04pain, słuszna uwaga, niepotrzebnie ładowałem od razu 300. Od jutra zmniejszam dawkę i jadę na 150, a później psychiatra dostosuje mi dawkę. Jeśli chodzi o amisulpryd, to imo działa, bo nie myślę już tak "bardzo". Nie szukam już 24/7 sensu życia, to mi się podoba. Myślę, że to właśnie jego zasługa.
Sam mieszkasz? Z rodzicami? Masz w okolicy kuzynów albo kuzynki? Moja kuzynka leczyła się Xanaxem i nawet jak gadała mi frazesy psychologiczne dużo to dla mnie znaczyło. Zacznij od podstaw, a nie od razu przeszczep mózgu.
Zacząłem leczyć się psychiatrycznie w listopadzie 2017 roku, główną diagnozą była nerwica natręctw, depresja i fobia społeczna, od tamtej pory zdążyłem przerobić masę leków, głównie nietrafionych. Jedynym lekiem, który na mnie zadziałał był pierwszy lek, jaki dostałem, sertralina. Efekt leczniczy pojawił się po 6 tygodniach, lek podziałał przez kilka dni, a potem przestał działać i nagle zacząłem czuć się jeszcze gorzej niż przed leczeniem, dlatego zmuszony byłem go odstawić. Po odstawieniu wystąpiła u mnie hipomania, która trwała ok. tydzień, po tym okresie znów zacząłem czuć się bardzo źle. Później żaden lek nie chciał na mnie zadziałać, a z grupy SSRI brałem sertralinę, fluwoksaminę, fluoksetynę i paroksetynę, każdy lek przez co najmniej kilka miesięcy. W międzyczasie leczony byłem też neuroleptykami, m.in. olanzapiną i arypiprazolem, ale bez skutku. W ostatnim czasie leczyłem się paroksetyną przez ponad 3 miesiące w dawce 60mg/dobę, również bezskutecznie, drugim lekiem była pregabalina w dawce 150mg rano i 150 wieczorem, redukowała ona u mnie z powodzeniem lęki i fobię społeczną. Pewnego razu zdesperowany brakiem skutków leczenia postanowiłem „umilić” sobie dzień 4mg alprazolamu i 600mg pregabaliny, przez kolejne dni po tym miksie zacząłem czuć się fatalnie, dokuczały mi natręctwa myślowe, głównie egzystencjalne, do tego myśli samobójcze. Postanowiłem udać się na izbę przyjęć do szpitala psychiatrycznego w Żurawicy i zostałem tam przyjęty. Po wypisie dostałem diagnożę „zespół paranoidalny”, leczę się aktualnie olanzapiną, amisulprydem i doraźnie kwetiapiną w bezsenności. Opisane przeze mnie myśli ustąpiły, ale nadał doskwierają mi typowe objawy nerwicy, tj. natręctwa myślowe i kompulsywne wykonywanie czynności, depresja i fobia społeczna, denerwuję się przy rozmowie z ludźmi, mam wtedy bardzo przyspieszone tętno i nie potrafię się wysłowić. Prosiłbym o coś, co mógłbym brać w skojarzeniu z lekami przeciwpsychotycznymi przepisanymi ze szpitala, co sprawiłoby, że zacząłbym czuć się lepiej. Pomyślałem, że być może mój kiepski stan psychiczny jest wynikiem odstawienia pregabaliny i dużej dawki paroksetyny.
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
Waliłem 3mmc jak i.4
Rzadko w rok może zjadłem 35 gramów wale co 1.5 miesiąca
Impreza wszystko ok wale na drugi dzien idę na siłownię nie (dzien bez nóg) sama klata bicek na luzie ..dzien pozniej straszny bol kolan trwał 3 tyg mascie itp nie.pomagaly
Kolejny melanz wale dzien później nic nie boli nie bolało.mnie 2 miesiące . Kolejny melanz bol znów. Wrócił dodam że.bola.mnie kolana.i lokcie
.brak witamin jak.tak to jakie wziąć ? Czy jakieś uzależnienie fizycznie.?
Boję się dodam że po ostatniej zabawie mix mefa z.3g pix 1 g pół Litra alko(2dniowka) na zwale mrowienie ciala szczególnie skroni . Zawroty glowy I kolatanie serca (serca rzadko) utrzymujące się 2 tyg już. Co robić? Nigdy się nie czułem uzależniony uśmiechnięty silownia grana wychodzę do norlanych ludzi bawiłem się w to bo.lubilem a nie ze musiałem. Poratuje ktos ? ( te krecenia w głównie najgorsze) jakbyś na statku płynął ale krecenia 2 razy mniejsze ) obraz normalnie widzę. Dodam że jak byłem na siłowni 2 tyg po melanzu to fakt faktem słabo mi się zrobiło.ale się nie dziwię. Przejdzie to wszystko ? Myślę też zeby znów przyjebać czym.sie trules tym.sie lecz Może przyjedzie jak z kolanami
Ale nie wiem czy warto ryzykować
.co Polecacie? Nie piszczcie ze psychiatra itp bo serio żyć mi się chce hah czekam.na odpowiedź specjalisty (ciśnienie raz mierzyłem) w domu u dziadka to miałem dobre .. Ale się na tym nie znam dodam że czuję się jak na wiecznym kacu
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Największa taka operacja w historii Chile. Przejęto 100 ton narkotyków
Władze Chile poinformowały w poniedziałek o przejęciu rekordowej ilości ponad 100 ton narkotyków, głównie kokainy i ketaminy. Ukryte były w transportach drewna, które miały popłynąć między innymi do USA i Europy - przekazały miejscowe media.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
