Ale nawet na trzezwych nagraniach nie poznaje swojego glosu .
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
20 lutego 2020taurinnn pisze: Jako że ciągle jestem na opio, to non stop mam ochrypnięty głos. Po benzo i innych GABAergikach - kiedyś nieco bełkotliwy; teraz bez zmian dzięki wzrostowi tolerki. Stimy - trudno powiedzieć, bo notorycznie miksuję je z opio, ale stimy brane swego czasu solo nie zmieniały mi jakoś wyraźnie barwy głosu, tyle że po prostu bywał bardziej donośny. A po wielu innych substancjach (choćby po sajko czy niektórych dyso) - raz, że mało mówię, a dwa - że na głosie się wtedy nie skupiam, bo liczą się inne aspekty intoksykacji.
Czytałem w jakimś artykule na hyperrealu (i moje doświadczenie to potwierdza), ze od jarania można zacząć się jąkąć, gubić słowa, słownictwo staje się bardziej zubożałe. Efekt ten czuje nie tyle podczas działania, co na trzeźwo, zwłaszcza po kilku dniach dobrego palenia.
No i po fecie i alko, mówimy często głośniej i donośniej.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii
Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
