Teraz jak eti spadł z rowerka załatwiłem alprę i przy podobnych dawkach czuję się upierdolony, nie ma tej motywacji:( Jedynie lęki zmniejszone ale tej „fajności” jak po eti nie ma. A może po prostu alpra nie jest dla mnie i muszę szukać dalej swojego świętego gralla xD
Ja biorę raz dziennie 0.25 może dwa razy
Jest git
Paweł
Niby 1mg eti - 10mg diazepamu
A 10 rolek mnie porobi a 1eti nie poczuje
Clonazolam jakiś niebezpieczny (próg drgawkowy) i nie działa tak fajnie na sen jak Eti, za to flualpra straszna kosa, po paru dniach ciągu nie wiem co się dzieje i jaki jest dzień tygodnia.
A flubromazolam za długo działa i też jakiś taki bez sensu.
A eti ostatnio żrę jak cukierki, i na next day czuję się ok.
Ktoś jest wjebany w eti, albo ma tolerkę taką że wali 6-8mg+ naraz ?
I w sumie potem z dnia na dzień to odstawiłem bez jakiś większych problemów, typu atak padaczki po drodze do śmietnika jak to miało miejsce po jakże zajebistej flualprze. No ale w sumie to sam sobie winien tego jestem, bo totalnie zlekceważyłem tą substancje przy odstawianiu.
Eti jest w sumie taką w miarę bezpieczną diazepiną pośród gąszczu tych Wszystkich RC-ków
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Lepsza dostępność do terapii dla osób uzależnionych od opioidów
Rada Ministrów przyjęła nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw. Nowe rozwiązania zwiększają dostęp do leczenia osób uzależnionych, upraszczają procedury dla instytucji publicznych oraz umożliwiają skuteczniejsze udzielanie pomocy medycznej.
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności
Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
