The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
13 lutego 2020WrakCzlowieka pisze: Żyje się dla siebie. Reszta to manipulacja ludźmi żeby społeczeństwo jako tako się trzymało kupy i funkcjonowało. Nie oszukujmy się. Poza tym punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla jednego rodzina i dzieci to szczyt marzeń, dla drugiego piekło na ziemi.
13 lutego 2020ledzeppelin2 pisze: Programy społeczne wymuszają na ludziach w katotalibanie prostą ścieżkę. Znajdź żonę, spłòdź potomka, biały domek a raczej mieszkanie na kredyt i ciesz się że po 40 latach pracy, a raczej wspòłczesnego niewolnictwa tj. tyrania możesz przejść na emeryturę. Ciesz się, że dostałeś emeryturę i na niej jesteś. Wreszcie będziesz mògł korzystać z życia mając czas codziennie biegać po promocjach, by kupić polędwicę 50 groszy taniej. Tutaj w Polsce, to jest jeden z głòwnych powodòw że ludziom siada psycha. Ci co wchodzą w ten wyścig, nie wiedzą raczej o co chodzi. Myślą że to jest normalne, bo tak jest klepane przez media i rodzicòw. Że tak się żyje. Rodzice często wymagają na pociecjacj taką ścieżkę życia.
Prowadzi to do bolączek egzystencjonalnych, bo jednak powstaje ten wewnętrzny zgrzyt i taki delikwent się zastanawia dlaczego mu psycha siada. Nie żyje w zgodzie z własnymi potrzebami, marzeniami. Często jest to spełnianie marzeń, wizji rodzicòw . Nie zdając sobie często sprawy, że jest kolejną ofiarą systemu.
13 lutego 2020ledzeppelin2 pisze: Zmieniłem lekko treść posta. Chodziło mi o nacisk ze strony rodziny jak i społeczeństwa. Coś w stylu " masz 30 lat, weź się w końcu ożeń (ile mamy czekać na wnuka?) "
13 lutego 2020Landsberg2015 pisze:A co jest normalne i mogące dać szczęście jak nie DOM, rodzinna, kobieta, seks i dziecko? Ćpanie, dziwki, komputer i samotność?13 lutego 2020ledzeppelin2 pisze: Programy społeczne wymuszają na ludziach w katotalibanie prostą ścieżkę. Znajdź żonę, spłòdź potomka, biały domek a raczej mieszkanie na kredyt i ciesz się że po 40 latach pracy, a raczej wspòłczesnego niewolnictwa tj. tyrania możesz przejść na emeryturę. Ciesz się, że dostałeś emeryturę i na niej jesteś. Wreszcie będziesz mògł korzystać z życia mając czas codziennie biegać po promocjach, by kupić polędwicę 50 groszy taniej. Tutaj w Polsce, to jest jeden z głòwnych powodòw że ludziom siada psycha. Ci co wchodzą w ten wyścig, nie wiedzą raczej o co chodzi. Myślą że to jest normalne, bo tak jest klepane przez media i rodzicòw. Że tak się żyje. Rodzice często wymagają na pociecjacj taką ścieżkę życia.
Prowadzi to do bolączek egzystencjonalnych, bo jednak powstaje ten wewnętrzny zgrzyt i taki delikwent się zastanawia dlaczego mu psycha siada. Nie żyje w zgodzie z własnymi potrzebami, marzeniami. Często jest to spełnianie marzeń, wizji rodzicòw . Nie zdając sobie często sprawy, że jest kolejną ofiarą systemu.
Ja sobie nie wyobrażam dziecka (stałą partnerkę mooooże, kieeeedyś - póki co żadnej która by się na taką nadawała nie poznałem, ale też nie szukam zbyt aktywnie bo mam inne rzeczy na głowie ciągle i nigdy nie latałem jakoś specjalnie za kobietami) bo wiem że byłbym dla niego koszmarnym rodzicem i świadomie czy nie powielałbym schematy ciągnące się w mojej rodzinie od pokoleń. Nie chcę ryzykować. Poza tym to za duża pycha i za duża odpowiedzialność dać komuś życie kiedy ta osoba nie ma żadnej możliwości zdecydować czy to życie chce.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
13 lutego 2020WrakCzlowieka pisze: @Landsberg2015 - no i właśnie to że nie żyjesz dla siebie tylko chcesz żyć dla innych i wpasowywać się w kanony i oczekiwania cię ciśnie, dusi i trzyma w dole depresji i innego syfu mentalnego. Kiedyś to sobie uświadomisz. Ja żyłem dla innych kilka lat, bo dłużej nie wytrzymałem: pożyczałem pieniądze wiedząc że nie oddadzą, pomagałem w nauce, załatwiałem dragi, chodziłem na urodzinki i inne imprezki ludzi o których w sumie nic nie wiedziałem, ale "tak wypada" i robiłem masę innych rzeczy tracąc nerwy i czas, nie dostając też nic w zamian. Poza tym skaczesz od jakichś ekstremów do ekstremów. Jak nie rodzina domek i dzieci to ćpanie kurwy hazard samotność. Nie obraź sie ale rozumowanie tak ograniczone jak u nastolatka. Jest coś pomiędzy. Jest też mnóstwo innych rzeczy: pasja, hobby, cele które chcemy osiągnąć, rzeczy których chcemy spróbować, miejsca które chcemy odwiedzić, religia, poszerzanie wiedzy, poznawanie ludzi, próbowanie sił w różnych zawodach, sztuka - to wszystko zapełnia życie i daje choć trochę szczęścia i satysfakcji nawet w najgorszym dole. Ja na przykład w najcięższych epizodach depresji gdzie odizolowałem się od wszystkich i nawet na uczelnie już nei chodziłem wziąłem się za hobby z dzieciństwa jeszcze - głupie rysowanie. Uspokajało, sprawiało przyjemność, pozwalało zapomnieć o innych sprawach. Taki mój eskapizm.
