08 czerwca 2019jezus_chytrus pisze: Z mojego doświadczenia wynika, że zdecydowanie lepiej takie sprawy załatwia się z facetami (mam na myśli zdobywanie recept :))
Trafiłeś na dziewkę bez empatii, albo totalnie zieloną w temacie. Zapłaciłeś za tą wizytę? Ja bym wstał i wyszedł bez płacenia (chyba, że zrobiłeś to przed wizytą).
Ja dostawałem rc na 12 opakowań Bunondol'u (w dodatku na 30%) + benzo bez żadnego ale.
Gość (ordynator oddziału psychiatrycznego) jest doświadczony w takich sprawach i nawet cieszył się, że dawki ustabilizowane, żadnego proszenia o więcej / coś innego. Zwyczajnie zajmował się dużo cięższymi przypadkami, niż mój.
Otóż to facet,najlepiej starszy psychiatra,bo taki wie ocb. , przerabiali takie przypadki niejednokrotnie. Mi tez neurolog dał na 30%, ale tylko jedno opakowanie i już końcóweczka.Psychiatrzy tacy co pracują na detoxach,psychiatrykach wiedza o co chodzi w temacie że człowiek potrzebuje tej bupry bo odstawia tramadol,to właśnie chodzi chyba o to doświadczenie.Nie wiem co ona miała na myśli,może hydroxyzyne chciała mi wypisać.
Oczywiście nie zapłaciłem ani grosza za wizytę,nawet nie pytałem się czy coś się należy.Wstałem i wyszedłem.
/scalono/ DWE
No to tak,DXM zakupiony,miało być 60 mg dziennie,ale zarzuciłem 300 mg.Zostało mi 2 tab. bupry.Tydzień biorę bupre od dawki 2 mg do wczoraj 1,2 mg.Dzisiaj przyjąłem 0,4mg i zaraz chyba dołożę jeszcze 0,4 mg., zostanie jedna tabletka.W pn udam się po tą bupre do tego lekarza psychiatry do którego chodziłem zawsze,on bezproblemowo wypisze,nie to co ta pierdolo.. madame wczoraj, po co takich lekarzy tworzą,no po co? Podbiję do lekarza jak wejdzie do gabinetu i zapłacę jako wizyta prywatna.Ogólnie gdybym dzisiaj przyjął 0,8 mg bupry, jutro ostatnia tabletka 0,4 mg to była by duża zwała odczuwalna w pn ? , bo tip top na pewno nie będzie od razu.Jest w ogóle sens starać się o pudełko,dwa bupry 0,4 mg i schodzić co 0,2 mg aż na zero, czy ciach jutro i w poniedziałek jakieś DXM ze dwa razy jeszcze, parę dni zacisnąć zęby,żeby organizm zaczął na prostą wychodzić po tej buprenorfinie?
Myślisz życzeniowo.
Staraj się nie cytować posta pod postem - wildwolf.
Każdy ćpun wraz z wiekiem i stażem brania opiatów ma własny sposób na odstawke, nie zawsze ma sie szczęście na detox szpitalny,czasami nie ma też dostępu do leków,trzeba sobie radzić jak się da...nie raz pomógł mi alkohol i amfa czasami duże ilosci leków na alergię,a czasami bieganie boso po sniegu.
Potem jest ok.
A potem wyjdź z takiej wanny....Brrr.
Czy ktoś może próbował oxydolor (z powolnym uwalnianiem- połykany w całych tabletkach) jako środek łagodzący skręta? (zamiast buprenorfiny)
Pewnie dałoby się zejść na oxy, ale jego działanie jest zbyt atrakcyjne, a to utrudnia ucinanie dawek :) Sprawa wymagałaby zatem niespotykanej dyscypliny, albo wydawanie leku przez kogoś.
@Jezus_Chytrus ale to chodzi o połykanie oxydolor, w tym przypadku działa on słabo (przynajmniej na mnie), ale za to jest długo uwalniany, ale uwalniany w ten sposób może łagodzić skręta.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
