W pracy jeżdżę wózkiem widłowym i ładowarką 10h dziennie, praktycznie wysiadam z nich tylko na przerwę i do toalety. Na razie kręgosłup nie dokucza mi od tego ciągłego siedzenia aż tak bardzo, żeby iść na l4. Jednak chciałbym pójść do lekarza, powiedzieć, że boli mi kręgosłup od tego ciągłego jeżdżenia i dostać zwolnienie. Tylko jak to wiarygodnie powiedzieć, żeby dostać to zwolnienie na dłużej niż tydzień? Jestem ostatnią osobą , która chodzi po zwolnieniach, ale tak jak traktuje się w tej pracy moją osobę, ja chciałbym tym samym się odwdzięczyć. Proszę o poważne odpowiedzi.
ciężko mi powiedzieć jak duzą masz szansę, ale myśle, że spokojnie dostaniesz krótsze zwolnienie od rodzinnego, a potem możesz dalej kombinować u ortopedy do którego to skierowanie najpewniej uzyskasz
Internista wypisze Ci l4 + prawdopodobnie skierowanie na rezonans.
Rodzinny nie ma podstaw, żeby Ci nie uwierzyć w ból kręgosłupa = wystawia l4 na 100%/
na plecy przepisują za 50zł na jeden okres, czyli kilka tygodni, i tak niektórzy ciągną miesiącami.
Najlepiej popytać kogoś kto ma przyjaciela lekarza, żeby po prostu wypisał w ramach przysługi.
edit: w tych elektronicznych zwolnieniach chodzi generalnie o to, że zwolnienie trafia z chwilą wystawienia do zusu - nie będzie tego 7dniowego czasu na dostarczenie kwitu pracodawcy, dzięki czemu możliwa będzie szybsza i "lepsza" kontrola rzeczywistego stanu pacjenta w przypadku zwolnienia krótkoterminowego
znając obecną władzę, to po prostu będzie im dużo wygodniej kontrolować lekarzy właśnie z pomocą elektronicznych plików. taki natychmiastowy dostęp do danych pacjentów i lekarzy da im mnóstwo możliwości.
ale to jeszcze potrwa. na razie lekarze niczego się nie boją, więc można śmiało pytać.
to w przypadku gdy jesteśmy ubezpieczeni w zusie.
to co pisałem wcześniej, że niektórzy tak wyciągają maksymalny okres przebywania na zwolnieniu ( chyba pół roku na rok ) odnosi się do ubezpieczonych w krusie. ci to mają wyjebane.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
