Kiedy jeszcze nie bralem zadnych dragow sprobowalem alkoholu ,pierwsza faza naprawde euforyczna ,skonczona zgonem.
Ale od tego czasu jest wlasciwie coraz gorzej pod tym względem.w 80% przypadkach po alkoholu jestem smutny i zamulony mimo dobrego nastroju.W pozostalych 20% alkohol potrafi na mnie podzialac naprawde super na tyle ze nie potrzebuje zadnego scierwa na impreze jest euforia gadane i jest super.Ktoś wie od czego to może zalezeć? alkohol pije baaaaaaaardzo sporadycznie wiec to nie kwestia tolerancjii.
dzieki za odpowiedzi.
Kwestia osobnicza widocznie.
alkohol jako depresant
alkohol jest depresantem – zmniejsza neurotransmisję, to znaczy szybkość przekazywania sygnałów między komórkami układu nerwowego. W takim znaczeniu wywiera działanie spowalniające i hamujące na funkcje mózgu.
Do funkcji tych należy między innymi codzienna kontrola naszego zachowania – przestrzegane przez nas normy społeczne będące wynikiem wychowania i respektu wobec przyjętych w danym środowisku konwencji, uczucie tremy, skrępowania, lęku przed pewnymi sytuacjami itp.
Niewielkie ilości alkoholu hamują najpierw funkcje właśnie tych ośrodków, dlatego po jednym piwie czy drinku robi się przyjemnie: poprawia się humor i zmniejszają się obawy przed podjęciem rozmowy, zatańczeniem itd. I to właśnie jest efekt euforyzujący alkoholu.
alkohol działa:
uspokajająco,
relaksująco,
przeciwlękowo,
spowalniająco,
usypiająco.
W większych dawkach działanie alkoholu trudno dalej nazywać euforyzującym, zaczyna przeważać hamowanie funkcji układu nerwowego:
zaburzenia koordynacji ruchowej,
błędna ocena sytuacji,
zaburzenia koncentracji i zaburzenia pamięci,
nieostre widzenie i bełkotliwa mowa,
zachowania impulsywne i agresywne.
W ciągach "kasacyjnych" tj samo zuo
03 marca 2019taurinnn pisze: Jak dla mnie to, co niektórzy nazywają ,,euforią'' po alko, jest po prostu sedacją i odprężeniem. Podobnie jak w przypadku benzo.
03 marca 2019taurinnn pisze: Jak dla mnie to, co niektórzy nazywają ,,euforią'' po alko, jest po prostu sedacją i odprężeniem.
Ja po alkoholu bardzo często czuję typowo dopaminowy "rush", czyli euforyczne pierdolnięcie polegające na cieszeniu się ze wszystkiego, optymizmie, zainteresowaniu wszystkim dookoła etc. - zwłaszcza gdy piję szybkim tempem. Czasem bywa, że wręcz dostaję kopa, przybywa sporo energii na różne działania. Mam więc podobnie jak @london5
Warunkiem jest to, aby pić szybko i - paradoksalnie, nie za dużo, gdyż po przekroczeniu pewnej dawki to działanie się psuje i faktycznie bardziej czuć wtedy typowe odurzenie i "banię", zamiast klarownej i fajnej euforii.
alkohol oczywiście jest depresantem, ale jednocześnie także mocno aktywuje układ nagrody - więc dopamina też tutaj ma duże znaczenie, tak podejrzewam.
Osobiście nie piję alkoholu dla odprężenia, uspokojenia czy odstresowania, a właśnie w celu odczucia tej euforii - swego rodzaju magiczny stan, krótkotrwały, ale mega pozytywny. Mój motyw picia alkoholu to w 99% czysty hedonizm. Jeśli chodzi o euforię utożsamianą z sedacją i odprężeniem, to zdecydowanie bardziej pasuje tutaj działanie mj.
Osobiście osiągam ten stan po alkoholu. Czasami w mniejszym stopniu po alprazolamie, po większej dawce wczoraj wieczorem poczułem się w ten sposób po załadowaniu się 1 mg Alproxu.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki
Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
