypadek kiedy to zachwycony deksem pan, [nie bede klamał że jadł go nagminnie, bo poprostu nie pamiętam] ale jadł go w każdym razie to wystarczy, zjadł "pełnotłusty" rosołek do DXM, przeżył taką jazde, że w swoim TR sam wystrzegał przed deksem i odpuścił go sobie, czy na zawsze to nie wiem, ale jak by nie było efekt było KONKRETNY ;]

Pozdrawiam
Nie boję się juz...
Ja umrę   
Ja umrę...
  • 533 / 13 / 0
Nieprzeczytany post autor: ArkejD »
Miewałem bad tripy po dxm, niewiele ich było ale każdy na swój sposób przerażający. Po pierwszym bad tripie - brałem wtedy bodajże trzeci raz dxm, zarzekałem się ze więcej tego nie wezme, modlilem się do rana zeby przezyl - no było wtedy naprawdę srogo. Mimo psychicznego przygotowania, dowiedzienia się jak wygląda bad tripy, jak się przed nimi bronić, przezycie było tak silne ze wytworzylo u mnie atak paniki a dalej to już z górki. O ile 3 dni pod rząd zarzekalem sie ze tego nie wezmę, tak po tygodniu stwierdziłem że to było bardzo ciekawe doświadczenie.. paradoks ?

Do dziś pamiętam bad tripa jak zjadłem 660mg i zapiłem colą (wtedy nie wiedziałem ze wzmacnia dxm, a jednak) i wyjebało mnie tak, jak się nie spodziewałem. Każdy ruch to była męczarnia obraz skakał jak pojebany, totalny rozpierdol w banii - totalny efekt schizofrenii - zasnąlem dopiero po paru godzinach, skulony na podłodze w kuchni.

I mimo wszystko nie zraziłem się aż tak. Także porzadny bad trip nie jest do końca skutecznym sposobem na obrzydzenie sobie substancji, bo dużo osób po prostu wlicza to w koszta (jest ryzyko, wiadomo, ale dobre doznania są dużo częstsze, a czym dłuzej się bierze, tym łatwiej opanować bad tripa a nawet przerodzić go w fajną i miłą jazdę)
ODPOWIEDZ
Posty: 332 • Strona 3 z 34
Artykuły
Newsy
[img]
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok

Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.

[img]
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści

W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.