Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Bill pisze: Ale nie jest ciężko "rzucić dexa".
Kazik pisze:Bill pisze: Ale nie jest ciężko "rzucić dexa".
Hehe :) Dokładnie ;)
Uzależnienie od DXM, wbrew mniemaniu wszystkich true ćpunów, którzy uważają każdego, kto zjadł choćby jedną tabletke acodinu, za kinderćpuna, istnieje, ale jest to stosunkowo "słabe" (albo nawet suabe) uzależnienie (porównując je do uzależnienia od innych substancji). Kurwa, ale długie i złożone zdanie ;]
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Ale zacząć w grudniu i już w lutym zarzucić 3 paczki ... :P
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Bardzo Ci współczuję ale przynajmniej będziesz miał nauczkę.
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
