Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Jesteś ty i twoja podziurawiona świadomość. Jeden na jeden i twoja komunia. Ty, ostatni podróżny na peronie będący w posiadaniu zwykłego biletu na pośpieszny pkp nie chcący poświęcić czasu i dopłacać do wygodnej 1klasy z rezerwacją miejsc, w której oczywiście nie można palić ani pić.... Gdy podstawiono pośpieszny 1klasa i wahasz się wsiąść, bo doskonale wiesz że konduktor może sprawdzić tylko zwykły bilet i Cię wypierdoli na pierwszym gorszym zadupiu, raczej pierwszym brzydnkim dworcu w mieście np. brudna łódź fabryczna i jej okolica i cio? Nieoczekiwane rozczarowanie? Jasne, nowe doświadczenia są zawsze przydatne :-D
Jeśli masz takie przekonanie, że taki efekt placebo-komunia-zamulone ssri lsd bardzo Ci pomoże to... jakby robić loda przez kondoma. A nawet jak bez kondoma to wcale nie będziesz kimś lepszym, bo po twoich postach i szczeniackich wyskokach twierdzę, że zjebany gnojek z Ciebie.
Zresztą jeśli sobie już go wbiłeś to bierz kwasa, czekam na reportaż twojej mistycznej podróży i resocjalizacji umysłu. yo
Ps. Ufo po kwasie raczej nie zobaczycie.
Też chcę jakoś w najbliższym czasie zjeść pierwszego kwasa, jeszcze będę zadawał pytania jak przyjdzie czas, teraz skupiam sie na czym innym.
LSD najsilniejszym? Słyszałem, ze Iboga, meskalina i Ayahusa są silniejsze, lae mogę się mylić. Jednak w naszych warunkach to ciężko nawet o kwasa. Mój znajomy i ja zjedliśmy grzyby (każdy poleca to przed poznaniem kwasowej bomby), ja czułem się zajebiście po 60+ shromsach, niedpouszczałem do siebie żadnej złej myśli. Znajomy zjadł moze ok 30-35 i mu sie badtrip załączył. Wpadł w panike i nie potrafił ogarnąć co i jak, ale jakoś mu w końcu przetłumaczyłem co i jak i było spoko.
Sam nie mam się za zbyt silnego psychicznie, chyba (?). Przez to, ze dlugo paliłem zielsko miewam akie stany jak Ty, jednak co najciekawsze to tylko po zielsku, po grzybkach było kosmicznie. Pewnie to kwestja, ze organizm przepalony juz troche. Po dxm tez sie do dupy czuje, niezaleznie od dawki, mysle ze po tym co przezylem po 900 ciezko bedzie mi wpasc w badtripa, no chyab ze sie czyms przejme albo przestrasze.
Wszyscy to mowia to i ja powtorze, grunt to dobre optymistyczne nastawienie, no i warto bylo by poznac wczesniej grzybki. Przypomnialo mi sie, ze jak mi jakis dolek sie wkreca po mj to staram sobie przetluamczyc chuj z tym, odkladam to na potem teraz jestem zjarany nie mam czasu nad tym sie zastanawiac etc.
To tyle z amatorskich rad nowicjusza i amatora kwasnej bani ;)
gringo85 pisze: Boicie się LSD - boicie się samych siebie.
Fakt, że może się zdarzyć, że LSD kogoś rozwali, ale wynika to raczej z nieprzygotowania, bądź problemów z psychiką, które mogą się pogłębić - choć tu również zależy z kim tripujesz i jak tripujesz. Na ten przykład z takim Kurwikiem chyba nie sposób złapać bad tripa :)
x = x
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Doświadczyłem masę takich krzywych jazd po THC.
Ale kwas jest zbyt pozytywny, to po prostu nierealne, nie wierzę w to, nie da się mieć bad tripa po tym. Albo za słabe kwasy miałem, hm.
P.S.
Mam fobię społeczną, depresję, nerwicę natręctw i masę innych zaburzeń, i nic mi nie było po kwasie.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Feralny lot Air India. Dwóch kolejnych pilotów oblało... narkotesty
Ciąg dalszy rozliczania feralnego lotu samolotu Air India z Phuket w Tajlandii do Delhi w Indiach. Po tym, jak kapitan nie przeszedł testu na obecność narkotyków, przewoźnik przebadał ponad trzystu pilotów i w dwóch przypadkach testy dały wynik pozytywny.
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.