Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
metodami pozyskiwania,
suszenia i dalszej obróbki
różnorodnych surowców
roślinnych to znajdźcie
gdzieś w starych zbiorach
bibliotek uniwersyteckich
podręczniki z botaniki
farmaceutycznej,
farmakognozji, fitochemii
( to najbardziej przydatne)
, czy fitofarmacji. jeśli
udałoby sie Wam dotrzeć
tez do materiałów z
ćwiczeń z tych lat z
przedmiotów takich jak
fitochemia, czy
farmakognozja, to juz
mielibyście po prostu
dokładne przepisy na cała
obróbke surowca. od
pozyskania ze środowiska
wzrostu, az do
wyizolowania czystego
alkaloidu. mam w swoich
zbiorach taką perełkę z
Uniwersytetu w Poznaniu,
gdy farmacja była jeszcze
wydziałem przy uniwerku,
a nie przy akademii
medycznej. cudeńko.
metodyka tak prosta, ze
nawet laik da sobie radę.
musza być to publikacje z
lat 40-stych do góra 70-
siątych. potem niestety
pousuwano gro
interesujacych info ze
wzgledu na rozszerzającą
się narkomanię. bardzo
fajna pod tym względem
jest również FP II i FP III.
tam tez są kompleksowe
monografie
poszczególnych surowców
roślinnych takich jak
słoma makowa, czy
opium.
.
Ponieważ raczej nikt na forum nie ma dostępu do starych zbiorów bibliotek uniwersyteckich, dlatego jeszcze raz pokornie prosimy oxan, aby choć pobieżnie ujawnił nam, o jakich ciekawych metodach tam przeczytał? A gdyby jeszcze on nam te metody przybliżył, to będziemy bardzo wdzięczni.
.
Oxan, przecież masz tą wspaniałą książkę w domu, więc pokornie prosize o to, aby choć w przybliżeniu nam napisałeś, co tam ciekawego pisze? Wszyscy będziemy tobie bardzo wdzięczni. Z góry dziękujemy za każdą informację
A gdyby jeszcze on nam te metody przybliżył, to będziemy bardzo wdzięczni.
.
Przecież ty również prosiłeś oxan, aby on tutaj wkleił jakieś ciekawe rzeczy z tej jego książki. Jeżeli już ciebie ta wiedza nie interesuje, to napewno inni chętnie przeczytają, np jak robi się makiware wg naukowych źródeł... Ja przecież tylko grzecznie poprosiłem, więc dlaczego z twojej strony taki sarkazm?
.
Tak po prawdzie, to ja większość tych rzeczy już znam, ale po pierwsze, ja o takich rzeczach czytałem dawno dawno i jeszcze raz dawno temu, więc warto tą wiedzę odświerzyć, a po drugie, warto poznać coś nowego. Ale najważniejsze, że to było by ciekawe dla reszty użytkowników interesujących się opiatami.
ostatnio zebrałem gdzieś 50-60 peoniówek, było kilka wielkością podchodzących pod piłki ping-pongowe, ale było też sporo malutkich.
nie miałem gdzie tego wysuszyć ani ugotować, więc świeże główki, ścięte gdzieś z 5-7 cm łodygami zacząłem podgrzewać w garze z 1,5l mineralnej na palniku polowym z przepisu z pierwszego posta.
niestety bardzo długo się to grzało, gdzieś z godzinę aż woda miała temperaturę prawie parzącą (było gorąca ale mogłem jeszcze wsadzić dłonie do środka), więc nie potrzebne było nawet, żeby woda się zagotowała. wtedy zdjąłem gar z palnika i przez 10-15 minut wyciskałem i rozrywałem dłońmi makówki w wodzie. można też użyć np. tłuczka.
nie dodawałem żadnego kwasku.
taki wywar, mimo tragicznego wyglądu i zapachu okazał się mimo wszystko lepszy w smaku niż większość PST, które piłem. ugrzało gdzieś na poziomie 7/10, bardzo przyjemnie. więcej skończyło by się pewnie ciężką bombą i wymiotami, więc byłem bardzo zadowolony.
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
