Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
W kwestii odmiany jako proponujesz? Bo o ile na ten rok zmiana nie jest możliwa to na przyszły mam dużo czasu by zaopatrzyć się we właściwą.
06 maja 2019IvoPartisan pisze: U nas dochodzi jeszcze czynnik maskowania przed wzrokiem przechodniów.
edit: z innej beczki, tu macie troche info o nawozach, wymaganiach glebowych, między innymi http://www.farmer.pl/prawo/przepisy-i-r ... ,7831.html
Co do odmian to już się gdzieś tu przewijało. Najmocniejszy Buddha. Tego nie udało mi się kupić, amerykańskie sklepy internetowe i otwieranie przesyłki na cle nie bardzo mnie przekonują. Kojarzę też jakąś węgierską odmianę podobnej mocy, nazwy nie pamiętam.
Z bardziej lokalnych tematów: Major, Lazur, Maraton - te będą miały 30-40kilka% tego co Buddha. Ja mam w tym roku nasiona z torebki opisanej jako "mak opiumowy", a dalej "poppy lilac, papaver somniferum".
06 maja 20193ldritch pisze: i własnie dlatego to akurat szklarni bym unikał, bo rodzi ciekawosć, czy w tej szklarni nie ma aby jakiejś konopki? a jak juz ktoś znajdzie, to jak sie tłumaczyc, samo się wysiało? według mnie sianie tylko na nieuzytkach wchodzi w grę, wtedy nawt w razie przypału jest to nielegalny zbiór nie uprawa, choć szczerze mówiąc nie jestem pewien czy sa istotne różnice w sankcjach
1. Szklarnie mamy od lat i hodujemy owoce/warzywa na własne potrzeby.
2. Mamy przynajmniej dwie szklarnie aby przy obsianiu jednej makiem mieć nadal plon w postaci warzyw (przykrywa głownie przed sąsiadami).
3. Brak dzieci oraz osób postronnych na podwórku.
4. Nie karalność / Brak łatki ćpuna (to akurat przydaje się w każdym wypadku)
5. Status rolnika/jedynego żywiciela rodziny - w przypadku wpadki duże prawdopodobieństwo umorzenia/zawiasów.
6. W przypadku gdy mamy szklarnie (nie tunel foliowy) osłona z krzewów na wysokość 1-1,2m - hodowla kwiatków w przydomowych szklarniach jest rzadko spotykana.
https://megaupload.nz/K7G8P5n7n1/UPRAWA ... FULARA_PDF
Chyba jedyna publikacja po polsku traktująca o amatorskiej uprawie maku. Co prawda nie pod osłonami, ale warta przejrzenia chociażby dla działu choroby i szkodniki.
(Mt 10, 33).
Zalecane dawki nawozów (ilość czystego pierwiastka)[1]:
N 60 kg/ha – 6g/m2
P 36-48 kg/ha – 3,6-4,8g/m2
K 80-100 kg/ha - 8-10g/m2
Bor 1-3 kg/ha – 0,1-0,3g/m2
PH 6-7
mak źle rośnie na glebach kwaśnych. Brak wapnia/niskie PH powoduje zamieranie siewek. Gdy mamy zakwaszoną glebę przekopujemy wierzchnią warstwę z Dolomitem 50 lub podobnym.
Przykładowym nawozem mineralnym spełniającym powyższe kryteria (stosunek NPK) znalezionym w szafce jest np. Planton K (NPK 16:11:24) czyli dla 6g azotu mamy 4,1 g fosforu i 9g Potasu. Planton K jest silnym nawozem więc gdyby ktoś chciał go stosować to radze się trzymać ilości podanych w instrukcji.
[1] Dawki nawozów zaczerpnięte z: Uprawa maku A. Fulara s36-38.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
