Po pierwsze jeżeli zeznajesz, że zamówiłeś "dopalacze" to robisz dla kogoś wysoki wyrok. Dla tego vendora, którego tak chwaliłeś za dobry towar, lub ganiłeś, że marudził na pilnowanie bezpieczeństwa.
Po drugie lądujesz w KSIP - Krajowy System Informacji Policji jako dopalaczowy user/handlarz - jeżeli uważasz, że to dobrze to gratulacje. Jak ktoś w Twojej okolicy przekręci się to pierwsze kroki będą kierować do Ciebie - gdzie byłes, co robiłeś, czy u udostępniłeś, czy sprzedawałeś itd.
Po trzecie jak znam naszych kulsonów, to wpadną Ci na chatę 4-5 razy w ciągu roku i wreszcie znajdą coś, co znajduje się na liście zakazanych.
Po czwarte znam prokuratury które postawią zarzuty na zasadzie - zamawiał = posiadał. A że vendora złapano na posiadaniu jakiegoś nielegała = Ty także miałeś nielegała. Ergo = posiadał substancje nielegalne. W naszym bantustanie to nic nowego. Coś jak "niemanie prawa jazdy"
Usunięto niedziałajacy mention | 909
W innym wątku kilka osób pisało o tym jak podostawali wezwania na policję (takie na jakie czeka A-Coa) i się przyznali, że coś tam zamawiali. Nie było mowy o żadnym udostępnianiu itd. Kilka pytań i wypad do domu. Zero wjazdów policyjnych na chatę i tego typu akcji.
Poza tym jak ktoś zamawiał na swoje dane i robił przelew to jak powie, że nic nie pamięta to co to da jak są dowody. Więc nie wiem jaki jest sens robienia z policji debili.
A co z sytuacją: "zamawiał -> twierdzi że nie pamięta -> ale mamy mocne dowody że zamawiał -> świadek kłamie, bo skoro zamawiał to jak może nie pamiętać"? Niby niepamięci nikt nie zabrania, ale twierdzenie, że się nie pamięta też może być fałszywe. Czy z perspektywy służb, w sytuacji takiego zeznania o niepamięci - nawet jeśli wiadomo że pacjent nie mówi prawdy, bo to przecież nie są idioci - nie da się nic dalej zrobić, czy też można drążyć temat?
Chodzi mi tu głównie o możliwość przybicia fałszywych zeznań, co jest chyba gorszym przypałem niż przyznanie się do posiadania 1g żenionego klefedronu. Czy też nie ma się czym martwić?
Ucięto niedziałający mention | 909
Zgadzam się, że przedstawiłem scenariusz pesymistyczny. Co do skazywania. Polski sąd potrafi w uzasadnieniu napisać: "recydywista jest osobą przebiegłą i może być w dwóch miejscach na raz" - wyrok skazujący w sytuacji gdy oskarżony miał 100% alibi na czas i miejsce popełnienia przestępstwa...
Makrela
Przeciętny sędzia akurat doskonale wie, co to składanie fałszywych zeznań i że niepamięć nie może być pod to podciągnięta, natomiast chuja wie o środkach psychoaktywnych i dla niego rc=dopalacz=śmierć niezależnie od substancji o której mówimy, czy to żeniony klefedron, czy FUF, czy benzo RC. W pierwszym przypadku wyśmieje prokuratora który przyniesie mu akt oskarżenia, a w drugi uzna, żeś jest zdegenerowany ćpun i należy ci się wyrok (uogólniam, ale jednak takie są realia)
Usunięto niedziałający mention | 909
Natomiast w ostatnim akapicie, że sąd uznaje tę samą osobę za ćpuna i dowala wyrok. Ciekawe tylko na podstawie jakiego paragrafu i jakich dowodów.
Ja się opieram na realnych sytuacjach opisywanych na forum. Ludzie mieli wezwania na świadka, nawet policyjni mieli ich zamówione paczki i nic się nie działo. Kilka pytań i won do domu. Nikt nie miał żadnych nalotów policyjnych ani wrabiania go w niewiadomo co. @A-CoA też się wypowiadałeś, że kiedyś miałeś wezwanie w tej sprawie jako świadek. I co? wjeżdżali Ci na chatę? Miałeś jakieś problemy?
Widzę, że wszyscy KOMPETENTNI na hypku bardzo bronią vendorów. Natomiast zwykli użytkownicy mają ich głęboko w dupie. Czemu miałoby być inaczej jak do końca ich sklepy działały, ludzie tracili kasę, robieni byli w chuja. Poza tym dane kupujących miały być bezpieczne, a wszystko wypłynęło. Więc vendorzy sami są sobie winni i jedynie siebie mogą winić za głupotę, a nie, że ktoś się przyznał, że u nich coś brał.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