Ja sobie nie wyobrażam dziecka (stałą partnerkę mooooże, kieeeedyś - póki co żadnej która by się na taką nadawała nie poznałem, ale też nie szukam zbyt aktywnie bo mam inne rzeczy na głowie ciągle i nigdy nie latałem jakoś specjalnie za kobietami) bo wiem że byłbym dla niego koszmarnym rodzicem i świadomie czy nie powielałbym schematy ciągnące się w mojej rodzinie od pokoleń. Nie chcę ryzykować. Poza tym to za duża pycha i za duża odpowiedzialność dać komuś życie kiedy ta osoba nie ma żadnej możliwości zdecydować czy to życie chce.
13 lutego 2020WrakCzlowieka pisze: @Landsberg2015 - no i właśnie to że nie żyjesz dla siebie tylko chcesz żyć dla innych i wpasowywać się w kanony i oczekiwania cię ciśnie, dusi i trzyma w dole depresji i innego syfu mentalnego. Kiedyś to sobie uświadomisz. Ja żyłem dla innych kilka lat, bo dłużej nie wytrzymałem: pożyczałem pieniądze wiedząc że nie oddadzą, pomagałem w nauce, załatwiałem dragi, chodziłem na urodzinki i inne imprezki ludzi o których w sumie nic nie wiedziałem, ale "tak wypada" i robiłem masę innych rzeczy tracąc nerwy i czas, nie dostając też nic w zamian.
Ludzie są egoistyczni i często zapominają o empatii i świecą egoizmem - kiedy dostają coś od ciebie często und gęsto traktują to jako rzecz oczywistą, coś
co im się należy a nie jako niewymuszoną dobroć od ciebie za którą należy się chociaż wdzięczność.
Ja sobie nie wyobrażam dziecka (stałą partnerkę mooooże, kieeeedyś - póki co żadnej która by się na taką nadawała nie poznałem, ale też nie szukam zbyt aktywnie bo mam inne rzeczy na głowie ciągle i nigdy nie latałem jakoś specjalnie za kobietami) bo wiem że byłbym dla niego koszmarnym rodzicem i świadomie czy nie powielałbym schematy ciągnące się w mojej rodzinie od pokoleń. Nie chcę ryzykować. Poza tym to za duża pycha i za duża odpowiedzialność dać komuś życie kiedy ta osoba nie ma żadnej możliwości zdecydować czy to życie chce.
A z tym strachem przed dawaniem życia bo może być niechciane to imo conieco przesada. Być jest lepiej niż nie być - szczególnie że zawsze jeśli zdecydujesz inaczej to sam możesz zakończyć swoją egzystencję.A nawet bez własnej inicjatywy w jej kończeniu nie potrwa ona długo , bo co to jest te nawet 100 lat ?
13 lutego 2020Landsberg2015 pisze:A co jest normalne i mogące dać szczęście jak nie DOM, rodzinna, kobieta, seks i dziecko? Ćpanie, dziwki, komputer i samotność? Nawet jeśli ktoś poświeca się hobby to przyjdzie czas że zacznie mu brakować rodzinny i albo ją założy albo będzie nieszczęśliwy zazwyczaj13 lutego 2020ledzeppelin2 pisze: Programy społeczne wymuszają na ludziach w katotalibanie prostą ścieżkę. Znajdź żonę, spłòdź potomka, biały domek a raczej mieszkanie na kredyt i ciesz się że po 40 latach pracy, a raczej wspòłczesnego niewolnictwa tj. tyrania możesz przejść na emeryturę. Ciesz się, że dostałeś emeryturę i na niej jesteś. Wreszcie będziesz mògł korzystać z życia mając czas codziennie biegać po promocjach, by kupić polędwicę 50 groszy taniej. Tutaj w Polsce, to jest jeden z głòwnych powodòw że ludziom siada psycha. Ci co wchodzą w ten wyścig, nie wiedzą raczej o co chodzi. Myślą że to jest normalne, bo tak jest klepane przez media i rodzicòw. Że tak się żyje. Rodzice często wymagają na pociecjacj taką ścieżkę życia.
Prowadzi to do bolączek egzystencjonalnych, bo jednak powstaje ten wewnętrzny zgrzyt i taki delikwent się zastanawia dlaczego mu psycha siada. Nie żyje w zgodzie z własnymi potrzebami, marzeniami. Często jest to spełnianie marzeń, wizji rodzicòw . Nie zdając sobie często sprawy, że jest kolejną ofiarą systemu.
A rodzina to dla mnie obce osoby. Nie każdy jest taki sam, to aż tak ciężki do pojęcia koncept?
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
