Uwaga! Dział zawiera wątki na temat chorób, gdzie osoby dotknięte daną chorobą mogą dyskutować o szczególnych dla siebie problemach!
Nie jest to dział, w którym właściwe są wątki "czy XYZ powoduje ABC-emię" – takie pytania należy kierować do działu/wątku o substancji XYZ!
...o ile tylko masz diagnozę od lekarza, bo jak sam się zdiagnozowałes to wypierdalaj.
WARN. Zasady na forum obowiązują. W szczególności kultura wypowiedzi. /black goku
Jako ciekawostkędodam że w pierwszej części CUBE tylko gostek z autyzmem wydostał sięz pułapki.
PS: Fajnie by było jakbyś się na fejsie odezwał :-D
19 maja 2018fraktal123 pisze: Na mnie dragi działają dość normalnie, nie potrzebuje wiele żeby się odurzyć. Ale odkąd pamiętam miałem problem z wyalienowaniem i depresją i ciągle biorę jakieś leki przeciwdepresyjne żeby w ogóle móc normalnie funkcjonować, daleko od pełni szczęścia. Psychodeliki działały naprawdę cudownie, zwłaszcza LSD albo grzyby no ale niestety od pewnego czasu zaczeły się krzywe jazdny, psychozy po zażyciu, te Matrixowe myślenie i musiałem zaprzestać.
Nie słuchaj ze jeśli się leczysz to nie czas na cpanie. Wystarczy znaleść leki które nie wchodzą w interakcjie. Dla mnie optimum jest sertralina. Wszystkie sajko klepią chyba jeszcze lepiej. Stymulanty podobno tez. Opioidy niestety prawie nie dzialaja ale uważam to za zaletę. Podobno nie można alkoholu ale ja tam nie wiem. Skoro masz Bad trip’y to pewnie dostałeś fluoksytyne albo wenlafaksyne? Odradzam to gowno. Mitrazepina( dość rzadki lek) podbija chyba wszystko i w przeciwieństwie do sertraliny nie trzęsiesz się jak cpun przy ciagach na dysocjantach jednak osłabia nieco psychodele. Jednak wystarczy więcej wsiąść i jest tak samo dobrze albo i lepiej. Polecam
No właśnie te krzywe jazdy po LSD, DMT, psylocybinie były pewnie spowodowane jakimiś brudami w psychice. Na początku jak eksperymentowałem z LSD to w ogóle chęć do życia +100, zainteresowanie wszystkim ( zwłaszcza techniką i nauką ) a potem się zaczęły bad tripy. Krzywe fazy że jestem chory psychicznie, nienormalny, dostanę schizofrenii itp. Przestałem brać i po kilku miesiącach wracam powoli do siebie jednak wciąż czuje to takie znużenie, brak energii i motywacji, trzeba się do większości rzeczy zmuszać ale to trochę wyrabia dyscyplinę względem siebie.
19 maja 2018fraktal123 pisze: Na mnie dragi działają dość normalnie, nie potrzebuje wiele żeby się odurzyć. Ale odkąd pamiętam miałem problem z wyalienowaniem i depresją i ciągle biorę jakieś leki przeciwdepresyjne żeby w ogóle móc normalnie funkcjonować, daleko od pełni szczęścia. Psychodeliki działały naprawdę cudownie, zwłaszcza LSD albo grzyby no ale niestety od pewnego czasu zaczeły się krzywe jazdny, psychozy po zażyciu, te Matrixowe myślenie i musiałem zaprzestać.
Opioidy - Na początku ,,przygody” z nimi działały dużo, dużo silniej, jestem też ultrametabolizerem kodeiny. Ale tolerancja mimo to rosła bardzo szybko, uzależniona jestem od ponad dwóch lat.
Modulatory GABA - Działają na mnie małe ilości alko, szybko się upijam. Zaś benzodiazepiny podobnie jak u przeciętniaka, ani bardziej, ani nie.
Za to małe dawki atropiny w przedziwny sposób dają specyficzną euforię, skupienie, pobudzenie, niczym stymulanty.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę
Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.
Nastolatki po konopiach wolniej rozwijają pamięć. Wyniki z kohorty ABCD
Amerykańscy badacze śledzili ponad jedenaście tysięcy dzieci od dziewiątego roku życia aż do siedemnastego. Ci, którzy w międzyczasie zaczęli używać konopi, wolniej rozwijali pamięć, uwagę i szybkość przetwarzania. Różnice narastały z czasem, ale badanie nie dowodzi związku przyczynowego.
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.
