10 marca 2019zaqzax pisze: Reboksetyna jest niestety słabym lekiem, testowałem parokrotnie, próbując wycisnąć z niej cokolwiek. Jest kiepska również w miksach. Generalnie nie warta swojej ceny. Moim zdaniem trochę zbędny lek.
a powierzchnia okazuje się dnem głębi."
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
W tym roku proponowałam to lekarzowi na senność w ciągu dnia, odpowiedział że nie jest dostępny i nie może mi przepisać. W szpitalu byłam niedawno i ta sama śpiewka, że jest niedostępny.
Pytałam jakiś czas temu po aptekach to tłumaczą, że w hurtowniach jest dostępny...
O co tu chodzi?
Inna sprawa. Leki powodujące wzrost noradrenaliny w moim przypadku strasznie mnie usypiają. Nawet po pseudoeferynie branej na katar i zatoki śpię (sen wtedy jest całkiem przyjemny).
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
