13 czerwca 2018Groooby pisze: Staram się unikać soli i cukrów w swojej diecie, macie jakieś sprawdzone sposoby na własny napój izotoniczny? Czy woda z cytrynianem potasu byłaby spoko? Jaki właściwie jest dobry sposób jeśli chodzi o zadbanie o elektrolity bo słyszałem często, że sód wypiera potas i odwrotnie.
PS. Prawdziwy problem z odwodnieniem, gdy czułem, że mam na prawdę słabe mięśnie, to miałem po ciągu na ketonach, nie przespanej nocy. Wtedy rzeczywiści potrzebowałem z 2-3 dni na regenerację(oczywiście ciężko pracując fizycznie po 10 godzin dziennie), bardzo pomagał mi wtedy sok pomidorowy. Ale przy normalnych trybie żeby się odwodnić to trzeba być prawdziwym geniuszem, już prędzej stracimy dużo mikroelementów pijąc za dużo wody.
13 czerwca 2018Groooby pisze: Staram się unikać soli i cukrów w swojej diecie, macie jakieś sprawdzone sposoby na własny napój izotoniczny? Czy woda z cytrynianem potasu byłaby spoko? Jaki właściwie jest dobry sposób jeśli chodzi o zadbanie o elektrolity bo słyszałem często, że sód wypiera potas i odwrotnie.
Co by zamieszac bardziej- pocisz sie- tracisz sod a z nim potas i reszte.
Nie uzupelnisz sodu- nie zatrzymasz potasu.
Post wyzej jest mocno przeklamany bo glupota jest nawadnianie sie sama woda.
A jak szacuja niektorzy lekarze znaczna czesc spoleczenstwa jest odwodniona.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Dzięki za odpowiedź :) Na szczęście sodu jest dużo w żywności więc wydaje mi się, że można sobie bez problemu w ten sposób uzupełniać.
Co do nawadniania się tylko wodą, jakie jeszcze istnieją sposoby na to?
Powód: usunięto zbędny cytat
wody-soki-i-napoje-czyli-nawadniamy-sie-t61727.html
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Z innej beczkki, zauważyłem na forum, że dosyć popularny jest sposób opisany johny'egoHA, z kurkumą i czarnym pieprzem, prawdopodobnie znany wam, jak przy czymś takim wypada stosowanie pieprzu cayenne i oregano, słyszałem, że pieprz cayenne potrafi "kopać", ale nie wiem jak oregano, i jaką rolę odgrywa też często wspominany cynamom? Wiem, że ten temat trochę się powtarzał, ale były różne zdania w różnych kwestiach i nie zdołałem uzyskać satysfakcjonującej odpowiedzi.
Cukier w owocach to często taki sam cukier jak w słodyczach czy przetworzonej żywności. Dowiedziono także, że fruktoza może nawet wywierać gorszy wpływ na nasz organizm aniżeli glukoza - w tym momencie można się także zastanowić, dlaczego tak bardzo ostrzega się przed syropem glukozowo-fruktozowym obecnym w śmieciowej żywności, który to przecież jest niczym innym jak mieszaniną glukozy i fruktozy.
Owoce są o tyle dobre, że raczej trudno jest z nimi przesadzić - czyli zjeść za dużo. Owoce są także dużo lepsze od wszelkich soków, gdyż suma summarum wchłoniemy mniej cukru (aby dostarczyć sobie tyle cukru ile znajduje się w litrze soku, trzeba by tych owoców zjeść tyle, że prędzej by nas rozbolały bebechy).
Owoce są także bogate w rozmaite witaminy, antyoksydanty, błonnik i inne cenne składniki - co w dużej mierze rekompensuje negatywne skutki konsumpcji nadmiaru cukru.
Najlepiej jest unikać (bądź minimalizować spożycie), owoców bardzo słodkich - czyli jakichś suszonych, bananów, mango etc.
Nasze rodzime, sezonowe owoce - maliny, porzeczki, truskawki etc. - to bardzo dobry wybór, ponieważ zawierają mało cukru, więc można je z powodzeniem konsumować bez obaw.
Wniosek - owoce jak najbardziej tak, ale wszystko z umiarem, gdyż nadmiar może się tu okazać szkodliwy i podobny w skutkach co przy pożeraniu nadmiaru słodyczy.
Zastępowanie słodyczy czy jakichś przetworzonych jogurcików i innych śmieci owocami - to generalnie dobry wybór.
Oczywiście liczy się też szerszy kontekst i całokształt naszego odżywiania. Uważam, że jeśli ktoś przykładowo swoją dietę opiera na kanapkach, kartoflach i pierogach, to oczywiście tych owoców powinien konsumować odpowiednio mniej aniżeli ktoś, kogo reszta posiłków jest bliższa paleo/LCHF itd.
Powód: usunięto zbędny cytat
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
