Umówiłem się na wizytę i po chwili rozmowy otrzymałem od uprzejmego lekarza garstkę benzo oraz hydroxyzyne.
I moje pytanie brzmi:
Czy każdy następny lekarz widzi poprzednie wizyty(przebieg rozmowy, recepte, z jakim lekarzem)?
Wydaje mi się że tu również powinna występować tajemnica lekarska ale dla upewnienia wole sie zapytaćl.
Oraz czy korzystaliście z takich usług i co udało się wam wyciągnąć?
Nie przeginamy z lekami zaburzenia psychiatryczne osobno z bólowymi.
I lekarz nie ma wglądu do informacji chyba że mu udzielisz za pomocą portalu. Wiem że znany lekarz ma własną platformę przez którą wystawiają recepty i tam trzeba wiedzieć jak wykminic lekarza czy używa systemu znany lekarz czy swojego. Jak swojego to ok
Jak ich to ma wgląd w wizyty poprzednie
W ogóle dobrą opcją jest zarejestrowanie się do POZ do placówki telemedycznej. Nie chcę reklamować żadnej, ale z tego co widziałem jest co najmniej kilka. Osobiście i tak w ogóle nie korzystałem z lekarzy pierwszego kontaktu na NFZ, a teraz mogę załatwić wiele spraw bez wychodzenia z domu.
Na przykład dzisiaj miałem ochotę na tramal, więc napisałem lekarce o tym, że w dołączonych do mojego konta plikach ma wypis ze szpitala i jeszcze wypisała mi na 30% :)
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
