Poszukaj agencji w twoim rejonie. Z polskich czy raczej zdominowanych przez polaków w nl to: Otto, Van Doorn, EB, Carriere.
Możesz też przejść się po mieście i opisać sytuację - teraz jest sezon, sporo roboty i desperata z chęcią wezmą.
A co do krzywych akcji - będziesz miał spore szczęście jeżeli trafisz w miejsce gdzie takowych nie będzie. Musisz się nastawić na to, że na agencyjnych mieszkaniach zwykle patusy i narkusy robią, a w tym okresie tym bardziej.
https://kamernet.nl/huren/kamers-eindho ... 5VEALw_wcB
Masz pierwszą lepszą stronę z pokojami. Wyjdzie cię nawet taniej niż na domku/hotelu/bungalu no i spokojniej. Były kiedyś fajne bungale przez agencję jakąś ale nie pamiętam. Wypasione, jeden na 4 osoby, ogród, kuchnia, łazienka, sracz, 4 pokoje, salon... ehhh teraz pewnie rozjebane, zaszczane i po 8 osób na pokój.
Teraz dostajesz wszędzie na dowód. Polski , Niemiecki - czy tam babiloński. Przed wejsciem przygotuj dowod.
O kurwa to grubo haha pierwszy raz się spotykam z czymś innym niż "kamienny sen" z braku fety. Idź do innego biura, bo ci są już najwidoczniej wprawieni w utrzymywaniu "polaczkuf" na smyczy i nic nie ugrasz.
Czas wracać.
Nie chcę, lecz muszę.
Werke alt taid.
Miał 2g zioła.
Dostał 1000e grzywny.
Z fartem.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł
Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
