Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
23 kwietnia 2019Fastriaxiar pisze: Zważ na to że 50mg twojej amfy to jak 200mg takiej ulicznej
23 kwietnia 2019UJebany pisze: Czy psychozę amfetaminowa można porównać do tej psychozy schizofrenicznej ? Mi się wydaje, ze tak.
Ale jak z długością danej psychozy i zaleczeniem ? Ta amfetaminowa mija sama z czasem czy potrzeba neuroleptyków ? Bo przy schizofrenicznej konieczne są neuroleptyki.
No to przeholowałeś z
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Normalnie u ćpuna co bierze gram lub półtora dziennie z przerwami czasami to psychoza może nie wystąpić nawet po 10 latach bo jak się ma tolerancję to działanie tej amfy jest relatywnie słabe. Czuć haj ale nie produkuje on tyle dopaminy, żeby zwiariować. Ale jakby ten sam osobnik walił po 5 gram przez 2 tygodnie to psychoza się pojawi.
03 maja 2019Metropolis pisze: Ale na zejściu marijuana, ale jeszcze lepiej naturalny haszysz łagodzi uboczne skutki nadużywania amfetaminy. Bardzo miło się robi, a nawet czasami można zasnąć (jeśli nie wkręci się pobudzenie seksualne).
Moja pierwsza przygoda zaczela sie jakies 10 lat temu. Pracowalem w znanej pizzerii, a nie opodal otworzyli dopalacze... 3 miesiace trwala balanga za hajs z lokalu. Do dzis mam wrazenie ze moje DNA sie mocno zmienilo. Moim towarzyszom tez niezle odbilo. Jeden nawet do policji poszedl... pozwalniali nas w trybie natychmiastowym i z dnia na dzien moja pierwsza psychoza zaatakowala z pelna moca. Przez prawie pol roku, dzien w dzien, noc w noc, spac nie moglem ale nie dlatego ze mi sie nie chcialo, chcialem zasnac i to bardzo ale koszmary mi nie pozwalaly. Zasypialem momentalnie po polozeniu sie ale za chwile sie budzilem, zlany potem, przerazony... Demony, zjawy, monstra wychodzace ze sciany, jacys ludzie ktorych jest mnostwo i oni wszyscy w moim pokoju nad lozkiem stoja, mowia cos, wyciagaja mnie na sile z lozka a ja czuje te rece jak mnie zabieraja z lozka.. budze sie na podlodze, czuje dziwne zapachy.. kur#a malo nie oszalalem. Ale przeczekalem i sie udalo z tego wyjsc. 2 lata nie ruszalem nic poza mj. Kolejna restauracja, managerka rzuca wspanialym pomyslem. A moze jakiegos szczurka? No, przeciez moge, malego.. 2 miesiace pozniej, przechodze na polroczne zwolnienie z powodu silnych boli glowy i zrywania swiadomosci. Czas mi sie zalamywal, nie ogarnialem co jest prawda a co snem. Wyladowalem w szpitalu na neurologi. Diagnoza: zaburzenia fal theta. Czyli to co sam wiedzialem, nie odrozniam snu od jawy bo fale theta odpowiedzialne za marzenia senne sa nadaktywne w ciagu dnia. Zalecenia, duzo odpoczywac nie brac narkotykow. Ale podobno mj czasem nawet trzeba. Takiego niusa sprzedal mi na uszko moj neurolog. Znow zaczalem jarac i wszystko wracalo do normy. I teraz po 8 latach znow polecialem... od wrzesnia zeszlego roku do marca w bierzacym. Nie codziennie ale powiedzmy ze 2-3raza na tydzien ale z miesiaca na miesiac coraz wiecej fukalem. I w marcu to nie bylo tygodnia abym nie byl w sztosie.. schudlem ponad 10kg to na plus akurat ale o maly wlos nie rozwiodlem sie z zona. Psychoza weszla mi tak gleboko, ze jak tu kolega pisal pare postow wczesniej, chcialem napier#alac kochankow ktorych sobie wymyslilem. Caly czas ja obserwowalem, godzinami rozkmnialem co mowi, jak sie zachowuje itp. Przegladalem bielizne czy aby nie ma jakiejs nowej, seksownej.. perfumy kontrolowalem, przegladalem maila i mialem podglad fb. Zainstalowalem na jej lapku program szpiegujacy. Wysylal mi raporty z kazdego dnia. Co pisala, do kogo, jakie strony oglada.. Normalnie wydzial sledczy. Znow zaczely sie niespokojne noce ale nauczony przeszloscia, jaralem i cos czuje ze to tez moglo doprowadzic do tego obledu. Ogolnie mam swietna pamiec do slow ktore ludzie wypowiadaja i tym razem tez wszystko pamietalem i dodatkowo to co sobie uroilem, bylem nerwowy, podejrzliwy az w koncu nie wytrzymalem i zrobilem jej awanture. Musiala byc mocno zszokowana.. Ostrzegalem ja ze sie rozstaniemy, ze to koniec, ze nie ma seksu bo ona kogos ma, i po mimo ze nic nie znalazlem to wierzylem jak katol w boga. Bylo bardzo zle, bo faktem jest ze oddalilismy sie od siebie ale to ja zaczalem sie oddalac myslac ze ona to robi. Nie pamietam teraz jak z tego wyszedlem, choc bylo to relatywnie nie dawno ale miedzy nami lepiej, mi ustaly niekontrolowane wybuchy zlosci, z chwila uswiadomienia sobie jak to jest naprawde, ze to wszystko urojenia, ujrzalem ogol. Ujrzalem siebie, zalosnego debila ktory tym razem nawet nie ogarnal ze cos sie dzieje nie tak. Niestety, dzwieki, szepty, cienie zostaly ze mna.. powoli sie przyzwyczajam. Az tak bardzo nie przeszkadza w zyciu, oby sie nie nasillo wiec lekarzowi nie zglaszam ich.
Probowalem tez przestac jarac ale zaczalem pic wiecej alko. Od wodki rozum krotki. Wiec smaze.. jest dobrze.
Pozdrawiam wszystkich milosnikow zwierzat futerkowych.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Największa taka operacja w historii Chile. Przejęto 100 ton narkotyków
Władze Chile poinformowały w poniedziałek o przejęciu rekordowej ilości ponad 100 ton narkotyków, głównie kokainy i ketaminy. Ukryte były w transportach drewna, które miały popłynąć między innymi do USA i Europy - przekazały miejscowe media.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
