Odsuwam siłą moment potknięcia, musiałabym być slepa lub głupia by nie czuć go w powietrzu.Odejdź porażko.
--------------------------------
To ja jednak dopiszę coś, bo dość dawno jak na mnie się nie uzewnętrzniałam. Przede wszystkim 2 prośby- jedna do kochanej moderacji- o scalenie z postem poprzednim. Druga- wrzucajcie wszystko co Wam przyjdzie do głowy w poradach dotyczących przetrzymywania, znoszenia najsilniejszych napięć. Tylko już bez sportu- zrobiłam niedawno żwawą rundkę z Gdańska do Gdyni i z powrotem- na więcej na razie i tak mnie nie stać, poza tym u mnie to chyba nie zdaje egzaminu. Na mityng się wybieram, wszystko w progresie, pewnie regularne spotkania pomogą, chodzi raczej o metody na tu i teraz. Fakt- na moją korzyść działa pora, zamknięte apteki, z pieniędzmi chujnia, bo jutro stypendium, zjadłam naltex (mimo uczulenia) itd itp. HALT- to zapobiegawcze, ale kurwa zapobiegłam. I tylko myśl, że nie ma innej drogi by odzyskać swoje życie. I ten cholerny efekt Syzyfa- choć pomaga to wkurwia, bo czegokolwiek nie zarzucę trzeba będzie zaczynać od zera.Trochę zazdroszczę osobom, które są w abstynencji 2 dni, bo dwa dni przebują szybko nawet jeśli teraz się potkną. Choć cóż ja brędzę- czego ja zazdroszczę? I komu? :-D
Przecież sama raczkuję.
Scalono. taurinnn
Czas jest odczuciem bardzo subiektywnym, jeśli go zajmiesz, nie będziesz myśleć o ćpaniu i kolejny dzień zleci Ci szybciej. Twój mózg chce przyjemności i relaksu, pomyśl co może Ci go dać, jakie masz swoje ulubione zajęcia? Od najprostszych typu film, książka, szydełkowanie, może ugotuj sobie coś, rysuj, zarób kase przez neta, zrób porządek w szafie, kurde nie wiem jakie dziewczyny mogą mieć hobby. Po prostu zajmij czymś ciało i umysł. Leżenie i gapienie się w punkt to słaby pomysł, bo mimo pozornego relaksu, może przypędzić niewłaściwe myśli, a jak już się zbierzesz i coś zrobisz, powinnaś odczuć jakąś małą satysfakcję, a to już poprawi nastrój.
Dziękuję bardzo za Twojego posta. Jest dokładnie tak jak pisałeś- te 23 dni są niczym wobec wieczności, ale dla mnie stanowią osiągnięcie. Już rozumiem dlaczego któryś z hyperealowiczów, miał w podpisie "trzeba sobie wyobrażać Syzyfa szczęśliwym". Bo niestety- ja się dziś potknęłam, głód był silny już od wczoraj ( co za balwan wymyślił,że trwa najwyzej 40 minut), a dziś po spotkaniu z matką osiągnął apogeum. Ja już niestety wiem, że nie przetrzymam siebie, decyzja pomimo dysonansu poznawczego po prostu zapadła.Powiedziałam o tym przez telefon Narzeczonemu, a On: no nic,walczymy od nowa.Tylko, że jeżeli każdy mój detoks jak do tej pory- będzie o tydzień dłuższy od poprzedniego to czekają mnie jeszcze lata na dupościsku. Jestem rozczarowana sobą, ale nie zdziwiona; zawsze byłam osobą słabą i żałosną.Mam chociaż nadzieję,że tak jak poprzednim razem gdy upadłam- mój acting out jest jednorazowym wyskokiem. Zamierzam nadal udzielać się w tym wątku,ale już nie będę chwalić się dniami trzezwości, chyba że naprawdę zacznę pozytywnie zaskakiwać samą siebie. 23 dni trzeźwości, mój rekord od sierpnia.
-----------------------------------
Ps: Dziewczyny mają takie same zainteresowania jak faceci ;) Ja np lubię ścigacze i uczę się grać na perce, zbieram na x-boxa i dużo czytam. Nic oryginalnego, ale rozumiem, że chodzilo Ci o jakieś "dziewczynskie zainteresowania" typu malowanie paznokci czy zakupy odzieżowe- ja (nie)stety nie z tych :D
Scalono. taurinnn
Problemy są nieodłącznymi kompanami człowieka od narodzin aż po śmierć. Dodatkowo znakomita większość osób nie potrafi obiektywnie ocenić problemów, z którymi się stykamy.
Pamietaj, że będąc trzeźwa nie staniesz się magicznie szczęśliwa, ewentualnie przez krótki okres kiedy to samozadowolenie z abstynencji będzie irracjonalnie przesłaniać resztę aspektów życia.
Wiedziałam, że nie będzie pięknie, z euforią pierwszego odwyku już się zetknęłam- minęła bardzo szybko.
Uczyłam się trzeźwych przyjemności. Teraz wszystko trafil szlag..ehh
Życzę Ci powodzenia w trzeźwieniu! :hug:
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
