Mieszanie alkoholu z ziołem nie robi dla mnie problemu. Zawsze wypijam przez cały wieczór jak robimy sobie jakąś mini imprezke w domu albo gdzieś w klubie powiedzmy 2 ćwiartki jakiejś smakowej wódy i do tego zawsze dobrze wjeżdzały blanty. Mogę spalić dużo czy to do alkoholu czy ogółem, ale nigdy nie wychodzę poza linię z alkoholem, wiem kiedy przestać. Przechodząc do sytuacji zrobiliśmy sobie małą imprezę w domu, bo w sumie nie mieliśmy co robić i tak jakoś wyszło. Zaprosiliśmy kilku znajomych, ogólnie było nas 10 osób. Impreza się zaczęła, w tle leciała jakaś nuta, mieszkanie ogolnie małe, na palenie wychodsilismy do kuchni żeby nie dawało po nosach w pokoju. Tego wieczoru wypiłam dosyć małą ilość alkoholu, wyszło w sumie że wypiłam niecałą ćwiartkę i do tego w jakieś 7 osób spalilismy 3 baty (czyli nie dużą ilość). Imprezka trwała już jakieś połtorej godziny, wszystko fajnie, troszeczkę parę osób już było wstawionych. Spoko się bawiliśmy, wyszłam w pewnym momencie do kuchni zajarac szluga, pogadałam chwile z 2 koleżankami i wrocilismy do pokoju. Zaczęła się kolejna rundka (moment w którym dopijam tą ćwiartke). Wszyscy piją banie, no to hop, poszła jedna, wzięłam kubek z popitą z drugiego końca stołu i popiłam bo ktoś zabrał mój. Leci 2 bania i 3. Siedzimy jakies 5-10-15 minut jest fajnie. Fajnie się czuje, gadamy, śmiejemy się, nuta przyjemnie wjeżdża jak to zazwyczaj jest po alkoholu i ziole. Nagle *jeb* znikąd, biegnę szybko do toalety. Spędzam tam jakieś 3 godziny na leżeniu nad kiblem. Leżę oparta, nogi odmawiają mi posłuszeństwa, nie mogę wstać. Co jakiś czas zamykam oczy bo nie mogę patrzeć na to co się dzieje, wszystko wiruje. Jest mi mega zimno. Miałam ubrane getry i croptop z długim rękawem, ubrałam sobie na to bluze i nadal mi było chłodno, ale już trochę lepiej gdy się ubrałam. Mam ochotę zniknąć, co chwile ktoś przychodzi sprawdzić co się ze mną dzieje, co jeszcze bardziej mnie denerwuje, kazuje wszytskim wychodzić, aż w końcu zamykam się w toalecie by nikt nie wszedł. Po 3 godzinach darcia się na mnie wychodzę mega ztyrana tym wszystkim. Ubieram się i wychodzę na zewnątrz. Nawet nie żegnam się ze wszystkimi tylko idę prosto do domu. Przychodzę, rozbieram się i ubieram coś do spania. Jest mi mega zimno więc przykrywam się kołdrą po same uszy. Nie pamiętam po jakim czasie usnelam, ale trochę jeszcze kręciło mi się w głowie. Na następny dzień wstałam no i wiecie jak się czuje człowiek po melanżu, nic mu się nie chce i czuje się jak by zabrano mu chęci do życia, ale najbardziej zapamiętałam to jak bolały mnie mięśnie, najbardziej nogi (nigdy tak nie miałam po żadnej imprezie). I teraz pytanie, myślicie że zostało mi coś sypniete do picia, albo wypiłam od kogoś przez przypadek?[emoji848] Bo wątpię żeby po takiej mieszance alloholu i zioła, aż tak wyjebało mnie z butów. Jak myślicie co mogłam wziąć?[emoji848]
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych
14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
