Trochę za dużo przyłożysz i uszkodzisz uszy albo oczy.
Miałem osobiście i znam od innych przypadki takich uszkodzeń. Na szczęście drobnych i tymczasowych.
A nie jest to wcale tak łatwo wyczuć, kiedy jest jeszcze dobrze a kiedy za mocno.
Zwłaszcza jak masz tam konkretnie zawalone i tym samym upośledzone odczuwanie.
O wiele lepiej jest zrobić więcej płukań "grawitacyjnych" a delikatniejszych niż wciskać.
Natomiast zdaję sobie sprawę, że istnieją sytuacje przez które grawitacyjne płukanie się nie przebije.
Ale wtedy zalecam cholerną ostrożność. I nie ufanie temu, co odczuwasz w nosie, tylko bardzo delikatne i stopniowe zwiększanie ciśnienia. Z chirurgiczną ręką i precyzją :)
ile trwa regeneracja błony śluzowej nosa / przegrody nosowej ?
ile cały nos się regeneruje i ogólnie piszcie wszystko o leczeniu nosa xD
to się w ogóle regeneruje?!'
z góry dzięki za pomoc z buchem twoim
połączono tematy
spiaca
Ja tak miałem, jeszcze widoczne rany, które krwawią.
Zatoki nos - psikacze sterydowe (na rec), nawilżanie, ziołówki na zatoki, smarowanie neomycyną noska (też na rec).
Lekarze bez problemu przepisują, nie trzeba mówić, że się wciągało proszki ;)
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi
Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
