Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 168 • Strona 11 z 17
  • 256 / 8 / 0
polecam fajny artykuł, podeślę w wiadomości dla chętnych.
Leczenie eksperymentalne 4 rzutu to m.im ketamima
Uwaga! Użytkownik justrelax nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 223 / 30 / 0
Przesrana sprawa. Znana mi bardzo dobrze. To napędza błędne koło, myśli wywołują ( opisuje mój przypadek ofc ) masa stresu i lęku, ten z kolei pogłębia anhedonie i stany depresyjne, to dalej prowadzi do zawalania masy spraw co w efekcie finalnym nasila natrętne myśli, koszmar. Tak jak ktoś tu pisał, u mnie też jest taka sinusoida, ostatnio jest jednak gorzej niż było, czas wrócić na jakiś czas pod bardziej stałą opiekę psychiatry. Przewalone chujostwo, nie pozdrawiam.
"I że nie ma dróg bez przeszkód lecz o tym pewnie wiesz już
Wszystko wesoło jest jak obiad u teściów
I jak dostajesz wpierdol kopią od razu w sześciu.."

Comfortably Numb

wawi112 vol2.
  • 256 / 8 / 0
Panowie, poprosiłem o recke na metylofenidat. To jest dobry pomysł?
Jeszcze łapie mnie depresja. Biorę fevarin max dawkę + benzo lecz rzadko.
Od lat się leczę i chuj.
Czytałem o eksperymentalnych lekach tj ketamina tylko to w US.
Są jakieś radykalne metody? Może stymulacja mózgu? Kurwa jestem w błędnym kole, zmieniam psychiatrów jak skarpetki i nie czuje poprawy
Uwaga! Użytkownik justrelax nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1893 / 182 / 0
No ostrożnie z tym metylo. Może nasilić objawy, a nawet wpędzić w manię, w końcu to stim.
Jak już coś to celuj w Concertę 18 mg, chyba w miarę bezpieczna opcja - i pilnuj dawek, nie przeginaj.
U mnie na deprechę sprawdza się paroksetyna w dawce 20 mg.
  • 183 / 30 / 0
Mam natrętne myśli przez prawie całe życie i choć to banalnie zabrzmi, to chyba najbardziej pomaga brak walki z nimi i traktowanie ich jak wszystkie inne przypadkowe myśli. Niech po prostu płyną w naszej głowie. Pozbyć się ich ciężko i mi się nigdy nie udało, a jeżeli próbujemy z nimi walczyć i wywalić na siłę ze swojej głowy, to będą one tylko powracały ze zwiększoną siłą. Jakkolwiek gorszące, obrzydliwe i okrutne by te myśli nie były, to trzeba pamiętać, że nikt nam w myślach nie czyta i nas za nie nie osądzi, a skoro one są niechciane i nie myślimy o tym wszystkim celowo, to nie jesteśmy socjopatami, zwyrodnialcami, pedofilami itp., mimo że może się tak pod wpływem lęku wydawać i mogą być one mocno upierdliwe. Nadal mają u mnie negatywny wpływ na chociażby relacje międzyludzkie, ale odczuwam już znaczniej mniej lęku przez nie niż kiedyś.
  • 48 / 4 / 0
Za dzieciaka mając 13-14 lat przeżyłem epizod OCD. Zdałem sobie z tego sprawę wiele lat później. Mocno utrudniało mi to życie. Potrafiłem kilkanaście razy odkładać widelec do schowka, miałem problemy z jedzeniem mięsa, a najgorsze było to, że musiałem dwa razy dziennie iść do kościoła.
Oczywiście gdybym nie wykonał tych czynności członkom mojej rodziny stałaby się krzywda. Przeszło po jednej wizycie u psychologa i wmawianiu sobie, że to tylko natrętne myśli i nic się nie stanie.
Przyczyną OCD jest według mnie wiele sprzeczności jakie człowiek zauważa w życiu codziennym, zobaczenie że świat nie jest taki prosty, jak wpajali nam rodzice i szkoła. Odkrycie prawdy jaką jest pokazuje niesprawiedliwość tego świata, jego powierzchowność. Dodatkowo zwróciłbym uwagę na genetyczne uwarunkowania odczuwania lęku. Po prostu u części ludzi już od najmłodszych lat poziom lęku jest na wysokim poziomie, przez co łatwiej jest natrętnym myślom przejąć kontrolę nad umysłem.
  • 2429 / 584 / 155
@ksien, nie sądzę, by z ,,prawdziwej'' nerwicy natręctw mogło wyleczyć jedno spotkanie z psychologiem. Przecież chory doskonale zdaje sobie sprawę z irracjonalności swoich rytuałów, a mimo to czuje przymus ich wykonywania. Ja w okresie nerwicy natręctw walczyłam z tym cholerstwem kilka lat, było mycie rąk, były wszelkie rodzaje natrętnych myśli, były obsesyjne porządki, były zachowania hipohondryczne, było powtarzanie jednej czynności co najmniej po kilka razy i mnóstwo, mnóstwo innych niszczących, odbierających normalne życie rytuałów. Pomogła w tym zakresie dopiero kilkuletnia psychoterapia i farmakoterapia, choć mimo to przy silnych lękach i natręctwa potrafią znów zaatakować.
Jeśli piszesz szczerze, to ,,WOW'' - podziwiam, gratuluję i zazdroszczę. :extasy:
Uwaga! Użytkownik taurinnn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 48 / 4 / 0
@taurinnn
Byłem wtedy dzieckiem, nie wiedziałem nawet że to zaburzenie psychiczne. Pamiętam jedynie, że sprawiało mi to duże cierpienie, tłumiłem wszystko w sobie, często płakałem. Teraz oceniłbym to na kilkumiesięczny epizod nerwicy natręctw. A ta jedna wizyta pomogła bo ktoś mnie w końcu zrozumiał, bo wiadomo jak to z rodzicami.
  • 256 / 8 / 0
Na dniach będę próbował sesji z 2g grzybów cubensis. Będę zdawał relacje jak poszło. Trzymajcie kciuki :D
Uwaga! Użytkownik justrelax nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 34 / 1 / 0
@justrelax no zdaj raport, a propos to wiadomo że dyso dobrze jakoś robią na nerwice itp, ja pamiętam że MXP dobrze u mnie podziałało, nie chodzi o jakieś doznania ale poprawe stanu w nerwicy na kilka tygodni.
ODPOWIEDZ
Posty: 168 • Strona 11 z 17
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.

[img]
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.

[img]
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści

W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.