Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Około 23 przyjąłem 200ug eth-lada, po 3 godzinach trip mi się znudził. Wrzuciłem 1mg etizolamu czysto rekreacyjnie. Włączyło mi się ciśnienie na ćpanie, dorzuciłem 0,3 mg flunitrazolamu. I po jakimś czasie złapałem benzodiazepinowego badtripa. Nie wiem jak to określić. Nie była to reakcja paradoksalna, benzo niby zadziałało książkowo (znajomy klasyczny chill, rozluźnienie). Ale poczułem się jakiś zagubiony, ot tak. Pustka. Czułem, że to nie to. Czułem jakąś lekką chęć odjebania czegoś, co jest zupełnie sprzeczne z moją naturą. Trochę później wypiłem piwo i się ogarnąłem(?!). Paradoks w trzy pizdy. Dziwny miks, dziwne doświadczenie. Lekcja wyciągnięta: benzo (w rekreacyjnych zamiarach) to szmelc robiący z człowieka gówno. Przynajmniej dla mnie.
13 lipca 2018Intersellarvision pisze: Czy istnieje w ogole mozliwosc nie wpierdolenia sie w benzo, ale brania go od czasu do czasu? Czy jak nie bierze sie go codziennie, tylko raz na tydzien albo dwa tygodnie w sytuacjach gdzie jest komus potrzebne nie dorzucajac w tym dniu nie walac zadnego ciagu nawet trzydniowego, to jest realna mozliwosc stosowania go wlasnie w taki sposob dorazny przez np. pol roku albo rok i nie wpierdolenia sie? Czy tolerancja ZAWSZE wypierdoli w kosmos po miesiacu czy trzech nawet przy takim dawkowaniu? I czy w takim przypadku mixy z mj albo winkiem(albo obiema), ktore spowoduja zwiekszone pozytywne aspekty dzialania samego benzosa moglyby byc ratunkiem na wlasnie ta "pedzaca" tolerke?
Moim zdaniem ciężko. Jeżeli lubisz sobie popić to możesz mieć problem aby nie zarzucać za często. Ja aktualnie przez 6 miesięcy zarzucam alprę doraźnie lecz wystarczy że wypije 1-2 piwa to już mi się tableta rozpuszcza pod jęzorem :) .
Chociaż wczoraj miałem sukces bo nie zarzuciłem a sporo wypiłem.
W uzależnieniu od benzo nie liczą się tylko ciągi albo uzależnienie fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne, bo to ono napędza Cię do częstszego brania. Jeśli okaże się, że po benzo jest Ci lepiej, to nie wytrzymasz z dawką do kolejnego tygodnia, tylko zażyjesz już następnego dnia.
A przy miksach z alko (które podbije Ci działanie benzo) (!) wpędzisz się w uzależnienie na 6000%.
@up, tisercin Cię otumani i uspokoi. Ale po co Ci neuroleptyk? Pamiętaj, że po wzięciu tisercinu pierwszy raz (szczególnie pierwszy) nie wybieraj się na miasto, tylko najlepiej się połóż, bo mocno obniży Ci ciśnienie i możesz zemdleć.
Anabolik pisze:Marcin tisercin Cię zgniecie to stary neuroleptyk w mojej ocenie gorszy od halo
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.